Archive for marzec, 2011


Ponad 55 mln zł ma trafić w tym roku na rozwiązania, zawarte w przyjętym właśnie przez rząd projekcie ustawy o nasiennictwie.

Jakie zmiany?
Jak poinformowało Centrum Informacyjne Rządu, projekt ustawy dotyczy zgłaszania i rejestracji odmian roślin uprawnych przez Centralny Ośrodek Badania Odmian Roślin Uprawnych.

W projekcie znalazły się także przepisy dotyczące wytwarzania i oceny materiału siewnego roślin rolniczych i warzywnych, materiału szkółkarskiego oraz rozmnożeniowego i nasadzeniowego roślin warzywnych i ozdobnych.

Ponadto ustawa ta określa zasady etykietowania i oznaczania wspomnianego wcześniej materiału, a także reguluje obrót tym materiałem i jego kontrolę.

Po co ten projekt?
Celem projektu jest dostosowanie przepisów polskich do unijnych. Ma on obowiązywać po 30 dniach od daty jego ogłoszenia w Dzienniku Ustaw.

Kamila Szałaj
Redakcja AgroNews www.agronews.com.pl, fot. sxc.hu

Przed zmianami w oświacie było 457 szkół rolniczych, do których chodziło 170 tys. uczniów. Obecnie pozostało ich ponad 300, ale kształcą taką samą liczbę uczniów – powiedział minister Marek Sawicki podczas zorganizowanej 28 marca w Sejmie konferencji „Stan oświaty rolniczej w Polsce”. Według ministra, resort nie będzie zwiększał liczby prowadzonych przez siebie szkół.


45 szkół pod skrzydłami ministerstwa
Proces przejmowania szkół rolniczych nastąpił na przestrzeni lat 2007-2009. Wówczas to resort rolnictwa przejął 45 szkół rolniczych, stając się dla nich organem prowadzącym i sprawującym nadzór pedagogiczny. Dziś szkoły te kształcą prawie 13 tysięcy uczniów w 27 zawodach.

Pieniądze na rozwój
Minister Sawicki poinformował, że szkoły rolnicze korzystają ze środków unijnych.

- W ramach Programu Operacyjnego Kapitał Ludzki jest to suma ponad 12,5 mln złotych, a w ramach Regionalnych Programów Operacyjnych – ponad 22,8 mln złotych – wyliczył minister.

Korzyści ze współpracy

Poza pieniędzmi płynącymi z unijnego źródła, szkoły resortowe korzystają także ze współpracy z branżowymi instytutami badawczymi. Do tej pory podpisały 56 takich porozumień o współpracy. Według ministra Sawickiego współpraca ta systematycznie się rozwija, przyczyniając się do lepszego przygotowania absolwentów do realiów współczesności.

Chcę, aby współpraca szkół z instytutami, wyższymi uczelniami i ośrodkami doradztwa rolniczego dawała szansę na wyłapywanie młodych talentów w zakresie nauk rolniczych już w trakcie nauki w szkołach średnich, a później stwarzała im możliwości rozwoju naukowego – zaznaczył szef resortu rolnictwa.

Według ministra zarówno współpraca z ośrodkami akademickimi, jak nowe sposoby kształcenia praktycznego dają rzetelne podstawy do lepszego przygotowania młodzieży do realizacji Wspólnej Polityki Rolnej oraz do korzystania z różnych instrumentów i mechanizmów wspierających rozwój polskiego rolnictwa, a tym samym do poprawy warunków pracy i życia na terenach wiejskich.

Powstanie sieć centrów kształcenia ustawicznego
Sawicki poinformował także, że zmiany w szkoleniu praktycznym ukierunkowane są na współdziałanie z funkcjonującymi gospodarstwami rolnymi, co przynosi lepsze efekty niż korzystanie z dotychczasowej bazy przyszkolnej, która była przystosowana do zupełnie innych warunków.

- Zależy mi też na tym, aby na bazie szkół rolniczych mogła powstać w Polsce sieć centrów kształcenia ustawicznego, która da możliwości poszerzenia swojej wiedzy zarówno uczniom, jak i pracującym już na swoich gospodarstwach rolnikom – podkreślił minister Sawicki i dodał, że bez współpracy z nauką nie da się wdrożyć innowacyjności.

