Francuskie władze weterynaryjne poinformowały o wykryciu wirusa ze Schmallenbergu w północno-wschodniej części kraju.

Tym razem stwierdzono go na trzynastu famach owczych leżących w sześciu departamentach.

Jak informuje FAMMU/FAPA, to już kolejny kraj, w którym stwierdzono obecność wirusa.

Do tej pory zanotowano przypadki infekcji w Niemczech, w Belgii, w Holandii oraz w Wielkiej Brytanii.

Zarażone nowym wirusem owce, kozy i krowy rodzą zdeformowane lub martwe płody. Jagnięta mają wodogłowie, krzywe szyje czy sztywne stawy. Większość z nich przychodzi na świat martwe.

Istnieje poważna obawa, że nowy wirus może mieć negatywny wpływ na unijny handel mięsem oraz żywcem.

Rolnik

Świnie będą płacić lepiej?

Z najnowszych danych Komisji Europejskiej (KE) wynika, że w UE w grudniu 2011 r. po raz kolejny poprawiła się relacja cen trzody chlewnej do cen pasz. Po wielu miesiącach niskiej opłacalności w produkcji zwierzęcej, obecnie powraca ona do przeciętnych poziomów – informuje w cotygodniowej analizie sektora rolnego Bank Gospodarki Żywnościowej.

Według wyliczeń KE w grudniu przeciętna relacja cen trzody chlewnej do cen pasz wyniosła 5,9:1. Była to najwyższa relacja od września 2010 roku. Jednakże z drugiej strony warto zauważyć, że przez dwa lata w okresie od sierpnia 2008 r. do sierpnia 2010 r. relacja ta nie spadała poniżej poziomu 6,0:1. Czyli można powiedzieć, że w grudniu 2011 r., po jedenastu miesiącach ciągłego wzrostu, relacja ta dopiero zaczęła zbliżać się do normalnych poziomów. Co więcej, obserwowane w styczniu br. spadki cen trzody chlewnej w UE i jednocześnie wyższe ceny zbóż i roślin oleistych na rynkach światowych, mogą spowodować ponowny jej spadek. Sytuacja ta może stanowić czynnik opóźniający ewentualną odbudowę produkcji trzody chlewnej w UE.

Na tym tle sytuacja na rynku w Polsce w grudniu kształtowała się bardziej korzystnie z punktu widzenia producentów trzody chlewnej. Ceny trzody wzrosły powyżej przeciętnej ceny unijnej, a ceny pasz kontynuowały stopniowe spadki.

Relacja cen żywca do cen pasz była najwyższa od lata 2009 r., kiedy sytuacja producentów była naprawdę dobra. Prawdopodobnie ta sytuacja już spowodowała wzrost zainteresowania tuczem trzody chlewnej – widać to np. w wysokich cenach prosiąt. Jednakże głębokie spadki cen trzody w styczniu br. utrudniają jednoznaczną ocenę perspektyw. Jeśli styczniowe spadki okażą się krótkotrwałe i w kolejnych miesiącach trzoda wyraźnie podrożeje, już w połowie 2012 r. krajowe pogłowie trzody chlewnej może zacząć rosnąć. Gdyby dodatkowo wzrosty cen trzody były duże, ceny pasz nie zaczęłyby znacząco rosnąć, a import prosiąt byłby na wysokim poziomie, niewykluczony jest nawet scenariusz, że już w marcu pogłowie trzody chlewnej wzrośnie. Oceniamy jednak, że szanse jego realizacji nie są duże.

fot. sxc.hu

Źródło: BGŻ

Analitycy: wieprzowina będzie jeszcze droższa

W I półroczu 2012 r. ceny skupu żywca na rynku europejskim będą wyższe niż rok wcześniej i należy spodziewać się kolejnego wzrostu cen wieprzowiny – poinformował Instytut Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej.

Z danych Banku Gospodarki Żywnościowej wynika, że cena zakupu trzody chlewnej w polskich zakładach w grudniu wyniosła 5,58 zł/kg żywca w porównaniu z 5,21 zł/kg w listopadzie. To bardzo duży, 7- procentowy wzrost – najszybszy miesięczny wzrost od półtora roku. Jednocześnie osiągnięta cena jest najwyższa w historii i aż o 42% wyższa niż w grudniu 2010 roku. Sytuacja jest tym bardziej zaskakująca, że zazwyczaj w grudniu ceny trzody chlewnej spadają.

