Boję się rekrutera!

luty 9th, 2010

Dostałam kiedyś od jednego z czytelników mojego bloga takiego maila:

“Mam na imię Adam, aktualnie jestem w tym “cudownym ;-(” okresie zmiany i poszukiwania pracy. Tak naprawdę moja pierwsza profesjonalna rozmowa o prace miała miejsce 20.10.2009 i muszę przyznać z WIELKĄ przykrością ,że strach i stres mnie przerósł a przecież doradca techniczno handlowy winien być odporny na stres .W najbliższą środę czeka mnie kolejna rozmowa o pracę i zastanawiam się czy teraz też tak nie będzie. Cała ta sytuacja w pewnym sensie bardzo mnie martwi, gdyż zazwyczaj nie mam problemu z komunikowaniem się z nowo poznanymi ludźmi, w przypadku rozmowy kwalifikacyjnej nie umiałem się sprzedać tak jak chciałem. Proszę więc i pytam jak mogę sobie z tym stresem poradzić?”

Odpowiedziałam Adamowi prywatnie, lecz podzielę się moim sposobem i tutaj, być może ktoś jeszcze skorzysta, kto niepotrzebnie stresuje się na rozmowie rekrutacyjnej.

Ogólnie rzecz biorąc na kwestię tego stresu wpływa wiele czynników i musiałabym lepiej poznać konkretną osobę, aby dokładniej je ocenić, natomiast jeśli się stresujesz, to być może spowodowane jest to tym, że Twoje wyobrażenie osób rekrutujących jest w Twojej głowie nadmiernie przerysowane na Twoją niekorzyść. Do tego proponuję zrobienie ćwiczenie, które bardzo fajnie działa.

Oto opis ćwiczenia:

Ważne jest to, w jaki sposób organizujesz w swojej głowie innych ludzi w swoim życiu i swoja pozycje względem nich. Drobne detale mogą bardzo znacząco wpływać na to, jak realnie odczuwasz różne sprawy (np. stres).

Proszę zamknij oczy i wyobraź sobie osoby rekrutujące. Następnie zwróć uwagę na:

1. Rozmiar i wysokość.
Wyobraź sobie tę osobę i przyjrzyj się temu gdzie jest i jak jest duża.

Uogólniając, osoby mające autorytet są zwykle reprezentowane jako większe i/lub położone wyżej niż osoby, które uważasz za równe sobie. Proszę sprawdź jak jest u Ciebie i przetestuj zmianę pozycji i rozmiaru danej osoby w Twojej głowie. Np możesz zmniejszyć w swojej wyobraźni tę osobę o połowę i ustawić ją na takiej wysokości, byś patrzył na nią z góry, wręcz musiał się do niej schylać.

Jak teraz ją postrzegasz? Jakie uczucia w Tobie wzbudza?

2. Wygląd

Sprawdź (wyobrażając sobie w swojej głowie) w jaki sposób ubrana jest osoba rekrutująca. Czy ma garnitur? czy jest elegancka i oficjalna?
A co by było, gdyby mu zdjąć garnitur, koszulę, a w zamian założyć np kostium supermena albo przebranie pajaca? Do tego czapka z lisa i wybite dwa przednie zęby :) Ewentualnie różowy sweter z moheru :)
Chodzi o to, by wygląd tej osoby uczynić w swojej wyobraźni jak najbardziej groteskowym. Takim, z jakiego mógłbyś się śmiać.

Jak teraz ją postrzegasz? Jakie uczucia w Tobie wzbudza?

Malutka osoba w pelerynce i moherze nie wzbudza już takiego stresu jak poważny rekruter, prawda? :)

O to właśnie chodzi.

Dodatkowo do rozmowy kwalifikacyjnej przede wszystkim trzeba się dobrze przygotować, tzn przygotować sobie odpowiedzi na najbardziej powszechne lub trudne pytania, aby jak najlepiej zaprezentować siebie.

Gardzę śmierdzącymi tchórzami

luty 1st, 2010

Co jakiś czas dostaję maile od osób, którym się nie podoba to, co robię. I nie byłoby nic w tym niesamowitego, gdyby nie fakt, że są to maile anonimowe, pisane zwykle z formularza kontaktowego na mojej stronie www.coachingkariery.pl , gdzie osoby te podają fałszywego maila, jak np. xx@xx.pl. Na przykład kilka dni temu dostałam taką wiadomość: “nikt nie chce sluchac twoich wypocin a takze odwiedzac strony internetowej”. Hmm, statystyki mówią inaczej :) , ale sądzę, że ta osoba nie była zainteresowana statystykami, a desperackim podbudowaniem swojego ego, a taka forma była jedyną dostępną dla jej poziomu intelektualnego.

