Archive for the ‘Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi’ Category


Ministerstwo Rolnictwa pracuje nad pomysłem połączenia kilku podległych resortowi inspekcji w jedną. Miałoby to usprawnić proces decyzyjny i nadzór. Jeśli nowa inspekcja powstanie, zacznie prace prawdopodobnie za 2 lata.
– Zaczęliśmy opracowywać założenia powstania Inspekcji Bezpieczeństwa Żywności i Weterynarii – tak wstępnie miałaby się nazywać ta nowa inspekcja. Jest to kolejna próba stworzenia tej inspekcji. Miałaby ona na celu nadzór nad żywnością zgodnie z zasadą „od pola do stołu” - zapowiada Andrzej Butra, wiceminister rolnictwa i rozwoju wsi.

Nowa inspekcja miałaby zastąpić Inspekcję Weterynaryjną, Ochrony Roślin i Inspekcję Jakości Handlowej Produktów Rolno-Spożywczych. Ale pełniłaby również funkcje inspekcji sanitarnej.

– Chcielibyśmy, żeby ta inspekcja miała też pewne kompetencje inspekcji sanitarnej. Szczególnie końcowe elementy sprzedaży towarów w sklepach byłyby objęte nadzorem tej inspekcji - mówi Andrzej Butra.

Jak podkreśla wiceminister, istniejące inspekcje działają bez zarzutu. Połączenie ich w jeden organ usprawni jednak proces podejmowania decyzji i zmniejszy uciążliwość kontroli dla rolników i producentów żywności.

– Wydarzenia z tamtego roku: afera dioksynowa i afera związana z bakterią E.coli uwidoczniły nam szczególnie, że dobrze byłoby w jednym miejscu mieć spionizowany nadzór nad tymi inspekcjami, które dzisiaj są rozrzucone. Przyspieszyłoby to niewątpliwie proces podejmowania decyzji, usprawniło i uwiarygodniło nas w jeszcze większym stopniu na zewnątrz. Choć nasze inspekcje, nie tylko w kraju, ale też poza granicami, są oceniane w sposób bardzo porządny - zapewnia Andrzej Butra.

W tej chwili resort rolnictwa analizuje możliwe scenariusze takiego połączenia. Szczegóły pomysłu powinny być znane jeszcze w tym roku.

– Sądzimy, że pierwsze półrocze powinno być poświęcone na zbieranie informacji. Jeżeli byłaby wola kontynuowania prac, do końca roku powstałaby koncepcja szczegółowa, ale podejrzewam, że to raczej w nowej perspektywie finansowej UE, czyli od 2014 roku byłaby większa szansa, żeby ta inspekcja funkcjonowała – mówi wiceminister.

Koniec kredytów preferencyjnych dla rolnikówAgencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa wstrzymała udzielanie dopłat do oprocentowania kredytów preferencyjnych.

Powód? Skończyły się pieniądze – limit środków finansowych na ten rok wyczerpał się. Przypomnijmy – na 2011 rok z budżetu państwa na dopłaty do oprocentowania kredytów preferencyjnych dla rolników przeznaczono kwotę, dzięki której akcja kredytowa mogła sięgnąć 3 miliardów złotych.

Sytuacja ta zaskoczyła wielu rolników. Ci którzy chcieli w ten sposób sfinansować inwestycje w gospodarstwie, będą musieli poczekać.

Czemu tak się stało? Okazuje się, że zainteresowanie rolników tą formą pomocy w ciągu ostatnich kilku tygodni pobiło rekordy.

Jeszcze w końcu sierpnia br. niewykorzystany limit akcji kredytowej wynosił ok. 960 mln zł. Ale w ciągu następnych dwóch miesięcy banki udzieliły producentom rolnym kredytów na prawie miliard złotych, czyli właśnie do kwoty 3 mld zł – wyjaśnia nam Małgorzata Książyk, Dyrektor Biura Prasowego Ministerstwa Rolnictwa.