W jakich zawodach kształcą się uczniowie szkół rolniczych?
12 942 uczniów kształci się w 27 zawodach (16 zawodów na poziomie technika oraz 11 na poziomie zasadniczej szkoły zawodowej) w takich obszarach, jak:

  • produkcja rolnicza,
  • ogrodnictwo,
  • technika rolnicza,
  • przetwórstwo spożywcze,
  • agrobiznes,
  • kształtowanie krajobrazu,
  • turystyka wiejska,
  • usługi gastronomiczne,
  • rybactwo śródlądowe,
  • inżynieria środowiska i melioracja.

Uczy ich 1737 nauczycieli.

Największym zainteresowaniem wśród uczniów cieszą się:

  • technik rolnik – 2 962 uczniów
  • technik żywienia i gospodarstwa domowego – 1 946
  • technik mechanizacji rolnictwa – 1 881
  • technik agrobiznesu – 1 867
  • technik architektury krajobrazu – 1 461

W 2011 roku ministerstwo planuje przeznaczyć prawie 161 mln zł na wydatki budżetowe dla 45 szkół i placówek rolniczych.

Kamila Szałaj

- Ważne jest zachowanie tradycji kulturowych, mentalnych oraz tożsamości na terenach wiejskich przy jednocześnie nowoczesnym podejściu do zmian, jakie zachodzą na polskiej wsi – powiedział podsekretarz stanu MRiRW Marian Zalewski podczas konferencji „Doskonalenie i wspomaganie pracy szkół prowadzonych przez Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi. Realizacja promocji PROW 2007-2013”.

W konferencji, która odbyła się w Centrum Doradztwa Rolniczego w Radomiu 24 i 25 marca, uczestniczyli nauczyciele i kadry kierowniczej szkół rolniczych, a także przedstawiciele Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi, Agencji Rynku Rolnego oraz Krajowego Centrum Edukacji Rolniczej w Brwinowie.

Minister Zalewski poinformował zebranych o stanie wdrażania działań w ramach PROW 2007-2013 oraz przedstawił stanowisko Polski w sprawie kształtu Wspólnej Polityki Rolnej po 2013 roku.

Natomiast Marzena Trajer, Zastępca Dyrektora Biura Analiz i Programowania ARR, przedstawiła zakres współpracy ARR ze szkołami o profilu rolniczym.

- ARR podejmuje różne działania, aby nauczyciele i uczniowie resortowych szkół rolniczych, prowadzonych oraz nadzorowanych przez Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi, mogli w coraz większym stopniu korzystać z materiałów, informacji i szkoleń dotyczących działalności Agencji. Oddziały Terenowe ARR współpracują z ZSCKR funkcjonującymi na terenie poszczególnych województw – mówiła Trajer.

Dyrektor Trajer zaprezentowała także podejmowane przez ARR działania na rzecz upowszechniania informacji rynkowej, a także o możliwościach wspierania promocji produktów regionalnych, tradycyjnych i ekologicznych.

Uczestnicy konferencji zapoznali się także z dobrymi praktykami w realizacji i promocji PROW 2007-2013, które przytoczył dyrektor Centrum Doradztwa Rolniczego Henryk Skórnicki, a także zwiedzili również gospodarstwo ekologiczne w Chwałowicach prowadzone przez Centrum.

Drugi dzień konferencji poświęcony był doskonaleniu pracy szkół, w tym współpracy z instytutami, agencjami rolnymi i uczelniami wyższymi o profilu rolniczym.

Kamila Szałaj

Spada popyt na cukier, rośnie import, więc spadać będą ceny - przewidują producenci cukru. Janusz Pierun z firmy Pfeifer & Langen stwierdził w TVN CNBC, że ceny cukru w sklepach niebawem powinny znaleźć się w okolicach 4 złotych za kilogram. Pfeifer & Langen to drugi co do wielkości producent cukru w Polsce.

Według Pieruna wysoka w porównaiu z sąsiędnimi krajami cena cukru spowodowała zwiększenie importu, a to w efekcie zaowocuje jej spadkiem.

Będzie 4 zł za kg?
Pierun w TVN CNBC wyliczył, że możemy liczyć niebawem na cenę 4 zł za kilogram tego towaru.

Spadek cen zapowiada także polski potentat na tym rynku – Krajowa Spółka Cukrowa. W wydanym komunikacie spółka stwierdziła, że “chwilowe perturbacje w zaopatrzeniu sklepów i sieci detalicznych – wywołane paniką konsumentów – handel ma za sobą, a ceny cukru będą miały tendencję spadkową”.