No cóż, robiąc to, co robię, automatycznie staję się osobą poniekąd publiczną. Wyrażam swoje opinie i komentarze na ogólnodostępnych, publicznych forach, piszę artykuły, które można znaleźć w internecie podpisane moim imieniem i nazwiskiem, poddaję się świadomie i celowo ocenie innych ludzi. I to, mili państwo, wymaga dużej odwagi i “jaj”.

Nie mam problemu z krytyką i lubię dostawać maile od moich czytelników, czasem są to maile, w których o coś mnie pytacie, czasem z czymś dyskutujecie, często piszecie aby umówić się na sesję. Jednocześnie jeżeli ktoś z Was czuje frustrację z powodu tego, czym się zajmuję, z powodu mojej aktywności w internecie i w ogóle z jakiegokolwiek powodu związanego ze mną – błagam, zastanów się dwa razy zanim napiszesz do mnie anonimowo.

Bo po pierwsze: w jakim celu taka osoba do mnie pisze? Przecież chyba nie uważa, że zaprzestanę swojej działalności? Po drugie: jeżeli “pan anonim” uważa, że to co ma mi do powiedzenia jest takie super-ważne, niech ma na tyle jaj i odwagi, aby podpisać to swoim prawdziwym imieniem i nazwiskiem! W przeciwnym razie wystawia się na pośmiewisko z mojej strony, gdyż gardzę frustratami, którzy jedyne co potrafią, to “nasrać i odlecieć”, jak mawia mój znajomy.

Dlatego jeżeli to akurat Ty zaliczasz się do tych, którzy “nie chcą czytać moich wypocin” – droga wolna, ja to naprawdę przeżyję :) . Możesz zrezygnować z newslettera, możesz nie czytać niczego, co jest podpisane moim nazwiskiem, możesz też mi o tym powiedzieć, choć niczego tym nie zmienisz. Zwłaszcza, gdy nasmrodzisz jak skunks i uciekniesz jak tchórz ;)

Pozdrawiam :)

Serca bicie…

styczeń 31st, 2010

W miniony weekend byłam na koncercie Kuby Badacha, który nagrał płytę z piosenkami Andrzeja Zauchy. Kuba to mój kolega i krajan, a ja cenię go za wybitną muzykalność, wrażliwość muzyczną i przepiękny głos.

Dlaczego poświęcam mu wpis na swoim blogu? Bo jest przykładem Człowieka Niezłomnego. Człowieka, który idzie swoją drogą po swój sukces, niezależnie od okoliczności. Człowieka, który nie roztrząsa się nad głupotami, tylko bierze swoje życie w garść i idzie, by przeżywać je najlepiej jak potrafi, robiąc to, co najbardziej lubi.

Zapraszam Cię na koncerty i na stronę Kuby www.kubabadach.pl.

Pokaż, że jesteś fajny

styczeń 24th, 2010

Twoje zainteresowania. Czy wpisujesz tę część informacji o sobie w CV, czy pomijasz?

Zdecydowanie polecam wpisać. Ludzie lubią wiedzieć co ktoś robi w wolnych chwilach. Nie rób z siebie cierpiętnika pt. “na ile czas pozwoli…”, “jestem bardzo zapracowany i mam niewiele wolnego czasu, ale gdy go znajdę to…” Pokaż, że jesteś człowiekiem z pasją i zawsze znajdujesz czas na to, co Cię interesuje.

Zauważ, że najlepsi menedżerowie i ludzie sukcesu zawsze mają czas na to, co lubią najbardziej. Pisząc “na ile czas pozwoli” pokazujesz, że to czas decyduje o tym, co robisz, “pozwala” coś zrobić, albo nie. Weź odpowiedzialność. Pokaż, że to Ty nim zarządzasz, a nie on Tobą.

