Za mało czasu na zakaz pasz GMO

Hodowcy zwierząt obawiają się, że zakaz stosowania pasz GMO od 2019 roku może ograniczyć produkcję. Nowe przepisy wprowadzą zakaz stosowania w żywieniu zwierząt pasz genetycznie modyfikowanych. Termin wejścia w życie nowelizacji był już kilkakrotnie przekładany, ale wszystko wskazuje na to, że zacznie ona obowiązywać od 1 stycznia 2019 roku. Czy polscy rolnicy są na to gotowi?

\"rolnik,

Rolnicy obawiają się, że nowe przepisy znacznie podniosą koszt zakupu pasz, a w konsekwencji doprowadzą do wzrostu cen mięsa. Z danych Głównego Urzędu Statystycznego wynika, że w Polsce potrzebne jest około 10 mln ton paszy rocznie, czyli około 2 mln ton białka. W tej chwili większość tego białka pochodzi z poekstrakcyjnej śruty sojowej genetycznie modyfikowanej.

Za mało czasu

Zdaniem Krajowego Związku Pracodawców Producentów Trzody Chlewnej, ograniczenie bądź, rezygnacja ze stosowania śruty sojowej GMO w żywieniu zwierząt wymaga czasu. Przede wszystkim trzeba sprawdzić i potwierdzić możliwość wykorzystania innych źródeł białka. Poza tym należy podjąć działania, które zminimalizują negatywne skutki zakazu.

– Wszystkie powyższe kwestie wymagają czasu, który miał zapewnić czteroletni okres przedłużenia moratorium na ich stosowanie. Niestety przy skróconym, dwuletnim okresie istnieje obawa, iż rozpoczęte przez ministerstwo działania mające na celu zminimalizowanie deficytu białka paszowego poprzez możliwość zwiększenia udziału krajowych materiałów wysokobiałkowych w paszach nie przyniosą oczekiwanych rezultatów – czytamy w komunikacie KZP-PTCH.

Czym zastąpić importowaną śrutę sojową GMO?

W ubiegłym tygodniu odbyło się posiedzenie sejmowej komisji rolnictwa i rozwoju wsi w tej sprawie.  Posłowie dyskutowali o ograniczeniu zapotrzebowania na importowane białko sojowe przeznaczone do żywienia zwierząt oraz o możliwości zastąpienia śruty sojowej krajowym białkiem roślinnym.

Obecny na spotkaniu wiceminister rolnictwa Zbigniew Babalski przyznał, że zostało mało czasu, ale ma nadzieję, że przy sprzyjających okolicznościach uda się zrezygnować ze stosowania genetycznie modyfikowanego białka sojowego przeznaczonego do żywienia zwierząt.

Minister poinformował także, że o pracach zespołu ds. alternatywnych źródeł białka paszowego działającego w resorcie rolnictwa. Celem działania zespołu jest poprawa bilansu białkowego i minimalizowanie uzależnienia od importowanego białka soi. Wyniki prac mają być znane pod koniec I kwartału 2018 r.

Z kolei zdaniem obecnego na posiedzeniu komisji dr. Wojciecha Mikulskiego z Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu zapewnienie bezpieczeństwa kraju w zakresie dostaw białka roślinnego musi być ujęte w program wieloletni tak, aby 50 proc. białka paszowego pochodziło z kraju. Obecnie około 80 proc. zapotrzebowania na białko pokrywa import.

KZPPTCH poinformował, że złożono do ministerstwa rolnictwa projekt powiązania dopłat z produkcją oraz opracowano założenia do Narodowych Celów Wskaźnikowych, które określałyby roczne wykorzystanie krajowego białka na cele paszowe przez wytwórnie pasz.

Informacje dotyczące możliwości zwiększenia wykorzystania polskich surowców do produkcji pasz i zastąpienia nimi produktów importowanych zawierających GMO znajdziesz TU (pismo MRiRW).

oprac. Kamila Szałaj, fot. USB/flickr.com

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

7 − two =