Ceny cukru w Polsce biją rekordy. Kilogram tego towaru w niektórych sklepach kosztuje prawie 7 zł, czyli ponad dwa razy tyle, co pod koniec stycznia.

I choć sprzedawcy przekonują, że powodem wzrostu cen tego towaru są przede wszystkim powodzie które w styczniu spustoszyły uprawy trzciny cukrowej w Australii, ciężko w to uwierzyć. Bo dlaczego za naszą zachodnią granicą ceny cukru są nawet o połowę niższe niż u nas?

Kamila Szałaj

Wstrzymano przyznawanie rent strukturalnych – czytamy w Rzeczpospolitej. Rolnicy w wieku przedemerytalnym muszą poczekać co najmniej trzy lata na nowe pieniądze z Unii. Na pomoc ciągle mogą liczyć młodzi, którzy zdecydują się na przejęcie gospodarstwa, ponieważ  część złożonych wniosków o przyznanie renty strukturalnej będzie automatycznie przekazana do nowego programu „Młody rolnik” – informuje gazeta.

Rolnicy poczekają trzy lata na nabór, fot.sxc.hu

Od 2007 r. rolnicy złożyli około 28 tysięcy wniosków o przyznanie rent strukturalnych. Do końca stycznia 2011 r. przyznano ich 14 172. Program cieszył się największym zainteresowaniem w województwach:  mazowieckim, lubelskim i wielkopolskim.

Na następny nabór rolnicy będą musieli poczekać do 2014 roku, bowiem wtedy ma ruszyć program wspierający restrukturyzację rolnictwa.

Renty miały doprowadzić do poprawy struktury agrarnej i odmłodzenia polskiej wsi. O to, jakie są rzeczywiste efekty wprowadzenia tego programu, zapytaliśmy ministra rolnictwa Marka Sawickiego.

– Kompleksowa ocena możliwa jest dopiero po zakończeniu wdrażania działania. Nabór przeprowadzony w 2010 r. opierał się na zaostrzonych warunkach dostępu, dzięki którym możliwy jest skuteczniejszy wpływ na poprawę struktury gospodarstw. Chodzi o to, że o wyborze beneficjentów decydować będą punkty uzyskane na podstawie kryteriów wyboru wniosków o przyznanie renty strukturalnej, wśród których są m.in. wielkość przekazywanego gospodarstwa rolnego i wielkość tworzonego gospodarstwa rolnego. Dlatego też, można twierdzić, iż ok. 6 tys. nowopowstałych gospodarstw rolnych osiągnie powierzchnię powyżej średniej powierzchni gruntów rolnych w kraju – powiedział nam minister.

I dodał, że w latach 2004-2006 przekazano w sumie 54 502 gospodarstwa, z tego 48% na rzecz następcy, 52% na powiększenie innego gospodarstwa rolnego. Ogółem przekazano ok. 513 tys. ha użytków rolnych (UR), w tym ok. 213 tys. ha UR następcom, a ok. 300 tys. ha UR na powiększenie. Zatem do poprawy struktury agrarnej przyczyniła się ponad połowa przekazanych gospodarstw, a w niektórych województwach odsetek przekazanych gospodarstw na powiększenie sięgał ponad 60%.

W ramach PROW 2007-2013 w zamian za rentę strukturalną przekazano do tej pory 13 674 gospodarstw, w tym 6 461 gospodarstw na powiększenie innego gospodarstwa (47%), a 7 213 na rzecz następcy (53%). Łącznie rolnicy przekazali gospodarstwa o powierzchni około 130 tys. ha. (wg sprawozdania z monitorowania, stan na koniec I poł. 2010 r., dane na koniec roku 2010 będą dostępne na koniec marca 2011 r.).

– W latach 2000 – 2009 w Polsce następował systematyczny spadek liczebności gospodarstw małych (grupy obszarowe: poniżej 5 ha, 5-10 ha, 10 – 15 ha i 15 – 20 ha). Rosła liczba gospodarstw w grupach powyżej 20 ha; wzrost ten najsilniej zaznaczył się dla grupy obszarowej 50- 100 ha ( 25 % w porównaniu z 2004 rokiem). W latach 2004 – 2010 nastąpił niewielki wzrost średniej wielkości gospodarstwa rolnego:  z 9,86 do 10,23 ha tj. o 3,8 %.
Pomiędzy 2007, a 2010 rokiem wzrost średniej wielkości gospodarstwa zanotowano we wszystkich województwach średnio o 3,2 %. Niewątpliwie do tych pozytywnych zmian przyczyniło się również wdrażanie rent strukturalnych – powiedział Sawicki.