Zwróć też uwagę na to, by zainteresowania, które wpiszesz, mówiły o Tobie coś ciekawego. Niech to nie będzie oklepana i nudna do bólu „dobra książka, kino, sport”. Błagam, wysil się na coś więcej. Jeżeli Twój sposób spędzania wolnego czasu to w głównej mierze chipsy i „M jak miłość” to napisz że lubisz oglądać polskie seriale i że interesuje Cię problematyka relacji w rodzinach wielopokoleniowych. „Dobra książka”? A cóż to takiego jest wg Ciebie dobra książka? Nikt nie jest w stanie tego odgadnąć, dlatego napisz bardziej konkretnie jakie książki lubisz. Wiadomo już, że dobre, bo raczej nikt nie katuje się czytając w wolnym czasie złe książki. Ale co to znaczy dobra książka? Naprawdę, osoba czytająca Twoje CV nie doceni tego, że lubisz dobre książki, bo NIC się pod tym nie kryje.

Przyjrzyj się swoim zainteresowaniom i jeżeli uznasz je za zbyt banalne, wejdź głębiej w temat i zwróć uwagę na to, dlaczego akurat to robisz w wolnym czasie, a nie coś innego? Co Ci to daje? Co kryje się pod tym? Tam może być wskazówka dla Ciebie na to, by pokazać, że jesteś fajnym człowiekiem.

Jestem przeziębiony – co z rozmową?

styczeń 22nd, 2010

Jeden klient kiedyś zapytał mnie co ma zrobić, gdy jest umówiony na rozmowę rekrutacyjną, ale akurat się przeziębił – iść mimo wszystko i pociągać nosem, aby pokazać jak mu zależy, czy nie iść, a wtedy może “ktoś coś sobie pomyśli”.

Odpowiedź jest taka: jeżeli masz umówioną rozmowę kwalifikacyjną i akurat się przeziębiłeś – najzwyczajniej w świecie zadzwoń i poproś o ustalenie innego terminu, mówiąc z jakiego powodu. To przecież naturalna sytuacja i bynajmniej nie świadczy o tym, że kandydat jest dziwny :) Wręcz przeciwnie – pokazuje, że jest otwarty na rozmowę i jest partnerem, a nie niewolnikiem, który musi zrobić wszystko, cokolwiek mu się każe.

Dlatego ważne jest, aby za każdym razem, gdy ktoś do Ciebie zadzwoni, aby umówić Cię na rozmowę rekrutacyjną – proś, aby podał Ci swój numer telefonu. Przyda Ci się, gdy zachorujesz, zgubisz się lub będziesz potrzebować innych informacji. Koniecznie o tym pamiętaj!

number-300x225

Gwiazda :)

styczeń 16th, 2010

Od początku stycznia mamy kota :) A właściwie koteczkę, dla której wybrałam imię Gwiazda. Ma 7 miesięcy, a ja mam nieustającą obsesję na jej punkcie :)

Gwiazda wygląda tak:
1-300x232

Prawda, że urocza? Uwielbia szaleństwa na drapaku i zabawę z taką wędką piórkowo-rzemykową oraz swoje zabawki – kolorowe myszki, które teraz walają się u nas po podłodze. Przypomina mi to moje ukochane filmiki Simon’s Cat.

Nasza Gwiazda w ciągu dnia zajmuje się głównie spaniem oraz szaleńczą zabawą. Co powiesz na taki tryb życia? :)

Jak dostać 3 propozycje pracy w 3 tygodnie?

styczeń 5th, 2010

Dostałam jakiś czas temu maila od jednego z moich Klientów – Michała. Michał 3 tygodnie wcześniej był u mnie na sesji, gdyż chciał nauczyć się aktywnie poszukiwać pracy. Zobacz co do mnie napisał:

“Cześć Beata,

chciałem ci powiedzieć, że odkąd poszedłem do ciebie na konsultację, zmieniłem styl szukania pracy na oparty w dużej mierze na kontaktach i networkingu. Nie znalazłem jeszcze tego co bym do końca chciał w ciągu tych 3 tygodni ale dostałem kilka interesujących propozycji (1 praca w agencji interaktywnej, 2 propozycje dotyczące prowadzenia start upów IT; z tych 3 ofert w 2 nawet nie chcieli oglądać mojego CV, wystarczyły polecenia), poznałem różnych super ludzi, częściej dostaję się na rozmowy rekrutacyjne i generalnie od rana do wieczora jestem naładowany emocjonalnie, bo mam cały czas kontakt z ludźmi. Uff, a myślałem, że szukanie pracy zawsze będzie cierpieniem, nudą i gapieniem się w monitor na pracuj.pl.

Generalnie, to o czym mówisz daje rzeczywiście lepsze efekty, niż moje stare metody. I działa szybciej.

Dzięki jeszcze raz!”

