Cena ziemi odjechała. Rolnik musi sprzedać nawet 130 ton pszenicy za hektar

Zakup ziemi rolnej jeszcze kilka lat temu był trudny. Dziś dla wielu gospodarstw staje się inwestycją graniczącą z finansową akrobacją. Powód jest prosty: ceny gruntów mocno wzrosły, a pszenica – jeden z podstawowych produktów, z którego rolnik finansuje rozwój gospodarstwa – jest wyraźnie tańsza niż w rekordowych okresach. Efekt? Aby kupić jeden hektar ziemi rolnej, trzeba dziś sprzedać średnio około 92 tony pszenicy.

Cena ziemi odjechała. Rolnik musi sprzedać nawet 130 ton pszenicy za hektar

To wyliczenie dobrze pokazuje, jak bardzo zmieniła się siła nabywcza rolnika. Sama cena hektara nie mówi wszystkiego. Kluczowe jest to, ile realnego produktu z gospodarstwa trzeba oddać, żeby ten hektar dokupić.

Ziemia drożeje, zboże tanieje. Rolnik płaci podwójnie

Według danych GUS średnia cena gruntów rolnych na podstawie transakcji z I połowy 2025 roku wynosi 69 752 zł za hektar. Ta wartość jest istotna m.in. przy udzielaniu kredytów od marca 2026 roku.

Jednocześnie średnia cena pszenicy w marcu 2026 roku wyniosła 757 zł za tonę, czyli była o 16,1 proc. niższa niż rok wcześniej. Przy takim układzie prosty rachunek jest bezlitosny: na zakup jednego hektara ziemi trzeba sprzedać około 92 tony pszenicy.

To oczywiście średnia krajowa. W praktyce wszystko zależy od regionu, klasy gruntu, lokalnego popytu na ziemię i cen skupu. Ale kierunek jest jednoznaczny: ziemia staje się coraz trudniej dostępna dla rolników, którzy chcą powiększać gospodarstwa z własnych środków.

Pięć lat temu wystarczyło znacznie mniej zboża

Skala zmian jest najlepiej widoczna w porównaniu z końcem 2021 roku. W IV kwartale 2021 r. średnia cena hektara ziemi wynosiła 53 254 zł, a pszenica w grudniu kosztowała 1313 zł za tonę. Wtedy na zakup hektara trzeba było sprzedać około 40,5 tony pszenicy.

Dziś potrzeba ponad dwa razy więcej ziarna. Oznacza to, że w ciągu kilku lat zakup ziemi stał się dla rolnika ponad dwukrotnie trudniejszy, jeśli przeliczyć go na wartość pszenicy.

To szczególnie bolesne dla gospodarstw, które planowały rozwój przez stopniowe powiększanie areału. Przy obecnych relacjach cenowych nawet dobrze prowadzone gospodarstwo musi bardzo ostrożnie kalkulować, czy zakup kolejnych hektarów nie oznacza nadmiernego zadłużenia.

Najtrudniej w Wielkopolsce. Tam hektar kosztuje prawie 130 ton pszenicy

Największe obciążenie widać w województwach, gdzie ziemia jest najdroższa, a ceny pszenicy nie rekompensują wysokiej wartości gruntów. Najbardziej jaskrawym przykładem jest Wielkopolska. Średnia cena hektara wynosi tam 97 394 zł, a przy cenie pszenicy 750 zł/t oznacza to konieczność sprzedaży aż 129,86 tony pszenicy za jeden hektar.

Bardzo trudna sytuacja jest także w województwie kujawsko-pomorskim, gdzie hektar kosztuje średnio 82 704 zł, a pszenica 777 zł/t. W przeliczeniu daje to 106,44 tony pszenicy.

Wysoko wypada również Podlaskie – tam przy średniej cenie ziemi 79 168 zł/ha i pszenicy po 761 zł/t potrzeba 104,03 tony ziarna.

Najłatwiej? Zachodniopomorskie i Lubuskie, ale tanio nie jest nigdzie

Na drugim biegunie znajduje się województwo zachodniopomorskie. Tam średnia cena hektara wynosi 43 600 zł, a pszenica kosztuje średnio 787 zł/t. To daje 55,40 tony pszenicy za hektar.

Relatywnie korzystniej wygląda także województwo lubuskie, gdzie hektar kosztuje średnio 45 503 zł, a cena pszenicy wynosi 762 zł/t. W tym przypadku potrzeba 59,72 tony pszenicy.

Niższe wartości nie oznaczają jednak, że zakup ziemi jest prosty. Dla wielu gospodarstw nawet 55–60 ton pszenicy za hektar to poważne obciążenie, zwłaszcza przy rosnących kosztach produkcji, nawozów, paliwa, usług i obsługi kredytów.

Ile ton pszenicy trzeba sprzedać za hektar ziemi?

Wojewódzkie różnice są ogromne. Przy tych samych założeniach rolnik w Wielkopolsce musi sprzedać ponad dwa razy więcej pszenicy niż rolnik w Zachodniopomorskiem.

