Co zamiast importowanego białka GMO? Ministerstwo szuka odpowiedzi

Prawdopodobnie w 2024 roku wejdzie w życie zakaz karmienia zwierząt paszami GMO. Dlatego resort rolnictwa szuka alternatyw dla importowanego białka modyfikowanego genetycznie.

rolnik, rolnictwo, portal rolny, zysk rolnika, GMO, pasze GMO, zakaz pasz GMO, Elewarr, białko, śruta,

Wczoraj  w ministerstwie rolnictwa odbyła się konferencja poświęcona temu zagadnieniu. 

Minister Krzysztof Jurgiel poinformował, że powołany z resorcie Zespół opracował program zastąpienia soi genetycznie modyfikowanej krajowymi białkami roślinnymi.

Program przewiduje rozwiązania służące zwiększeniu zaopatrzenia na białko roślinne z rodzimej produkcji, w taki sposób, aby zaspokoić ok. 50 proc. krajowego zapotrzebowania na ten surowiec – powiedział minister.

Minister przypomniał, że Komisja Europejska pracuje nad unijnym planem białkowym, tak aby wyeliminować w paszach soję genetycznie modyfikowaną. Zamierza ona opublikować swój plan do końca 2018 roku.

Poinformował również, że Krajowy Ośrodek Wsparcia Rolnictwa przystąpił do opracowania specjalnego systemu pozyskiwania i kierowania na rynek większych partii rodzimych roślin białkowych.

Brak całościowych alternatyw

Resort rolnictwa przyznaje, że obecnie nie ma alternatywnych pasz, które w całości zastąpiłaby pasze pochodzące z roślin poddanych modyfikacjom genetycznym.

– Analiza bilansu paszowego w Polsce wskazuje, że w naszej strefie klimatycznej praktycznie nie ma alternatywnych pasz wysokobiałkowych mogących całkowicie zastąpić importowaną śrutę sojową. Całkowite zastąpienie białka sojowego krajowymi nasionami roślin strączkowych będzie trudne ze względu na graniczne udziały tych pasz w dietach (dopuszczalne ilości), szczególnie w mieszankach paszowych dla drobiu i młodych świń, a także ze względu na nadmierną zawartość węglowodanów strukturalnych (włókna) oraz substancji antyodżywczych (alkaloidy, taniny). Przekroczenie dopuszczalnych udziałów roślin strączkowych w dietach dla zwierząt obniża efektywność produkcji i jej ekonomiczne skutki. W stosunku do obecnego poziomu ich zużycia są jednak pewne możliwości zwiększenia wykorzystania krajowych roślin strączkowych w żywieniu zwierząt na większą skalę niż dotychczas, ale pod warunkiem, że będą one dostępne na rynku w wystarczającej ilości – czytamy w uzasadnieniu nowelizacji ustawy o paszach.

Obecnie za najlepsze alternatywne źródło dla białka sojowego GMO eksperci wskazują białko soi non GMO, śrutę rzepakową, białko owadzie, rośliny strączkowe po eliminacji składników antyżywieniowych.

Wykorzystać Elewarr

Być może obrót komponentami białkowymi i skup roślin paszowych włączony zostanie Elewarr. Zdaniem ekspertów pozwoliłoby to Polsce przynajmniej częściowo uniezależnić się od importowanej śruty sojowej.

Według Jana Krzysztofa Ardanowskiego (PiS), Elewarr powinnien być głównym organizatorem rynku polskiego białka.

– Spółka Elewarr, dysponując możliwościami przechowalniczymi i suszarniczymi, powinna być główną osią organizowania w Polsce produkcji polskiego białka – powiedział na jednym z posiedzeń sejmowej komisji rolnictwa Ardanowski.

Według niego odejście od importowanej śruty sojowej GMO wręcz wymusza na Polsce produkcję własnego białka.

Podobnego zdania jest poseł Zbigniew Dolata (PiS). Jego zdaniem, jeśli Elewarr zacznie na dużą skalę skupować rośliny paszowe, wówczas „firmy paszowe nie będą miały już argumentu, że nie ma możliwości pozyskiwania dużych i jednolitych partii surowca”.

–  Zaangażowanie tak dużej firmy byłoby niezwykle istotnym elementem zwrotu w tej sytuacji, która wydaje się nie do odwrócenia, czyli absolutnej dominacji soi genetycznie modyfikowanej – powiedział Dolata.

Kamila Szałaj
Redakcja AgroNews, fot.K. Szałaj

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

17 + two =