Dodam, że Michał był bardzo dobrym klientem. Dobrym – czyli nastawionym na rezultaty, na to, by zmienić obecny stan rzeczy, a nie tylko narzekać, że jest źle. Zastosował się do tego, o czym mówiliśmy na sesji i w ciągu 3 tygodni mógł przebierać w propozycjach do tego stopnia, że uznał, że poczeka sobie na jeszcze lepszą ofertę! To dopiero efekt!

Zaczął się nowy rok. Pewnie masz jakieś postanowienie noworoczne, być może jest ono związane z życiem zawodowym. Jeśli tak – życzę Ci, abyś szybko je spełnił i cieszył się tym, na co naprawdę zasługujesz!

Pozdrawiam serdecznie,

Beata Rzepka
Coach Kariery
www.coachingkariery.pl

Bajka o wygrywaniu milionów

grudzień 21st, 2009

W pewnym miasteczku żyła sobie Marysia, która postanowiła zagrać w totolotka, bo akurat była kumulacja. Dzień wcześniej wypełniła kupon, zrobiła długą medytacje z modlitwa i wizualizacja wygranych 35 mln. Rozpisała sobie w Excelu, na co ile wyda, ile na wille, ile na mercedesa, ile na podróż dookoła świata, ile na ekskluzywny jacht, ile na dobroczynność, ile na konto w banku, aby procent rósł, aby juz nie musiała nigdy pracować.
Nadszedł dzień losowania, Marysia siedzi przed telewizorem z kuponem w reku. Kulki po kolei losują się, jedna po drugiej, pierwsza – zgadza się, druga – wow, zgadza się, trzecia – też!, czwarta – o cholera, zgadza się!, piata – o Chryste, zgadza się, ma piątkę trafioną!, szósta – aaaa to niemożliwe, Boże co za cuuuud!!!! ma trafioną szóstkę!!!!! aaaaa oszaleje ze szczęścia!! wszystkie plany i marzenia się spełnią, Bóg jej wysłuchał, wygrała 35 milionów, płakała ze szczęścia i radości!!

Następnego dnia czyta na Onecie: “Szóstkę trafiły 4 osoby, każda z nich dostanie po niecałe 9 mln”. …….. Marysia nie mogła w to uwierzyć. Cały czar prysł. Wczoraj dziękowała Bogu i losowi za ten dar i wielki cud jaki pierwszy raz zdarzył się w jej życiu, a dziś odebrano jej 75% szczęścia. Zostało jej ledwie 1/4, marna ćwiartka wygranej…. Dlaczego nigdy nic jej się nie udaje, dlaczego zawsze musi dostać po dupie, tak się starała, medytacje, plany, wszystko na nic, cholera, za co to wszystko ją spotyka, co ona takiego złego w życiu zrobiła, że jak dostała i tak się cieszyła, to teraz jej się 3/4 tego odbiera…. ((

W innym miasteczku żyła sobie Ania, która też postanowiła zagrać w totolotka, bo akurat była kumulacja. W dniu losowania wypełniła kupon i poszła na imprezę ze znajomymi z liceum. Bawiła się do białego rana, pękając ze śmiechu przy opowieściach z dawnych lat, zakrapianych czerwonym winem.

Następnego dnia czyta na Onecie: “Szóstkę trafiły 4 osoby, każda z nich dostanie po niecałe 9 mln”. …….. O Jezu, gdzie mój kupon?? Ania przeszukuje kieszenie żakietu, nie ma, spodni, nie ma, w portfelu… jest! Sprawdza liczby – ok, ok, ok, o cholera!, o jasna cholera!!, o fuck!!!!. Aaaaaa to niemożliwe!, Boże co za cuuuud!!!! ma trafioną szóstkeeeee!!!!! aaaaa oszaleje ze szczęścia!! wszystkie plany i marzenia się spełnią, Bóg jej wysłuchał, wygrała 9 milionów, płakała ze szczęścia i radości!!

Morał:
Nie oczekuj niczego, a bądź przygotowany na wszystko.
Tę bajkę napisałam prawie rok temu dla mojej przyjaciółki. Dziś przekazuję ją Tobie, a najważniejsze w niej jest ostatnie zdanie – morał. I niech to zdanie będzie moim nietypowym życzeniem dla Ciebie na nadchodzące święta i nowy rok.

Nie oczekuj niczego, a bądź przygotowany na wszystko.

Nie masz pomysłu na prezent?

grudzień 3rd, 2009

Przed Tobą grudzień – czas, w którym najczęściej zastanawiasz się nad tym, jakim prezentem obdarować kogoś bliskiego z okazji Mikołajek, Świąt Bożego Narodzenia albo Nowego Roku.