WojewództwoŚrednia cena ziemi [zł/ha]Średnia cena pszenicy [zł/t]Ile ton pszenicy za 1 ha?
Dolnośląskie57 33372479,19
Kujawsko-pomorskie82 704777106,44
Lubelskie58 50170782,75
Lubuskie45 50376259,72
Łódzkie72 12976094,91
Małopolskie65 98771792,03
Mazowieckie72 41878292,61
Opolskie69 96672197,04
Podkarpackie48 22570968,02
Podlaskie79 168761104,03
Pomorskie67 01380583,25
Śląskie61 22272784,21
Świętokrzyskie59 19373980,10
Warmińsko-mazurskie63 70477382,41
Wielkopolskie97 394750129,86
Zachodniopomorskie43 60078755,40

Polska ma dużo użytków rolnych, ale ziemi na rynku wcale nie jest dużo

Według danych z Rocznika statystycznego rolnictwa 2025 użytki rolne w dobrej kulturze obejmują 14,6 mln ha. Pod zasiewami w 2023 roku było ponad 11 mln ha. Do tego dochodziły m.in. łąki trwałe, pastwiska, uprawy trwałe, ogrody przydomowe i grunty ugorowane.

Na papierze powierzchnia wygląda znacząco. W praktyce obrót ziemią jest ograniczony, a atrakcyjne działki w dobrych lokalizacjach często osiągają ceny wyższe niż średnie statystyczne. Do tego dochodzi presja gospodarstw, które muszą powiększać areał, aby utrzymać opłacalność produkcji.

Średnia powierzchnia gruntów rolnych w gospodarstwie w 2025 roku wyniosła w Polsce 11,75 ha. To pokazuje, że dla wielu gospodarstw dokupienie kilku hektarów mogłoby mieć duże znaczenie produkcyjne. Problem w tym, że przy obecnych relacjach cenowych coraz częściej pozostaje to tylko planem.

Droga ziemia blokuje inwestycje w gospodarstwach

Wysoki koszt zakupu gruntów to nie tylko problem samego powiększania areału. To również decyzja, która konkuruje z innymi inwestycjami w gospodarstwie. Rolnik, który przeznacza środki na ziemię, często odkłada zakup maszyn, modernizację budynków, magazynowanie zboża, systemy nawadniania czy poprawę technologii produkcji.

Przy niskich cenach skupu zbóż gospodarstwa mają mniejszą nadwyżkę finansową. To oznacza mniej pieniędzy na rozwój i większą ostrożność przy kredytach. Zakup ziemi staje się więc nie tylko kosztowny, ale też bardziej ryzykowny.

Bez stabilnych dochodów trudno budować konkurencyjne rolnictwo

Relacja ceny ziemi do ceny pszenicy jest prostym, ale bardzo wymownym wskaźnikiem kondycji ekonomicznej gospodarstw. Pokazuje, czy rolnik z produkcji jest w stanie finansować rozwój, czy musi coraz mocniej opierać się na kredycie.

Dziś ten wskaźnik wysyła jasny sygnał ostrzegawczy. Ziemia rolna pozostaje jednym z najważniejszych aktywów w gospodarstwie, ale jej zakup coraz częściej przekracza możliwości finansowe producentów. Jeśli ta relacja nie poprawi się przez wzrost opłacalności produkcji, powiększanie gospodarstw będzie coraz trudniejsze, a modernizacja polskiego rolnictwa może wyraźnie spowolnić.

Agata Molenda
Agata Molendahttps://agronews.com.pl
Redaktor portalu agronews.com.pl. Email: a.molenda@agronews.com.pl

Zostaw komentarz

  1. Modernizacja polskiego rolnictwa od wielu lat wyraźnie spowalnia. Organy państwowe takie jak np. ARiMR zajmują się biurokracją , kontrolami i szukaniem pieniędzy u rolników . Z rolnika chcą zrobić urzędnika – a kto będzie pracował w gospodarstwie ? W imię prawa – „w białych rękawiczkach” często okrada się rolnika z dochodów uzyskanych ciężką i uczciwa pracą. Urzędnik nie odpowiada za swoje fatalne decyzje. Odpowiedzialność za błędy i brak wiedzy urzędnika zawsze spada na rolnika – beneficjenta. Nie ma się czego dziwić , że coraz mniej chętnych młodych ludzi pozostaje na gospodarstwach. Nie boja się ciężkiej pracy – boją się biurokracji z inwigilowaniem, straszeniem karami i utrudnianiem bieżącej pracy choćby przez organy państwowe jak wyżej. Brak normalności i rzeczywistości w prowadzeniu i rozwoju polskiego rolnictwa doprowadzi do bardzo poważnych ograniczeń w produkcji. Wieś nie lubi politykowania, wieś lubi merytoryczną pracę i liczą się efekty produkcji a nie kilogramy papierów!!!

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

13,428FaniLubię
7,105ObserwującyObserwuj
3,946ObserwującyObserwuj
13,432SubskrybującySubskrybuj