Na skutek wzrostu cen trzody zarówno w Polsce jak i w Unii Europejskiej, ceny detaliczne wieprzowiny na polskim rynku w listopadzie 2011 r. były wyższe niż w grudniu 2010 r. o 10,6 proc.

IERiGŻ przewiduje, że ceny będą rosnąć.

AgroNews, rolnictwo, fot. sxc.hu– W roku gospodarczym 2011/2012 warunki chowu będą korzystniejsze niż w poprzednim roku, ale nie na tyle, aby wygasić spadkową tendencję tego chowu. Ceny skupu trzody będą zdecydowanie wyższe, lecz ich dodatni wpływ na poprawę opłacalności chowu zredukuje w poważnym stopniu wysoki poziom cen zbóż zwłaszcza, ale również pasz przemysłowych – prognozują Danuta Zawadzka i Jan Małkowski z IERiGŻ.

Według zespołu ekspertów powołanych przez Agencję Rynku Rolnego do połowy 2012 r. znaczący wpływ na kształtowanie się cen będzie miał spadek podaży żywca wieprzowego oraz wysokie ceny unijne trzody. Eksperci przewidują, że przeciętne ceny skupu żywca wieprzowego w Polsce w marcu 2012 roku mogą kształtować się na poziomie 5,20-5,50 zł za kg, a w czerwcu: 5,30-5,70 zł za kg.

330 proc. więcej za sól potasową. Wzrost cen dobija rolnictwo

Polski Związek Producentów Roślin Zbożowych sporządził bilans strat w rolnictwie w latach 2004 – 2011.

Z wyliczeń Tadeusza Szymańczaka z PZPRZ wynika, że ceny nawozów wzrosły na przestrzeni tych lat nawet o 330 proc.

I tak: w 2004 roku sól potasowa kosztowała 460 zł/t, mocznik – 560 zł/t, a fosforan amonu – 850 zł/t. Natomiast w roku 2011 sól potasowa kosztowała średnio 1500 zł/t, czyli o  330 proc. więcej niż w 2004 roku, mocznik – 1550 zł/t, a więc nastąpił wzrost o 280 proc., natomiast za fosforan trzeba było zapłacić 2080 zł/t, czyli o 245 proc. więcej.

PZPRZ zwraca też uwagę na wzrost cen oleju napędowego. W 2004 roku za litr oleju trzeba było zapłacić 2,5 zł/, a w 2011 roku już 5,5 zł/l.

Zdrożały także nasiona. Jak wylicza PZPRZ, opakowanie nasion w 2004 roku kosztowało 304 zł, a w ubiegłym roku rolnicy mogli je nabyć za cenę 540 zł.

Tadeusz Szymańczak wyliczył, że straty na 1 ha kukurydzy z tytułu podwyżek po 1 maja 2004 wyniosły:

  • na nawozach – 957 zł
  • na suszeniu na 1 ha – 552 zł
  • na paliwie na 1 ha – 258 zł

– W sumie bilans strat na 1 ha kukurydzy wynosi 2003 zł/ha – podsumowuje Szymańczak.

Na wtorkowym posiedzeniu rząd zajmie się projektem ustawy dotyczącym składki zdrowotnej rolników.

Propozycje Ministerstwa Zdrowia zakładają, że wysokość składki zdrowotnej uzależniona będzie od dochodów. Ale w 2012 r. obowiązywać będą przepisy przejściowe: wysokość składki zdrowotnej rolników będzie związana z powierzchnią gospodarstwa.

– Według projektowanych przepisów, składka ta w całości będzie finansowana przez budżet państwa wobec ubezpieczonych w gospodarstwach rolnych nieprzekraczających powierzchni 6 hektarów przeliczeniowych użytków rolnych. Rolnicy w gospodarstwach powyżej 6 a poniżej 15 hektarów przeliczeniowych użytków rolnych opłacać będą składkę w wysokości 18 zł za każdego ubezpieczonego, zaś rolnicy w gospodarstwach rolnych powyżej 15 hektarów przeliczeniowych użytków rolnych opłacać będą składkę w wysokości 36 zł. za każdego ubezpieczonego Obciążenie w wysokości 36 zł jest porównywalne z faktycznym obciążeniem składką osoby prowadzącej pozarolniczą działalność gospodarczą – czytamy w uzasadnieniu projektu.

Zdaniem autorów projektowanej ustawy, nowe przepisy spowodują zmniejszenie wydatków budżetu państwa na składki na ubezpieczenie zdrowotne rolników.