Ale może nie wszystko stracone. Jak się dowiedzieliśmy, minister rolnictwa Marek Sawicki będzie rozmawiał z szefem resortu finansów, Jackiem Rostowskim o dodatkowych środkach, które pozwolą na nowo rozpocząć akcję kredytową.

Zwiększenie limitu akcji kredytowej w bieżącym roku wymaga zapewnienia dodatkowych środków na dopłaty do oprocentowania tych kredytów w planie finansowym ARiMR na 2012 rok – mówi Małgorzata Książyk i zapewnia, że działania w tym kierunku zostały podjęte.

ARiMR dopłaca do dwunastu różnych kredytów preferencyjnych udzialanych przez siedem banków w Polsce. Ich oprocentowanie jest niskie – wynosi około 2 proc.

Otrzymywanie dopłat do oprocentowania gwarantowane jest przez cały okres kredytowania.

Kamila Szałaj

Sawicki: składka zdrowotna rolników powinna zależeć od ich dochodów

Sposób naliczania składki na ubezpieczenie zdrowotne rolników powinien zależeć od ich dochodów – uważa minister rolnictwa Marek Sawicki.

Pytany we wtorek w radiowej “Trójce” o przyszłość KRUS Sawicki odparł, że “w wyborach najgłośniej KRUS broniły Platforma Obywatelska i PiS, czekamy na propozycje PO w tej sprawie”.

Jestem w porozumieniu z Michałem Bonim w sprawie KRUS – mówił Marek Sawicki. Minister rolnictwa przedstawił w “Trójce” propozycję, że za biednych i bezrobotnych zapłaci państwo, pozostali 1,25 procent zapłacą z własnego portfela, a 7,75 procent będzie potrącane z podatku gruntowego.

Sawicki powiedział, że jeszcze nie określono, czy składka będzie wyliczana od zależności od dochodów z gospodarstw czy dochodów statystycznych.

Gminy stracą na potrącaniu składki z podatku rolnego i minister finansów będzie to musiał im zrekompensować – powiedział Marek Sawicki.

W ubiegłym tygodniu Sawicki wyraził przekonanie, że rząd wypracuje projekt nowych zasad opłacania składki zdrowotnej do inauguracyjnego posiedzenia nowego Sejmu 8 listopada.

Propozycję nowych przepisów opracowuje zespół Michała Boniego.

Obecnie za 1,5 mln rolników składkę zdrowotną płaci budżet państwa. Na 2012 r. na składki zdrowotne rolników jest zarezerwowana kwota 1,8 mld zł.

Redakcja AgroNews, fot. MRiRW

ICCP: Postawił rolny minister Marek i bogu świeczkę, i diabłu ogarekStowarzyszenie „Polska Wolna od GMO”, Międzynarodowa Koalicja dla Ochrony Polskiej Wsi, oraz Koalicja „Polska Wolna od GMO” organizuje konferencję prasową pod gmachem Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi. Spotkanie odbędzie się 4 października w samo południe.

Przeciwnicy GMO domagają się m.in. jasnego stanowiska w sprawie upraw GMO od ministrów rolnictwa i rozwoju wsi i od ministra środowiska.

Ministrowie koalicji PO-PSL muszą NATYCHMIAST przerwać tę grę z opinią publiczną i zdecydowanie określić swoje stanowisko w sprawie upraw GMO w Polsce, wydając odpowiednie rozporządzenia zakazujące upraw GMO – apelują organizatorzy konferencji.

Organizatorzy spotkania chcą także przedstawić ministrom PETYCJĘ podpisaną przez tysiące wyborców i wręczyć im “nagrody” adekwatne do ich zaangażowania w sprawie egzekwowania zakazu upraw GMO w Polsce.

Ciekawostką jest zapowiedź organizatorów, że tłem do konferencji będzie akcja z symbolicznym “WIELKIM DEMONEM” i marionetkami ministrów rolnictwa i środowiska – Genetycznie Modyfikowanych Organizmów.

