Jak chronić ekosystem?

Od kiedy człowiek zdał sobie sprawę, że by korzystać z darów natury, nie uszczuplając przy tym jej zasobów, trzeba prowadzić rozumną gospodarkę leśną zajął się również ochroną lasu.

Przez wiele lat rozumiano przez to ochronę rosnących drzew, jako cennego produktu, efektu pracy leśnika. Dziś leśnicy wiedzą, nauczeni doświadczeniami pokoleń i bogatsi o nową wiedzę, że celem nie powinna być jedynie ochrona drzewostanów, ale całych ekosystemów leśnych. Zdają sobie sprawę, jak ważne jest zachowanie różnorodności biologicznej, całej puli genowej ekosystemów i zwiększanie naturalnej odporności zbiorowisk leśnych. Las najlepiej obroni się sam pod warunkiem, że damy mu tę szansę utrzymując go w dobrej kondycji i stanie zbliżonym do naturalnego. Oczywiście czasem konieczne są zabiegi, zwane ratowniczymi, mające wspomóc ekosystemy leśne, które dotknął jakiś kataklizm np. gradacja owadów. Im drzewostan bardziej odbiega od naturalnego, im siedlisko jest bardziej zniekształcone przez człowieka, tym ryzyko owych szkód jest większe i tym czujniejsi są opiekujący się lasami leśnicy.

Odporność biologiczną leśnicy kształtują chroniąc zarówno najcenniejsze ekosystemy leśne, jak i zagrożone gatunki roślin i zwierząt. Wewnątrz lasu pozostawiane są tzw. użytki ekologiczne, którymi mogą być małe zbiorniki wodne czy polany śródleśne – te enklawy innych siedlisk w drzewostanach nie tylko upiększają krajobraz, ale również są potencjalnym miejscem pobytu wielu gatunków zwierząt, dzięki którym np. możliwe jest zachowanie równowagi wewnątrz ekosystemu leśnego. Na zrębach leśnicy pozostawiają pojedyncze drzewa, tzw. przestoje, czy całe grupy drzew służące za schronienie licznym organizmom. Wiedzą, że im bardziej różnorodne jest środowisko leśne tym większą presję ze strony czynników mu zagrażających wytrzyma.

Ponieważ czynników grożących ekosystemom jest wiele, by ułatwić ich poznawanie podzielono je na grupy w zależności od źródła zagrożenia. Są więc czynniki abiotyczne, czyli pochodzące od nieożywionej części przyrody; są biotyczne, czyli zagrożenie ze strony roślin, grzybów i zwierząt, i w końcu czynniki antropogeniczne, których przyczyną jest człowiek.

Wiatr i mróz
Niektórzy uczeni twierdzą, że ostatnie, szczególnie dotkliwe dla lasów huragany, miały swe źródło w zmianach klimatu naszej planety. Jakiekolwiek by nie były ich przyczyny skutki często są opłakane. W Polsce najbardziej cierpią od wiatrów monokultury drzew iglastych: sosny i świerka, szczególnie, gdy na dużych połaciach terenu rosną drzewa w jednym wieku. Naturalna odporność lasu na przetrzymanie huraganowych wiatrów znacznie wówczas spada. Aby nie dopuścić do takiej struktury drzewostanu leśnicy, już przy projektowaniu przyszłego lasu, uwzględniają przyszłe zagrożenia. Jednak całkiem ochronić lasu przed wiatrem się nie da. Przekonali się o tym leśnicy w Puszczy Piskiej gdzie huragan w lipcu 2002 roku zniszczył las na powierzchni 16 tys. ha.

Dotkliwe szkody powodują także np. wahania temperatury. Przymrozki wiosenne, częste w kwietniu i maju, zabijają liście, igły i pączki drzew leśnych, powodując zarówno zmniejszenie przyrostu, jak i „wymrożenie” zalążków kwiatów, a przez to brak nasion. Olbrzymich spustoszeń mogą dokonać późne przymrozki w szkółkach i uprawach leśnych. Spośród rodzimych gatunków drzew leśnych najbardziej wrażliwe są: jodła, buk, jesion i dąb. Nieco mniej groźne są przymrozki wczesne, czyli jesienne, niszczące pędy, które jeszcze nie zaczęły zdrewnieć.