AgroNews, rolnictwo, fot. sxc.hu– Porównując do wydatków zaplanowanych w tym zakresie w ustawie budżetowej na 2011 roku, w 2013 roku wysokość ta może wynieść ok. 700 mln zł, w 2014 roku – 1,8 mld zł, natomiast od 2015 roku – całość obecnie ponoszonych wydatków, czyli ponad 1 mld 862 mln zł – czytamy w ocenie skutków regulacji.

Pod koniec października 2010 roku Trybunał Konstytucyjny uznał, że opłacanie przez państwo składek zdrowotnych dla rolników niezależnie od ich statusu materialnego, jest niezgodne z ustawą zasadniczą. Zgodnie z tym wyrokiem, Sejm ma 15 miesięcy na zmianę niekorzystnych przepisów, czyli do 4 lutego 2012 roku.

Obecnie za 1,5 mln rolników składkę zdrowotną płaci budżet państwa. Na 2012 r. na składki zdrowotne rolników jest zarezerwowana kwota 1,8 mld zł.

Jak poinformował TVN24.pl, ministerstwo rolnictwa zgłosiło do projektu trzy swoje propozycje. Resort chciał wydłużenia stosowania przyjętych rozwiązań na rok 2013, innego sposobu liczenia składki zdrowotnej oraz zmiany płacenia składki. Komitet Ekonomiczny Rady Ministrów przyjął jedynie ostatnią propozycję – poinformowało w poniedziałek biuro prasowe resortu rolnictwa.

Kamila Szałaj

Rolnicy apelują do prezydenta o pomoc

O silny głos w obronie interesów polskiej wsi zaapelowała do Prezydenta RP Bronisława Komorowskiego Krajowa Rada Izb Rolniczych.

Prezes KRIR, Wiktor Szmulewicz, zwraca się do prezydenta o wsparcie w sprawie zapowiadanych przez premiera reform dotyczących rolnictwa.

– Jak sam Pan Prezydent dobrze wie, polskie rolnictwo dobrze wykorzystuje możliwości rozwoju wynikające z dostępu do wspólnotowego rynku i stosowania instrumentów wspólnej polityki rolnej. Mamy imponujący eksport i sporą nadwyżkę eksportową, poprawia się struktura agrarna, powoli ale systematycznie ubywa najmniejszych a przybywa gospodarstw silnych ekonomicznie. Musimy nieustannie jednak dbać o utrzymanie i poprawę konkurencyjności polskiego rolnictwa. Dlatego też, w imieniu samorządu rolniczego chciałbym wyrazić głęboki niepokój wobec zapowiedzianych przez Pana Premiera w expose reform w rolnictwie – czytamy w liście KRIR do prezydenta.

KRIR opowiada się za składką zdrowotną pobieraną z podatku rolnego.

– W opinii samorządu rolniczego składka powinna być pobierana od wpływów z podatku rolnego, który w chwili obecnej zastępuje podatek dochodowy od działalności rolniczej. Wpływy z podatku rolnego gmin wynosiły: w roku 2008 ok. 1,228 mld zł, w roku 2009 ok. 1,239 mld zł, a w roku 2010 ok. 990 mln zł. Obecnie składka zdrowotna wynosi 9 proc. dochodu przy czym, przy samozatrudnieniu 7,75 proc. opłaca budżet państwa, a 1,25 proc. składki opłaca ubezpieczony. Zwiększając więc podatek rolny o 1,25 proc., każdy rolnik (czy prowadzący małe gospodarstwo, czy duże) płaciłby proporcjonalnie również składkę zdrowotną – argumentuje KRIR.

AgroNews, rolnictwo, fot. sxc.huKRIR sprzeciwia się określaniu wysokości składki zdrowotnej w oparciu o powierzchnię gospodarstwa.

– Hektar ziemi nie jest wykładnikiem ekonomicznym, a samo posiadanie ziemi nie daje tytułu do nakładania obowiązku opłacania składek zdrowotnych. Należy zaznaczyć przy tym, że błędem było to, iż już na samym początku nie zostały ustanowione wysokości składek – 0 proc. Wpływ do budżetu państwa ok. 145 mln zł z tytułu składek będzie dodatkowym, dużym obciążeniem dla rolników. Proponowana stawka 0 proc. dla gospodarstw o powierzchni 1-6 ha promuje często dwuzawodowców i gospodarstwa niewydolne rolniczo. Samorząd rolniczy nie akceptuje tych założeń zwracając uwagę na wcześniejszą nowelizację, gdzie rolnicy posiadający powyżej 50 ha ziemi płacą wyższe składki nie uzyskując w zamian wyższej emerytury
– pisze w liście do prezydenta Szmulewicz.