W liście przesłanym do naszej redakcji, organizatorzy konferencji zwracają uwagę że „Minister Rolnictwa i Rozwoju Wsi, Pan Marek Sawicki, i Minister Środowiska, Pan Andrzej Kraszewski, głośno ogłaszają swoje zamiary wywarcia presji w celu wprowadzenia ogólnoeuropejskiego zakazu GMO. ŻADEN Z NICH JEDNAK NIE POWIEDZIAŁ, co zrobią w tej sprawie w Polsce, chociaż TO WŁAŚNIE ONI MOGĄ NATYCHMIAST WPROWADZIĆ ZAKAZ UPRAW, wydając odpowiednie rozporządzenia. Wezwanie do wprowadzenia zakazu w Europie bez wcześniejszego wprowadzenia zakazu w Polsce na pewno nie będzie potraktowane poważnie ani w samej Brukseli, ani  przez  inne  kraje Unii Europejskiej”.

Przeciwnicy GMO przypominają, że większość polskiego społeczeństwa jest przeciwna wprowadzeniu w naszym kraju upraw genetycznie modyfikowanych.

TEN PRZEDWYBORCZY GEST PIŁATA -  przerzucenia odpowiedzialności za nasz  kraj na Komisję Europejską  – wzbudził oburzenie wśród opinii publicznej, która zdecydowanie popiera Polskę wolną od GMO. Szeroka Koalicja na rzecz Polski wolnej od GMO będzie podkreślała ministerialne oszustwa bowiem: SPRAWA WPROWADZENIA GMO “SZCZEGÓLNIE BLISKA” MINISTROWI ŚRODOWISKA oraz POSTAWIŁ ROLNY MINISTER MAREK I BOGU ŚWIECZKĘ, I DIABŁU OGAREK” – informuje Jadwiga Łopata z Międzynarodowej Koalicji dla Ochrony Polskiej Wsi.

fot.sxc.hu

Senat RP przyjął ustawę o nasiennictwie bez poprawek

Przeciwnicy GMO uważają, że ta ustawa otwiera Polskę na uprawy GMO oraz spowoduje poważne ograniczenia dostępu do tradycyjnych i regionalnych nasion, fot.sxc.hu

W piątek 29 lipca, Senat RP przyjął ustawę o nasiennictwie bez poprawek. Obecnych było 87 senatorów, za ustawą bez żadnych poprawek głosowało 45, przeciw 36, wstrzymało się 6.

Ustawa wdraża 31 dyrektyw, 7 decyzji i 2 rozporządzenia Unii Europejskiej w zakresie rejestracji odmian uprawnych, wytwarzania i oceny materiału siewnego roślin rolniczych, warzywnych, sadowniczych i ozdobnych, zasad etykietowania i oznaczania materiału siewnego, obrotu i kontroli materiału siewnego.

Przeciwnicy GMO uważają, że ta ustawa otwiera Polskę na uprawy GMO oraz spowoduje poważne ograniczenia dostępu do tradycyjnych i regionalnych nasion.

Domagają się oni prawa do nieograniczonego obrotu nasionami tradycyjnymi, a także żądają natychmiastowych regulacji prawnych chroniących rodzime nasiona i weryfikacji planów prywatyzacji polskich central nasiennych oraz umów sprzedaży, które powinny gwarantować rolnikom dostęp do rynku dla nasion rodzimych.

Zwolennicy Polski Wolnej od GMO protestowali w całej Polsce. APEL o odrzucenie ustawy o nasiennictwie poparło już ponad 16 tysięcy osób oraz około 150 organizacji.

26 lipca 2011 Fundacja Międzynarodowa Koalicja dla Ochrony Polskiej Wsi (ICPPC) złożyła do prokuratury „Obywatelskie żądanie wstrzymania głosowania w sprawie ustawy o nasiennictwie”.