Kamila Szałaj

W poniedziałek 21 marca w czterech województwach Polski w samo południe rolnicy wyszli na ulice, protestując w ten sposób przeciwko złej sytuacji w rolnictwie.

Lubelskie: gospodarka idzie w złym kierunku
Przez dwie godziny, od 12.00 do 14.00, członkowie Związku Zawodowego Rolników Samoobrona zablokowali w Lublinie trasę wyjazdową z miasta w kierunku Warszawy. Protestowali przeciwko złej sytuacji gospodarczej w Polsce i „niszczeniu gospodarki narodowej przez bezmyślną likwidację zakładów przemysłowych”. Zdaniem lubelskich rolników w ten sposób zlikwidowano w województwie lubelskim m.in. kilka cukrowni, odlewnię, fabrykę samochodów.

Rolnicy protestują, fot. sxc.hu

Chcemy pokazać, że istniejemy i że w kraju są dosyć poważne problemy. Gospodarka naszego kraju i działania naszego rządu idą w złym kierunku - mówił przewodniczący Związku Zawodowego Rolników Samoobrona w woj. lubelskim Andrzej Rusiński.

Wiceprzewodniczący związku Bogusław Warchulski zapowiedział zorganizowanie kolejnych protestów na wszystkich drogach krajowych.

Kujawsko-Pomorskie: poprawić opłacalność produkcji rolnej
Tutaj ponad sto osób zablokowało skrzyżowanie dróg krajowych nr 16 i 55 na terenie Grudziądza. Protestujący domagali się poprawy opłacalności produkcji rolnej, a przede wszystkim szybkich działań rządu w sprawie wysokich cen paliw.

– Nie ma innej możliwości, jak wyjść na drogę, skoro nie ma stołu do negocjacji. Wiele tygodni temu wysłaliśmy do ministra listę 25 postulatów, dotyczących najważniejszych problemów rolnictwa – przede wszystkim nieopłacalności produkcji rolnej – do dziś nie mamy odpowiedzi – powiedział PAP Lech Kuropatwiński, lider Samoobrony RP w Kujawsko-Pomorskiem.

Wielkopolskie: wstrzymać likwidację dróg
W Wielkopolsce producenci rolni i członkowie Samoobrony protestowali w dwóch miejscach: w Rychwale i  przed urzędem wojewódzkim w Poznaniu. Domagali się wstrzymania wzrostu cen żywności, opłacalności produkcji rolnej, wstrzymania likwidacji szkół, ośrodków zdrowia i wiejskich placówek Poczty Polskiej, zahamowania wzrostu kosztów produkcji rolnej i przemysłowej.

Łódzkie: Stop! dla anonimowego mięsa z importu
“Polacy! Obudźmy się, nie bądźmy niewolnikami we własnym kraju”, “Stop! dla anonimowego mięsa z importu”, “Pomocy, polskie drobiarstwo tonie” – z takimi hasłami na transparentach przechodzili po przejściu dla pieszych protestujący rolnicy. Protestujący zablokowali rondo na drodze krajowej nr 14 w Łowiczu, przy wjeździe do centrum miasta od strony Łodzi.

Domagali się m.in. przywrócenia opłacalności produkcji zwierzęcej, powstrzymania spekulacji cenami żywności, obniżenia cen środków produkcji rolnej, wyrównania zasad wspólnej polityki rolnej w Unii Europejskiej, obniżenia akcyzy na paliwo i reformy systemu opieki zdrowotnej.

Kamila Szałaj

- Minister Sawicki jest perfekcyjny w szukaniu równowagi pomiędzy polityką spójności i forsowaniem polskich postulatów we wspólnej polityce rolnej – powiedział w piątek 18 marca w Sejmie premier Donald Tusk podczas debaty nad wotum nieufności wobec ministra rolnictwa Marka Sawickiego. Odwołania szefa resortu rolnictwa domaga się klub Prawa i Sprawiedliwości. Wniosek o odwołanie ministra uzasadniał Krzysztof Jurgiel (PiS).