Zdaniem KRIR przyjęcie przez Rząd oraz podpisanie przez Pana Prezydenta przedmiotowej ustawy oznaczać będzie ogromny wzrost obciążeń ubezpieczeniowych – dla średnich gospodarstw (15ha) oznaczać to będzie wzrost nawet o 100 proc. (zakładając, że jest to gospodarstwo rodzinne i pracują w nim przynajmniej 2 osoby). Miesięczna składka w kwocie 72 zł oznaczałaby w skali roku obciążenie finansowe w wysokości 864 zł. Warto zaznaczyć, iż już w chwili obecnej wielu rolników ma zaległości w uiszczaniu składek na KRUS, a proponowane w expose rozwiązanie jeszcze bardziej powiększy zadłużenia rolników wobec KRUS.

KRIR sprzeciwia się także likwidacji KRUS.

– Samorząd rolniczy popiera reformę KRUS-u, natomiast nie zgadza się na likwidację KRUS – czytamy w liście do prezydenta.

KRIR zwraca uwagę, iż wprowadzenie podatku dochodowego nie zasili znacząco budżetu państwa.

AgroNews, rolnictwo, fot. sxc.hu– Sprawa ewentualnych dochodów z w/w podatku jest dyskusyjna. Wielu ekspertów w dziedzinie ekonomii już teraz twierdzi, że budżet państwa nie uzyska znaczących wpływów z tego tytułu. Wg ostatnich danych GUS z ostatniego spisu rolnego liczba gospodarstw o powierzchni 1-5 ha to 37,9 proc. ogółu – te gospodarstwa nie osiągają praktycznie żadnych dochodów, a więc nie będzie podstawy  do opodatkowania. Z kolei gospodarstwa towarowe, które z pewnością osiągają dochody z tytułu prowadzenia gospodarstwa rolnego, większość swoich środków inwestują w modernizację gospodarstw, przez co de facto nie osiągają zysków – pisze Szmulewicz.

Kolejną bardzo ważną kwestią dla rolników, zdaniem KRIR, wiążącą się z opodatkowaniem podatkiem dochodowym, jest obowiązujące obciążenie finansowe dla gospodarstw rolnych w postaci podatku rolnego. Zdaniem ekonomistów wpływy z podatku dochodowego z działalności rolniczej na pewno nie będą większe niż wpływy z podatku rolnego. W tym miejscu chciałbym zaznaczyć, iż samorząd rolniczy  kategorycznie nie zgadza się na podwójne opodatkowanie rolników. Natomiast w przypadku likwidacji podatku rolnego, dojdzie do uszczuplenia dochodów samorządów gminnych, w związku z czym konieczne będą subwencje wyrównawcze z budżetu państwa dla gmin. Likwidacja podatku rolnego spowodowałaby również, iż samorząd rolniczy, który z mocy ustawy o izbach rolniczych uzyskuje dochody z odpisu w wysokości 2 proc. od uzyskanych wpływów z tytułu podatku rolnego pobieranego na obszarze działania izby, straciłby główne źródło dochodu.

KRIR liczy na wsparcie prezydenta.

fot. sxc.hu, prezydent.pl

MZ przygotowało projekt przepisów dot. składki zdrowotnejMinisterstwo Zdrowia opublikowało na stronie internetowej projekt nowelizacji ustawy o ubezpieczeniu społecznym rolników. Różnicuje on składkę dla rolników w zależności od wielkości gospodarstwa. Dokument został przekazany do konsultacji międzyresortowych i społecznych. Termin przesyłania uwag upływa 23 grudnia.

Propozycje Ministerstwa Zdrowia zakładają, że wysokość składki zdrowotnej uzależniona będzie od dochodów. Ale w 2012 r. obowiązywać będą przepisy przejściowe: wysokość składki zdrowotnej rolników będzie związana z powierzchnią gospodarstwa.