Oddanie kontroli nad rynkiem nasion uprawnych właścicielom patentów na odmiany modyfikowane stwarza bezpośrednie zagrożenie suwerenności żywieniowo-ekonomiczej Polski – ostrzega Maciej Kawiak z Fundacji.

Głos w tej sprawie zabrał także minister Marek Sawicki. Jego zdaniem nieuprawnione jest przypisywanie ustawie o nasiennictwie możliwości regulowania spraw dotyczących organizmów genetycznie zmodyfikowanych.

Nie można posługując się demagogią do celów politycznych, wprowadzać w błąd Polaków – podkreśla szef resortu rolnictwa.

Jak poinformowało MRiRW, „do ustawy o nasiennictwie, mimo iż nie dotyczy ona spraw związanych z organizmami genetycznie zmodyfikowanymi, wprowadzono zakaz obrotu materiałem siewnym odmian genetycznie zmodyfikowanych (art. 104 ust. 2).

Ustawa ta umożliwi Ministrowi Rolnictwa i Rozwoju Wsi (art. 104 ust. 11) w przypadku uzyskania danych potwierdzających nieprzydatność danej odmiany do uprawy w warunkach polskich lub zagrożeń dla ludzi, zwierząt, czy też środowiska wprowadzenie zakazu stosowania materiału siewnego tej odmiany. Przepis ten został opracowany na wzór innych państw, które wprowadziły już zakazy uprawy genetycznie zmodyfikowanych roślin.wpis do krajowego rejestru odmian następuje po przeprowadzeniu odpowiednich badań (OWT – odrębność, wyrównanie, trwałość; WGO – wartość gospodarcza odmiany).

Pozostawienie w ustawie o nasiennictwie przepisów umożliwiających dokonanie wpisu do krajowego rejestru nie wpłynie więc na zwiększenie dostępności odmian GMO dla polskich rolników, umożliwi natomiast przeprowadzenie badań danej odmiany, które pozwolą na określenie jej negatywnych lub pozytywnych cech istotnych przy podejmowaniu decyzji o dokonaniu wpisu”.

Rosja zniosła embargo na polskie warzywa – podała agencja Interfax. Rosyjską granicę warzywa znad Wisły przekroczą już jutro.

- Od 20 lipca polskie owoce i warzywa mogą wrócić na nasze rynki – poinformował w oficjalnym oświadczeniu Giennadij Oniszczenko, główny lekarz sanitarny Federacji Rosyjskiej.

Od 20 lipca warzywa znad Wisły znów pojadą do Rosji, fot. sxc.hu

Minister rolnictwa Marek Sawicki powiedział Polskiemu Radiu, że informacja o zniesieniu embarga jest na 99 procent prawdziwa. Polska jednak czeka na oficjalne potwierdzenie.

Rosyjskie służby sanitarne wprowadziły 2 czerwca embargo na unijne warzywa po wybuchu epidemii zakażeń bakterią EHEC. Po trzech tygodniach Moskwa rozpoczęła zdejmowanie zakazu wwozu krajom UE. Najdłużej na tę decyzje czekała Polska.

Kolejne konsultacje ws. rosyjskiego embarga w piątek

Rosja wprowadziła embargo na unijne warzywa i owoce 2 czerwca, fot. sxc.hu

Na najbliższy piatek zostały zaplanowane polsko-rosyjskie konsultacje dotyczące embarga na nasze warzywa. Rozmowy odbędą sie w Moskwie. Będzie w nich uczestniczył wiceminister rolnictwa Jarosław Wojtowicz.

Główny lekarz sanitarny Rosji Giennadij Oniszczenko zapowiedział jednak, że „Polska na razie nie dostanie zielonego światła na handel warzywami”.

Rosję niepokoi to, co strona polska robi z listą polskich laboratoriów, które badają próbki warzyw przed wysłaniem ich do Rosji.