- Złożyliśmy wniosek o wotum nieufności wobec ministra Sawickiego, bo nie poprawia się na wsi; działania ministra prowadzą do ubóstwa polskiej wsi. Wniosek to konieczność, do której skłoniły nas opinie wielu mieszkańców wsi, których pan zawiódł – mówił Jurgiel.

- Mamy dramatyczną sytuację na rynku cukru. Ceny rosną. To wynik nieudolności ministra, który nadzoruje Agencję Rynku Rolnego i doprowadził w 2008 r. do zmniejszenia limitu produkcji cukru o 300 tys. ton - dodał. Według PiS minister rolnictwa “uosabia w całej pełni fatalną praktykę tego rządu – marazm, bezczynność, bierność i propagandę nieistniejącego sukcesu” – informuje TVN24.

- Z wystąpienia pana posła Krzysztofa Jurgiela mogłoby wynikać, że minister Marek Sawicki odpowiada w naszym rządzie nie tylko za rolnictwo, ale także za koleje, szkolnictwo wyższe, zdrowie, drogi i także za Jana Rokitę. Chcę państwa poinformować, że każdy z tych resortów ma odpowiedzialnego ministra, a za sprawę ostatnią odpowiada na tej sali kto inny, na pewno nie minister Sawicki – podsumował wystąpienie Jurgiela premier Donald Tusk.

“Sawicki ma rację”
- Nie możemy zaryzykować żeby atak na politykę spójności, który przypuszczają inne kraje, się powiódł. Nie możemy zagrozić tej polityce, bo istotna część z tych środków trafia na polską wieś. Czy muszę tłumaczyć, ile to pieniędzy? Oprócz mnie także 17 ministrów unijnych uznało, że Sawicki ma rację. Na mnie robi to wrażenie, bo wiem jak trudno uzyskać większość w obronie polskich interesów – przekonywał szef rządu.

“To nie VAT jest winien wysokich cen cukru”
Jak informuje TVN24, według Tuska, to nie podwyżka VAT jest winna wysokich cen cukru. – Szukajmy prawdziwych powodów: to postępowanie ówczesnego ministra Jurgiela w Brukseli – powiedział premier. – PiS-owskie okrzyki niczego nie zmienią – dodał, słysząc podniesione głosy z sali. – Mogę godzina po godzinie przypomnieć wam, jak wyglądały negocjacje ws. cukru w Brukseli – ostrzegł.
Z sali padły okrzyki “kłamstwo”.

Sawicki nie gra w drużynie premiera
Jak podał PAP – Marek Sawicki jest naprawdę świetnym ministrem rolnictwa – przekonywał premier Donald Tusk w czasie debaty nad wnioskiem o wotum nieufności wobec szefa tego resortu. Żartował, że ma on tylko jedną wadę – nie gra w piłkę w jego drużynie.

PiS chce odwołać ministra
Wniosek o odwołanie Sawickiego PiS złożył w Sejmie na początku marca. Sejmowa komisja rolnictwa, która rozpatrywała go na posiedzeniu w środę, zaopiniowała wniosek negatywnie – poinformował TVN24.

Ubezpieczenia rolne są w Polsce obowiązkowe. Jednak wielu rolników nie stać na opłacenie składki. W przypadku niektórych upraw jej koszt wynosi nawet do 10% spodziewanego plonu, w zależności od regionu i klasy gleby.

Zmiany w ubezpieczeniach są konieczne, fot.sxc.hu

Dlatego konieczne jest przeprowadzenie zmian w obowiązującym systemie ubezpieczeń.  Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi przygotowało założenia do nowelizacji ustawy o ubezpieczeniach upraw rolnych i zwierząt gospodarskich, jednak nowe rozwiązania wejdą w życie najwcześniej w 2012 roku.

Jakie zmiany?
MRiRW planuje włączyć w mechanizm składki część pieniędzy z dopłat bezpośrednich.
Aleksandra Szelągowska, dyrektor departamentu finansów MRiRW, w wywiadzie udzielonym Gazecie Wyborczej w grudniu ubiegłego roku mówiła, że ministerstwo chce wykorzystać część puli płatności bezpośrednich właśnie na dopłaty do ubezpieczeń. Do składek ma dopłacać rolnikom 65%. Zmiana miałaby kosztować ponad 1 mld zł rocznie, z czego ok. 800 mln będzie pochodzić ze środków unijnych.