Według projektowanych przepisów, składka ta w całości będzie finansowana przez budżet państwa wobec ubezpieczonych w gospodarstwach rolnych nieprzekraczających powierzchni 6 hektarów przeliczeniowych użytków rolnych. Rolnicy w gospodarstwach powyżej 6 a poniżej 15 hektarów przeliczeniowych użytków rolnych opłacać będą składkę w wysokości 18 zł za każdego ubezpieczonego, zaś rolnicy w gospodarstwach rolnych powyżej 15 hektarów przeliczeniowych użytków rolnych opłacać będą składkę w wysokości 36 zł. za każdego ubezpieczonego Obciążenie w wysokości 36 zł jest porównywalne z faktycznym obciążeniem składką osoby prowadzącej pozarolniczą działalność gospodarczą – czytamy w uzasadnieniu.

Zdaniem autorów projektowanej ustawy, nowe przepisy spowodują zmniejszenie wydatków budżetu państwa na składki na ubezpieczenie zdrowotne rolników.

AgroNews, rolnictwo, fot. sxc.hu– Porównując do wydatków zaplanowanych w tym zakresie w ustawie budżetowej na 2011 roku, w 2013 roku wysokość ta może wynieść ok. 700 mln zł, w 2014 roku – 1,8 mld zł, natomiast od 2015 roku – całość obecnie ponoszonych wydatków, czyli ponad 1 mld 862 mln zł – czytamy w ocenie skutków regulacji.

Pod koniec października 2010 roku Trybunał Konstytucyjny uznał, że opłacanie przez państwo składek zdrowotnych dla rolników niezależnie od ich statusu materialnego, jest niezgodne z ustawą zasadniczą. Zgodnie z tym wyrokiem, Sejm ma 15 miesięcy na zmianę niekorzystnych przepisów, czyli do 4 lutego 2012 roku.

Obecnie za 1,5 mln rolników składkę zdrowotną płaci budżet państwa. Na 2012 r. na składki zdrowotne rolników jest zarezerwowana kwota 1,8 mld zł.

Kamila Szałaj, fot.sxc.hu

Ekoland za "ekologicznymi" reformami Wspólnej Polityki Rolnej

- Najwyższy czas powiązać Wspólną Politykę Rolną z zapotrzebowaniem na żywność wysokiej jakości, zrównoważonym rolnictwem i perspektywami na przyszłość dla rolników. Dlatego też Stowarzyszenie EKOLAND pragnie wyrazić poparcie dla projektów reformy Wspólnej Polityki Rolnej, która dąży do: bardziej ekologicznego modelu rolnictwa, spełniającego oczekiwania konsumentów co do zapewnienia bezpiecznej żywności oraz bezpieczeństwa żywnościowego Unii Europejskiej – to główne przesłanie Ekolandu do decydentów kształtujących oblicze WPR-u po 2013 roku, podpisane przez przewodniczącą tej organizacji Danutę Pilarską.

Stanowisko takie zostało przedstawione podczas międzynarodowej konferencji dotyczącej zagadnieniom nowej WPR. Debata ta odbyła się w środę, 30 listopada, w warszawskim Centrum Konferencyjnym ONZ.

Zdaniem Stowarzyszenia wsparciem należy objąć przede wszystkim: gospodarstwa tradycyjne i ekologiczne, produkcję roślinną zbilansowaną z produkcją zwierzęcą i pszczelarstwo.

Według Ekolandu, priorytety Wspólnej Polityki Rolnej powinny obejmować:
całkowity zakaz uprawy roślin zmodyfikowanych genetycznie i stosowania pasz GMO; samowystarczalność w produkcji rolnej i ochronę potencjału produkcji żywności wysokiej jakości; zwiększanie wsparcia dla państw i regionów, które prowadzą ekstensywne metody produkcji.

Rolnicy ekologiczni opowiadają się także za zaprzestaniem wspierania przemysłowych monokultur rolniczych i przemysłowej produkcji zwierząt. Uważają oni, że produkcja rolna powinna być oparta na tych gospodarstwach rolnych, które oprócz wytwarzania żywności, chronią środowisko naturalne i zasoby kultury lokalnej.

W ramach tzw. II filaru WPR, Ekoland popiera modernizację ekologicznych gospodarstw rolnych; tworzenie i rozwój mikroprzedsiębiorstw zajmujących się przetwarzaniem produktów rolnictwa ekologicznego; ułatwianie startu młodym rolnikom ekologicznym oraz promocję żywności ekologicznej.