Jak informuje TVP Info, “szef służb sanitarnych wyjaśnia, że Polska przedstawiła zgodnie z porozumieniem listę laboratoriów, które są uprawnione do potwierdzania jakości produktów spożywczych.

Polska przysłała listę 17 laboratoriów, co wywołało nasze wątpliwości i Warszawa sama te listę anulowała przysyłając nową listę tylko z jednym laboratorium – wyjaśnia Oniszczenko. Jego zdaniem, takie działanie spowodowało jeszcze większe wątpliwości strony rosyjskiej”.

Embargo na unijne warzywa i owoce zostało wprowadzone 2 czerwca w związku z wybuchem epidemii zakażeń bakterią EHEC.

Na razie zgodę na wwóz towarów dostała tylko Holandia, Belgia, Dania i Hiszpania. W kolejce czeka jeszcze osiem państw, w tym Polska.

Będą pieniądze z Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich na lata 2007 – 2013 na budowę i modernizację targowisk w miejscowościach liczących nie więcej niż 50 tys. mieszkańców, by rolnicy mogli bezpośrednio sprzedawać tam swoją żywność – zapowiedział Minister Rolnictwa i Rozwoju Wsi Marek Sawicki.

Przedstawiając Program Rozwoju Targowisk na Obszarach Wiejskich “Mój Rynek” podczas konferencji prasowej z udziałem Tomasza Kołodzieja Prezesa Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa, zapowiedział, że niebawem ruszy nabór wniosków o przyznanie wsparcia na ten cel.

Sprzedaż produktów bezpośrednio przetworzonych w gospodarstwie pozwoli na wyeliminowanie wielu pośredników i pokaże rzeczywiste relacje cen żywności – powiedział minister i dodał, że nowoczesne targowiska pozwolą konsumentom na zakup świeżych produktów wysokiej jakości.

Wierzę, że z czasem wytworzą się bezpośrednie więzi pomiędzy kupującymi i sprzedającymi, gdzie te relacje nie będą anonimowe, a jednocześnie wzmocni się konkurencja pomiędzy producentami – podkreślił minister.

Pomoc na takie inwestycje będzie dostępna w ramach PROW na lata 2007-13 z działania “Podstawowe usługi dla gospodarki i ludności wiejskiej” którego wdrażaniem w ramach tzw. zadań delegowanych przez ARiMR  zajmują się samorządy wojewódzkie i one właśnie ogłoszą nabory wniosków o przyznanie wsparcia na budowę nowych i modernizacje istniejących już targowisk. Maksymalnie będzie można otrzymać nawet milion złotych, lecz poziom dofinansowania nie może być wyższy niż 75% kosztów kwalifikowalnych poniesionych na taką inwestycję. Minister spodziewa się, że dzięki takiemu wsparciu powstanie lub zostanie zmodernizowanych łącznie około 300 targowisk. Takie inwestycje przełożą się z kolei na powstanie nowych miejsc pracy na terenach wiejskich i w miastach w których będą funkcjonować takie targowiska.

Zadaniem Programu “Mój Rynek” jest stworzenie warunków do prowadzenia sprzedaży bezpośredniej przez rolników by mogli zwiększyć swoje dochody, a także skrócenie drogi, którą musi przejść towar pomiędzy producentem, a konsumentem. Dzięki powstaniu targowisk na terenach wiejskich możliwe będzie bowiem prowadzenie przez rolnika sprzedaży przetworzonych przez niego produktów żywnościowych bezpośrednio konsumentowi. To sprawi, że kupujący może w prosty sposób kontrolować pochodzenie towaru. Taki produkt będzie na pewno lepszej jakości, chociażby z tego względu, że będzie świeży. Nie będzie bowiem trzeba transportować go daleko, ponieważ z założenia targowiska będą funkcjonowały w każdej gminie czy też powiecie. Oferowany przez rolnika towar będzie też tańszy, ponieważ ograniczone zostaną do minimum koszty transportu.