Poza przymrozkami doskwierają drzewom także temperatury ekstremalne. Ostre mrozy zimą dotykają głównie młodych pokoleń drzew liściastych. Na starszych drzewach (bukach, dębach, jesionach) mogą pojawić się listwy mrozowe – pęknięcia kory biegnące od korzeni po korony. Upały natomiast mogą spowodować np. tzw. zgorzel siewek, gdy przez nagrzaną glebę ginie warstwa miazgi w szyjce korzeniowej siewek.

Owady i nie tylko
Przyroda nieożywiona jest zaledwie początkiem kłopotów. Takie osłabione, choć jeszcze żywe i „niemal zdrowe”, drzewo często jest zasiedlane przez owady. Człowiek nazwał tę grupę owadów szkodnikami pierwotnymi, by odróżnić je od kolejnej grupy, zwanej szkodnikami wtórnymi, zasiedlającej zwykle drzewa uszkodzone i chore. Podczas największej gradacji (tj. masowego wystąpienia) brudnica mniszka w latach 1978-1983 zaatakowała 6 mln ha polskich lasów (a ogółem jest ich 8,7 mln ha). Żarłoczność gąsienic połączona z niezwykle dużą liczbą doprowadza niekiedy do tzw. gołożerów, gdy na gałęziach drzew nie pozostają praktycznie żadne liście czy igły. Zwykle gradacja owadów trwa więcej niż rok i, jeśli nie są one zwalczane przez człowieka, dokańczają dzieła zniszczenia w latach następnych. Do ważniejszych szkodników pierwotnych zaliczamy wspomnianą już brudnicę mniszkę, a także: strzygonię choinówkę, brudnicę nieparkę i osnuję gwiaździstą.

Szkodniki wtórne „dobijają” schorowane, osłabione drzewa. Martwe lub osłabione drzewa zasiedlone przez te owady nazywamy posuszem czynnym, który leśnicy usuwają z lasu, by nie stał się ogniskiem rozwoju owadziej gradacji. Gdy owady je opuszczą powstaje posusz bierny, który obecnie możemy zostawiać w lesie, by służył za element wzbogacający ekosystem. Do najważniejszych szkodników wtórnych zaliczamy różne gatunki korników, przypłaszczka granatka, ścigi, kózki i wiele innych.

Warto tu jeszcze wspomnieć o grzybach, które często są sprawcami szkód nie mniejszych niż owady. Różne gatunki grzybów atakują rośliny praktycznie w każdym stadium rozwoju, począwszy od nasion a skończywszy na starych, umierających osobnikach. Jedną z najważniejszych chorób grzybowych jest huba korzeni, śmiertelna choroba atakująca głównie sosnę i świerka, a więc dwa niezmiernie ważne w naszych lasach gatunki.

Ogromne koszty pociąga za sobą ochrona najmłodszego pokolenia lasu przed zwierzyną. Ma to szczególne znaczenie podczas np. przebudowy drzewostanów, gdy lite drzewostany iglaste przekształcamy w mieszane dosadzając gatunki liściaste. Takie „wysepki” smakowitych, młodych drzewek są wymarzoną stołówką dla wielu zwierząt. Gdyby nie grodzenia upraw czy palikowanie poszczególnych sadzonek w wielu miejscach nie byłoby nowego, cennego pokolenia drzew przez wiele lat. Każdy gatunek ma swoje upodobania, każda część młodego drzewka ma swojego „amatora”. Młode pędy są zgryzane np. przez jelenie, grubsze gałęzie ogryza łoś złamawszy przedtem nieraz całe drzewko, korę i łyko drzew zdzierają (spałują) zarówno jelenie jak i łosie. Nawet zające dokładają swoją „cegiełkę” i niszczą pędy sadzonek; potrafią zniszczyć do 400 pędów na dobę, i to nie po to by zdobyć pokarm, ale by zetrzeć stale rosnące siekacze. Z większości naszych ekosystemów leśnych dawno już zniknęły duże drapieżniki (wilki, rysie czy niedźwiedzie) będące naturalnym regulatorem populacji dużych roślinożerców, stąd ich „obowiązki” w ekosystemie leśnym musi pełnić człowiek.

Człowiek
Powoli człowiek uczy się żyć w zgodzie z przyrodą jednak wciąż pozostaje głównym dla niej zagrożeniem. Podobnie jest z lasami: leśnicy wiedzą o nim wiele, troszczą się o niego i pielęgnują go, a mimo szkody wyrządzane lasom przez ludzką cywilizację są wciąż ogromne. Zanieczyszczenie powietrza, przekształcenia powierzchni ziemi, zanieczyszczenia wód i gleby to jedna z przyczyn złego stanu lasów w niektórych rejonach.