Jednocześnie to koniec roku i początek nowego – najlepszy czas na to, by zrobić coś, co do tej pory było tylko planem, zamiarem, albo mglistą ideą.

Dlatego mam dla Ciebie pomysł na prezent dla kogoś bliskiego:

Voucher na sesję z coachem kariery lub voucher na wykreowanie profesjonalnego CV i LM. Tylko do 4 grudnia możesz kupić go z 10% zniżką, dlatego podejmij decyzję już teraz!

Jeżeli wiesz, że Twój mąż, żona, siostra, brat, przyjaciel, koleżanka, siostrzeniec, syn czy córka są niezadowoleni ze swojej pracy i myśleli o tym, że najchętniej chcieliby ją zmienić – na pewno ucieszą się z profesjonalnie przygotowanego CV i LM, albo z osobistej sesji z coachem kariery, na której z profesjonalnym wsparciem przygotują sobie plan zmiany drogi zawodowej.

Wystarczy że zgłosisz się do mnie, powiesz czego potrzebuje osoba, którą chcesz obdarować – osobistej sesji czy stworzenia CV i LM, wpłacisz należną kwotę, a ja prześlę Ci w kopercie Voucher przygotowany dla tej osoby. Obdarowana przez Ciebie osoba będzie miała 2 miesiące na to, by skorzystać z Vouchera. Wystarczy że zadzwoni pod podany przeze mnie numer i umówi sesję w dogodnym dla siebie terminie lub ustali ze mną co ma zawierać CV i LM.

Jeżeli nie masz jeszcze pomysłu na prezent dla bliskich Ci osób – pomyśl już teraz o tym, komu możesz dać w prezencie coś, co może zmienić życie zawodowe tej osoby.

Ceny Voucherów:

do 4 grudnia:
osobista 1h sesja coachingu kariery 270 zł
stworzenie profesjonalnego CV 135 zł
stworzenie profesjonalnego CV i LM 225 zł

po 4 grudnia:
osobista 1h sesja coachingu kariery 300 zł
stworzenie profesjonalnego CV 150 zł
stworzenie profesjonalnego CV i LM 250 zł

Jeżeli interesuje Cię ten pomysł – napisz do mnie już teraz!

Pozdrawiam,

Beata Rzepka
Coach Kariery
www.coachingkariery.pl

Dziś mam dla Ciebie zadanie rozwojowe

grudzień 3rd, 2009

Wypisz na kartce 10 rzeczy, które lubisz robić. Gdy już to zrobisz, sprawdź ile z nich dotyczy życia zawodowego, a ile życia prywatnego.

Jeżeli wszystkie lub większość dotyczą spraw poza-zawodowych, odpowiedz sobie na pytanie, czy taki stan rzeczy Cię satysfakcjonuje. Jeśli tak, to gratuluję, choć ze współczuciem, bo to oznacza, że nie lubisz robić niczego lub prawie niczego, co wiąże się z Twoją pracą. A biorąc pod uwagę ile czasu spędzasz w pracy… może nie być to dla Ciebie zdrowe. Ale jeśli Tobie to odpowiada – nic mi do tego.

Natomiast jeżeli nie satysfakcjonuje Cię taki stan rzeczy, albo, co więcej, frustruje i gnębi – pomyśl, w jaki sposób możesz zacząć wprowadzać w swoje życie zawodowe to, co lubisz robić. Albo od innej strony – w jaki sposób możesz zacząć zarabiać na tym, co lubisz robić.

Jeżeli teraz masz zamiar powiedzieć mi “ale ja nie wiem jak to zrobić, to jest bardzo trudne”, ja ci odpowiem “tak, to prawda, jednocześnie przypomnij sobie ile różnych trudnych rzeczy już jest za tobą”. Nie zmienisz niczego w ciągu doby, ani w ciągu tygodnia. Nie zmienisz też niczego pozostawiając wszystko tak, jak jest.

Zmienisz coś, gdy zaczniesz robić coś innego niż dotychczas. Gdy poważnie przemyślisz temat, stworzysz sobie plan działania i będziesz go skutecznie, krok po kroku realizować. Być może zdołasz zrobić to sam, może potrzebujesz czyjejś pomocy. A może na początek znajdź kogoś, kto już zarabia na tym, co lubi, i zapytaj tę osobę jak to osiągnęła.

A później zastosuj się do jej rad. Najbardziej serio jak potrafisz.