Podczas konferencji minister rolnictwa poruszył także temat odnawialnych źródeł energii. Wyraził nadzieję, że jeszcze we wrześniu ARiMR rozpocznie nabór wniosków o przyznanie pomocy z działania “Różnicowanie w kierunku działalności nierolniczej” na budowę instalacji wytwarzających energię odnawialną. Dzięki budowie odnawialnych źródeł energii rolnik będzie nie tylko jej konsumentem, ale także jej producentem.  Minister podkreślił, że energia odnawialna to nie tylko biogaz, ale także energia czerpana ze słońca i wiatru.

Marek Sawicki poinformował, że 1 lipca br. z inicjatywy jego oraz prof. dr hab. inż. Ryszarda Góreckiego został powołany Zespół ds. Rozwoju Odnawialnych Źródeł Energii na Obszarach Wiejskich. Zadaniem tego zespołu będzie m.in. opracowanie modelowych rozwiązań dotyczących wytwarzania takiej energii, a także przygotowanie propozycji działań ułatwiających inwestycje w tym zakresie.

Minister zapowiedział, że 16 lipca br. odbędzie się w Sopocie międzynarodowa konferencja pt. “Energetyczne wykorzystanie biomasy pochodzenia rolniczego ważnym elementem Wspólnej Polityki Rolnej”. Uczestniczyć w niej będą m.in. ministrowie rolnictwa państw członkowskich, przedstawiciele Komisji Europejskiej, Rady i Parlamentu Europejskiego, a także władze samorządowe oraz eksperci zajmujący się odnawialnymi źródłami energii.

Ostatnim tematem poruszanym w czasie tej konferencji była kwestia pomocy dla rolników, którzy ponieśli starty w wyniku działania klęsk żywiołowych. Minister Marek Sawicki  poinformował, że znowelizował Rozporządzenie dotyczące przyznawania wsparcia z działania “Przywracanie potencjału produkcji rolnej zniszczonego w wyniku wystąpienia klęsk żywiołowych oraz wprowadzenie odpowiednich działań zapobiegawczych” w ramach PROW 2007-13. W nowelizacji rozszerzony został znacznie katalog szkód, które mogą wystąpić w gospodarstwach rolników. Do powodzi oraz osuwisk ziemi, dołączone zostały także przymrozki wiosenne, ujemne skutki przezimowania, gradobicie, huragan, susza, lawiny, nawalny deszcz  a także uderzenie pioruna. Poszkodowani przez klęski żywiołowe rolnicy będą mogli składać w ARiMR wnioski o przyznanie im wsparcia na odbudowę produkcji od 18 lipca do 29 sierpnia 2011 r. Szef resortu rolnictwa przypomniał, że maksymalna pomoc,  jaką można otrzymać z tego działania wynosi 300 tys. zł. w całym okresie realizacji PROW 2007 – 2013, a wkład własny rolnika wynosi jedynie 10%, pozostałe 90% otrzyma z ARiMR po zrealizowaniu inwestycji. Minister podkreślił, że pomoc z tego działania nie ma tylko charakteru odtworzeniowego. Oznacza to, że jeżeli rolnik w wyniku klęski żywiołowej, która nawiedziła jego gospodarstwo stracił budynek inwentarski, nie musi go odbudowywać, może np. kupić nową maszynę rolniczą.

Prezes ARiMR Tomasz Kołodziej przytoczył dane obrazujące skalę pomocy, która za pośrednictwem Agencji została przekazana na rozwój polskiego rolnictwa i rybołówstwa w ramach Wspólnej Polityki Rolnej Unii Europejskiej. Od 2004 r. czyli od wstąpienia Polski do UE, do rolników, rybaków i przedsiębiorców trafiło aż 112 mld zł, a tylko w tym roku ARiMR wypłaciła ponad 14 mld zł. Poziom wypłat z PROW 2007 – 2013 jest także imponujący, bo dotychczas Agencja wypłaciła 24 mld zł, co stawia nasz kraj na pozycji lidera w realizacji tego Programu w całej Unii Europejskiej.