Jednak aby takie rozwiązanie było możliwe, Komisja Europejska musi zezwolić na rozszerzenie tzw. wsparcia specjalnego. Powstaje też pytanie, czy uszczuplenie puli Jednolitej Płatności Obszarowej nie wpłynie na zmniejszenie dopłat bezpośrednich. A tego na razie nie wiadomo.

Jaka będzie procedura ubiegania się o dopłaty do ubezpieczeń? Osoba składająca wniosek o dopłaty bezpośrednie wystąpi jednocześnie o wsparcie składki ubezpieczeniowej. Następnie w biurze Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa przedstawi kopię zawartej umowy ubezpieczeniowej z kwotą składki. Wówczas otrzyma refundację części ceny polisy, czyli maksymalnie 65% zapłaconej stawki.

Proponowane rozwiązania w zakresie reformy ubezpieczeń rolnych obejmują też powrót do pakietów ubezpieczeń. Oznacza to, że rolnik nie będzie mógł ubezpieczyć uprawy od pojedynczego ryzyka, a od grupy ryzyk. Jednocześnie wzrośnie próg stawki z 3,5% do 8% sumy ubezpieczenia, jako wielkość uprawniającą do dopłaty.
Dość istotną zmianą ma być także zapis, że ubezpieczonemu rolnikowi będzie przysługiwało odszkodowanie tylko wtedy, gdy straty spowodują obniżenie średniej rocznej produkcji gospodarstwa przynajmniej o 30%. Czyli jeśli rolnik ubezpieczy 40 ha, a na skutek obfitych opadów gradu zniszczonych zostanie 10 ha porzeczki czarnej, i strata ta nie spowoduje zmniejszenia przychodu o 30%, wówczas rolnik odszkodowania nie otrzyma.
Zapis ten nie będzie jednak obowiązywał przynajmniej do 2013 roku, zapowiada Aleksandra Szelągowska.

Największy problem: ubezpieczenie od suszy
W Polsce ubezpieczeniem objętych jest około 30% upraw. To ciągle bardzo mało. Barierą są oczywiście koszty. O ile ubezpieczenie upraw od ryzyka gradu to kwestia kilku złotych od hektara, o tyle ubezpieczenie od suszy to już znacznie większy wydatek. A stawki ubezpieczycieli są bardzo wysokie, ponieważ roczne straty spowodowane suszą można liczyć w miliardach złotych. Dlatego to ryzyko powinno zostać opodatkowane oddzielnie, na innych zasadach.

Obecnie trwają prace nad polisami indeksowymi, które być może problem suszy rozwiążą. Oparte są one na pomiarze zjawisk atmosferycznych i pokazują poziom strat w uprawach, dzięki czemu np. nie trzeba szacować szkód.
- Powinniśmy w Polsce opracować system ubezpieczeń rolnych, a nie ograniczać się do ubezpieczeń katastroficznych – mówi dr hab. Jerzy Handschke, profesor Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu z Katedry Ubezpieczeń.

Ubezpieczenia upraw w 2011 roku
Od 1 lipca 2008 roku rolnik, który uzyskał płatności bezpośrednie do gruntów rolnych ma obowiązek ubezpieczenia co najmniej 50% powierzchni upraw. Dopłata budżetowa w bieżącym roku wyniesie 50% składki do hektara upraw.

W Polsce można ubezpieczyć uprawy zbóż, kukurydzy, rzepaku, rzepiku, chmielu, tytoniu, warzyw gruntowych, drzew i krzewów owocowych, truskawek, ziemniaków, buraków cukrowych lub roślin strączkowych od: huraganu, powodzi, deszczu nawalnego, gradu, pioruna, obsunięcia się ziemi, lawiny, suszy, ujemnych skutków przezimowania lub przymrozków wiosennych.

Składkę można opłacać w czterech firmach, które podpisały porozumienia z resortem rolnictwa. Są to:

  • Powszechny Zakład Ubezpieczeń SA,
  • Towarzystwo Ubezpieczeń Wzajemnych „TUW”,
  • Concordia Polska Towarzystwo Ubezpieczeń Wzajemnych,
  • HDI Asekuracja Towarzystwo Ubezpieczeń SA.

Kamila Szałaj

Związek Producentów Cukru (ZPC) jest niezadowolony z ostatniego posunięcia ministra rolnictwa Marka Sawickiego. Chodzi o podpisane 10 marca rozporządzenie ws. warunków zakupu i dostawy buraków cukrowych.