AgroNews, rolnictwo, fot. sxc.huZdaniem ekologicznych rolników rolnictwo ekologiczne powinno być obligatoryjnym działaniem w programie rozwoju obszarów wiejskich we wszystkich krajach członkowskich UE, a także priorytetem w działaniach: doradztwo, inwestycje i tworzenie  grup producentów

– Stawki płatności dla rolników ekologicznych o 20 procent wyższe niż obecne. 30 procent środków z tzw. II filaru WPR na dalszy rozwój rolnictwa ekologicznego na terenie całej UE – uważa Danuta Pilarska.

fot. sxc.hu

Uwaga! Polsce grozi susza

Rolnikom tegoroczne anomalie pogodowe bardzo dają się we znaki. Po ulewnym lecie przyszły jesienne susze. W wielu rejonach kraju od kilku tygodni nie spadła nawet kropla deszczu. Meteorolodzy nie pozostawiają złudzeń: przez najbliższe tygodnie nic się nie zmieni.

Z suszą zmaga się także Europa. W Holandii w listopadzie spadło tylko ok. 4 litrów na metr kwadratowy deszczu, choć norma dla tego miesiąca wynosi 90.

W studniach brakuje wody

Susza spowodowała, że obniżył się poziom zarówno wód powierzchniowych jak i gruntowych. W wielu studniach brakuje wody, lub jej poziom jest minimalny.

Winna blokada wyżowa
- Od ponad miesiąca w Europie panuje susza. Wszystko dlatego, że nad częścią Starego Kontynentu znajduje się obecnie blokada wyżowa, która nie dopuszcza przynoszących ze sobą deszczu niżów m.in. do Polski czy Bułgarii – mówi Arlenta Unton-Pyziołek, synoptyk TVN Meteo.

Rośliny zagrożone
- Teraz największym problemem jest susza – rośliny cały czas transpirują, a więc oddają wodę, ale nie mają jej wystarczająco dużo w glebie. Ostanie opady w okolicach Bydgoszczy wystąpiły 15 września i 21 listopada. Dlatego warto jest nawadniać rośliny iglaste i zimozielone radzi - mówi cytowana przez “Gazetę Pomorską” Małgorzata Kołacz z Kujawsko-Pomorskiego Ośrodka Doradztwa Rolniczego w Minikowie.

Kamila Szałaj, fot. sxc.hu

Rośnie zapotrzebaowanie na ziarno pszenicy paszowejPomimo tego, iż ceny zbóż paszowych ciągle znajdują się pod presją trwających zbiorów kukurydzy, na rynku notuje się delikatne zwyżkowe ruchy cen ziarna w odniesieniu do pszenicy paszowej – informuje portal AgroNewsTadeusz Szymańczak, Rzecznik Prasowy Polskiego Związku Producentów Roślin Zbożowych.

Dzieje się tak za sprawą większego zapotrzebowania na to ziarno ze strony przetwórców, którzy chcą pokryć swoje potrzeby surowcowe na grudzień-styczeń.

Zdaniem Szymańczaka, ciągle duża podaż ziarna kukurydzy powoduje, iż ceny tego zboża zachowują się dość stabilnie. Obecnie, ceny płacone za kukurydzę suchą z dostawą to przedział od 700-720 PLN/t na południu i w centrum do 740-770 PLN/t na północy kraju.

- Na rynku notuje się większe zapotrzebowanie przede wszystkim na ziarno pszenicy paszowej. Jej ceny i kształtują się w przedziale od 700-720 PLN/t na wschodzie i południowym wschodzie kraju do 720-740 PLN/t w centrum i 740-760 PLN/t na północy. W miarę stabilnie zachowują się ceny pozostałych zbóż paszowych. Ceny pszenżyta paszowego to poziom 660-720 PLN/t.

Z kolei, ceny żyta paszowego kształtują się w przedziale 650-700 PLN/t. Ceny jęczmienia paszowego to poziom 680-750 PLN/t (wszystkie ceny netto, loco magazyn kupującego).

W dalszym ciągu stabilnie zachowują się ceny pszenicy konsumpcyjnej.  Większość młynów w dalszym ciągu pracuje na wcześniej zgromadzonych zapasach i dokupuje jedynie niewielkie partie ziarna po korzystnych cenach. Ceny pszenicy konsumpcyjnej w zależności od regionu i jakości ziarna (liczby opadania, gęstości, zawartości białka) kształtują się w przedziale od 780-800 PLN/t na południu, 800-810 PLN/t w centrum do 840 PLN/t na północy kraju. Z kolei, ceny żyta konsumpcyjnego to poziom 850-870 PLN/t (wszystkie ceny netto, loco magazyn kupującego) – informuje Szymańczak.