Źródło: Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa, www.armir.gov.pl, fot. MRiRW

Kiedy Rosja zniesie embargo?W związku z rosyjskim embargiem na polskie warzywa wiceminister rolnictwa Jarosław Wojtowicz spotkał się z zastępcą ambasadora Rosji w Polsce Dmitrijem Polańskim.

Wiceminister zgłosił chęć spotkania w lipcu z głównym lekarzem sanitarnym Rosji Giennadijem Oniszczenko, by porozmawiać na temat wznowienia eksportu polskich warzyw.

Z kolei minister Marek Sawicki zażądał od Komisji Europejskiej wyjaśnień w tej sprawie. Komisarz ds. zdrowia i polityki konsumenckiej KE John Dalli polecił dyrektor Dyrekcji Generalnej ds. zdrowia i konsumentów UE Paoli Testori Coggi  bezzwłoczne wyjaśnienie powodów utrzymywania przez Rosję embarga.


W Moskwie zaś interweniował ambasador Polski Wojciech Zajączkowski.

Na razie niewiadomo, kiedy Rosja zniesie zakaz wwozu polskich warzyw.

Rosyjskie służby sanitarne wprowadziły 2 czerwca embargo na unijne warzywa po wybuchu epidemii zakażeń bakterią EHEC. Po trzech tygodniach Moskwa zdjęła zakaz wwozu niektórym krajom, ale eksportowane produkty muszą mieć certyfikaty potwierdzające, że są one wolne od bakterii EHEC.

Polska jako jeden z pięciu pierwszych krajów wraz z Holandią, Danią, Hiszpanią i Czechami spełniła warunki i złożyła stosowne dokumenty określone w porozumieniu zawartym 22 czerwca 2011 r. w Moskwie pomiędzy Unią Europejską i Federacją Rosyjską.

fot.sxc.hu

Mimo poniedziałkowych zapowiedzi ministra rolnictwa Marka Sawickiego, że polskie warzywa, obok belgijskich i holenderskich, mogą być znów eksportowane do Rosji, samochody z towarem nie zostały wpuszczone na teren tego kraju.

Rosjanie nie znieśli embarga, fot. sxc.hu

Nie mamy zaufania do polskich warzyw – twierdzą Rosjanie. A główny lekarz sanitarny Federacji Rosyjskiej Gienadyja Oniszczenko poinformowała, że na polskie warzywa nadal utrzymywane jest embargo.

W związku z odmową wpuszczenia przez Rosjan polskiego transportu warzyw, minister Marek Sawicki, przebywający w Luksemburgu na posiedzeniu Rady Ministrów Rolnictwa UE, zażądał od Komisji Europejskiej wyjaśnień w tej sprawie. Komisarz ds. zdrowia i polityki konsumenckiej KE John Dalli polecił dyrektor Dyrekcji Generalnej ds. zdrowia i konsumentów UE Paoli Testori Coggi  bezzwłoczne wyjaśnienie powodów utrzymywania przez Rosję embarga.

Rosyjskie służby sanitarne wprowadziły 2 czerwca embargo na unijne warzywa po wybuchu epidemii zakażeń bakterią EHEC. Po trzech tygodniach Moskwa zdjęła zakaz wwozu, ale  eksportowane produkty muszą mieć certyfikaty potwierdzające, że są one wolne od bakterii EHEC.

Polska jako jeden z pięciu pierwszych krajów wraz z Holandią, Danią, Hiszpanią i Czechami spełniła warunki i złożyła stosowne dokumenty określone w porozumieniu zawartym 22 czerwca 2011 r. w Moskwie pomiędzy Unią Europejską i Federacją Rosyjską – czytamy w komunikacie Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi.

Kamila Szałaj