ZPC oskarża Sawickiego o jednostronność, fot. sxc.hu

Zdaniem ZPC dokument ten jest niezgodny z prawem, ukierunkowany na uzyskanie określonych korzyści politycznych, a przede wszystkim niezwykle szkodliwy dla stabilności i przyszłości całego rynku cukru w Polsce.

”Biorąc pod uwagę dopiero co zakończoną drastyczną reformę regulacji rynku cukru, w wyniku której Polska stała się importerem netto cukru oraz w obliczu dalszych niedalekich zmian obecnych regulacji branżowych, sektor wymaga przewidywalności i pewności prawnej, które pozwolą na prowadzenie zrównoważonej i konkurencyjnej produkcji cukru w Polsce, z korzyścią zarówno dla plantatorów, jak i producentów cukru” – alarmuje w przesłanym do Redakcji AgroNews oświadczeniu ZPC.

Według producentów cukru w Polsce, przepisy, które znalazły się w rozporządzeniu, stanowią daleko idącą, niekorzystną i niedopuszczalną ingerencję regulacyjną w rynek produkcji cukru w Polsce.

Związkowcy boją się, że rozporządzenie zagraża trwałości rynku cukru oraz że wpłynie na podniesienie kosztów produkcji cukru w kraju, a w konsekwencji na ceny cukru na rynku. Zarzucają także ministrowi uwzględnianie jedynie interesów plantatorów buraka cukrowego.

Kamila Szałaj

W poniedziałek, 14 marca, Komisja Europejska wniosła do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej dwie sprawy przeciwko Polsce za uchybienia we wdrażaniu unijnej legislacji o organizmach genetycznie modyfikowanych.

Pierwsza z nich dotyczy wprowadzenia zakazu wytwarzania, wprowadzania do obrotu i stosowania paszy genetycznie zmodyfikowanej.

Według KE, Polska tworzy sytuację niepewności prawnej. fot.sxc.hu

Jak informuje Komisja Europejska, Polska w 2006 roku wprowadziła zakaz wytwarzania i wprowadzania do obrotu paszy genetycznie zmodyfikowanej oraz jej stosowania w żywieniu zwierząt. Zakaz obejmuje również wprowadzanie do obrotu i stosowanie paszy GM pochodzącej z innych państw członkowskich UE i państw nienależących do UE.

”Wspomniany ogólny zakaz stanowi naruszenie rozporządzenia (WE) nr 1829/2003 w sprawie genetycznie zmodyfikowanej żywności i paszy, w którym wprowadzono jednolitą procedurę wydawania zezwoleń na poziomie Unii Europejskiej. Procedura ta opiera się na niezależnej ocenie ryzyka przeprowadzanej przez Europejski Urząd ds. Bezpieczeństwa Żywności (EFSA). Państwa członkowskie nie mogą w sposób niezależny od przepisów rozporządzenia (WE) nr 1829/2003 zakazywać wprowadzania do obrotu paszy GM” – informuje w komunikacie KE.

Komisja jest zdania, że poprzez wprowadzenie zakazu, który wchodzi w życie w 2013 roku, Polska tworzy sytuację niepewności prawnej i uchybia swoim obowiązkom wynikającym z prawa UE.

Drugi pozew dotyczy nieprawidłowego wdrożenia dyrektywy UE o działaniach związanych z mikroorganizmami zmodyfikowanymi genetycznie. Komisja uważa, że Polska nie spełniła wymogów dyrektywy dotyczących przedsięwzięcia wszelkich odpowiednich środków w celu ograniczenia możliwych zagrożeń dla zdrowia człowieka oraz środowiska, które mogą wynikać z takich działań.

Sposób wdrożenia dyrektywy przez Polskę nie zapewnia opanowania wszelkich możliwych zagrożeń dla zdrowia ludzi i środowiska. Dla przykładu: Polska nie wprowadziła wymogu zgłaszania właściwym organom krajowym przypadków, gdy w zakładach, w których w przeszłości prowadzono pewne działania związane z mikroorganizmami zmodyfikowanymi genetycznie, znów prowadzi się takie działania. Ponadto Polska nieprawidłowo stosuje kryteria oceny i klasyfikacji możliwego ryzyka określone w dyrektywie – czytamy w komunikacie KE.

Kamila Szałaj