Polscy leśnicy stworzyli znakomity system ochrony przeciwpożarowej lasów. Sieć dostrzegalni, wież obserwacyjnych z kamerami, będących w pogotowiu samolotów, mogących służyć do akcji gaśniczej, jak i do prowadzenia obserwacji i w końcu stale dyżurujący podczas okresów zagrożenia leśnicy, gwarantują że ogromna większość pożarów stłumiona będzie jeszcze w zarodku. Czasem jednak nie udaje się uniknąć katastrofy. Kuźnia Raciborska czy Potrzebowice to nazwy, które na zawsze zapamiętamy jako miejsca wielkich tragedii – olbrzymich pożarów powiększających się w błyskawicznym tempie, niemożliwych do zatrzymania. Niestety większość pożarów to „dzieło” człowieka, czy to nieostrożność, czy głupota czy w końcu świadome podpalenie.

Jak choruje las?
Widzimy objawy choroby lecz jej przyczyny są z reguły ukryte, niekiedy bardzo skomplikowane, a rozwój choroby może trwać latami. Przykładami takich skomplikowanych procesów, które zagrażają lasom są problemy z lasami na gruntach porolnych, zamieranie lasów w Sudetach czy zamieranie dębów.  Zamieranie dębów dotknęło lasów w niemal całej Europie, tworzono wiele hipotez jego przyczyn. Jedna z nich była myśl, że zamieranie powoduje grzyb z rodzaju Ceratocystis, przenoszony przez owady. Gdy jednak zaczęto dokładniej badać to zjawisko, hipoteza okazała się niewystarczająca. Badania na zamierających dębach wykazały obecność ponad 200 gatunków grzybów w tym wielu patogenicznych i pasożytniczych. Stwierdzono także, że żyje tym blisko 800 gatunków owadów, w tym wielu żywiących się liśćmi i innymi częściami dębów. Dziś za przyczyny zamierania dębów uznaje się m.in. pogorszenie się warunków glebowych, susze, niskie temperatury, zmiany poziomu wód gruntowych, a samo pojawienie się grzyba za objaw, a nie przyczynę choroby.

Jeszcze bardziej skomplikowane były przyczyny zamierania lasów w Sudetach. Tu nałożyły się na siebie skutki działalności człowieka: błędy XIX-wiecznej gospodarki leśnej, tworzącej monokultury świerkowe czy zanieczyszczenie środowiska, a w końcu wpływ czynnkiów klimatycznych (niedobory opadów, ekstremalne temperatury i huraganowe wiatry). Jak skomplikowane było zjawisko zamierania sudeckich lasów świadczy fakt, że powstało aż 35 naukowych hipotez próbujących ustalić jego przyczynę. Nie mniejsze kłopoty z poznaniem przyczyn zamierania lasów mamy na glebach porolnych.

Łatwiej zapobiegać niż leczyć – tę prawdę znają wszyscy i sprawdza się ona także w ochronie lasu. Lepiej nie dopuścić do sytuacji, w której trzeba las ratować środkami chemicznymi, czy innymi tego typu metodami.  Najważniejsze jest stałe czuwanie. By znać „stan zdrowia” naszych lasów i wiedzieć, jakie tendencje przeważają co kilka lat przeprowadzane są inwentaryzacje wielkopowierzchniowe. W ciągu roku leśnicy przeprowadzają wiele zabiegów kontrolujących stan środowiska leśnego, gromadząc informacje na temat potencjalnych zagrożeń dla lasów. Kontroluje się m. in. liczbę pędraków w glebie szkółek i upraw leśnych, czy obecność szykujących się do zimowania różnych form owadów np. w drzewostanach sosnowych. Te ostatnie kontrole odbywają się jesienią (stąd ich nazwa – jesienne poszukiwania szkodników pierwotnych sosny), po pierwszych przymrozkach, i polegają na poszukiwaniu owadów w ściółce i glebie pod koronami drzew. Wyniki tej kontroli pozwalają na oszacowanie zagrożenia owadami w przyszłym roku. W razie konieczności kolejne, nadzwyczajne kontrole przeprowadzane są wiosna następnego roku.

Źródło: Lasy Państwowe, www.lp.gov.pl, fot. morguefile.com

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here