Jak zamaskować gnojownik?

Przy  gnojownikach najlepiej posadzić rośliny kwasolubne.

Wiele polskich gospodarstw agroturystycznych spotyka się z problemem, w jaki sposób, przy stosunkowo niskich nakładach finansowych można poprawić wygląd obejścia. Istnieje wiele rozwiązań, ale sprawdzonym i chyba zdecydowanie najtańszym jest zakrywanie nieciekawych miejsc roślinnością.

Zielone gospodarstwo
Mając gospodarstwo agroturystyczne, ważną sprawą jest oddzielenie części rekreacyjno-wypoczynkowej od części produkcyjnej gospodarstwa. Miło będzie turystom budzić się i jeść śniadanie w zielonej oazie, wydzielonej z naszej farmy.  Również nam będzie przyjemnie spędzić wolne chwile samotnie, z rodziną lub z przyjaciółmi w pięknym ogrodzie, przed domem, altanie lub tarasie nie oglądając przy tym maszyn rolniczych, nieciekawych budynków inwentarskich, ruchliwej drogi lub, co gorsza gnojownika. Polskie gospodarstwa budowane były i są w ten sposób, że jedna ze ścian domu przylega zazwyczaj bezpośrednio do podwórka.

Wiadomo, że dobry gospodarz musi mieć na wszystko oko, ale warto w odległości 2-3 m od ściany budynku mieszkalnego posadzić niewysokie rośliny, które w sposób psychologiczny oddzielą nasz dom od ciągłego zamieszania na podwórzu. Jednocześnie takie nasadzenie roślinne nie przesłania widoku z okna. Bardzo dobrze zdają egzamin w tym momencie różnego rodzaju naturalnie rosnące lub przycinane żywopłoty. Na rośliny żywopłotowe nadają się praktycznie wszystkie krzewy oraz niektóre drzewa (grab, świerk, modrzew). Szczególnie dobrze w postaci niskiego żywopłotu prezentuje się bukszpan.

Dobrym pomysłem jest również zamontowanie przed domem kilku pergoli przy których posadzić można rośliny pnące, do których należą: bardzo szybko rosnący rdest Auberta, wiciokrzewy, aktinidia (kiwi) ostrolistna i pstrolistna, akebia pięciolistkowa, winobluszcz, cieniolubny bluszcz, mniej mrozoodporny bluszcz kolchidzki, milim, kokornak, glicynia, chmiel, cytryniec chiński oraz pięknie kwitnące róże pnące i powojniki. Pamiętajmy, że bluszcz woli miejsca lekko lub całkowicie zacienione i wilgotne, dlatego zaleca się go sadzić przy ścianach północnych i zachodnich. Z kolei aktinidie, glicynia, milim i powojniki mogą podczas wietrznej i mroźnej zimy przemarzać. Dlatego zaleca się aby ich gałęzie późną jesienią odwiązywać od podpór i zebrać w jednym miejscu, które zabezpieczymy agrowłókiną, chochołem lub zwykłą słomianką. Podobnie rzecz się będzie mila z różami pnącymi, które ponadto powinny być kopczykowane.

Śmietniki i kompostowniki
Dużym problemem jest ukrycie gnojownika, kompostownika, śmietnika, złomowiska lub parku maszynowego. Tu również warto posadzić żywopłoty jednak nie wszystkie rośliny znoszą bliskie sąsiedztwo tych dwóch pierwszych. Wiadomo, że w pobliżu takich miejsc nie urośnie w zasadzie żadna roślina, dlatego obsadzenia roślinne rozpoczynamy kilka metrów dalej. Nadają się tutaj rośliny kwasolubne lub znoszące złe warunki glebowe.

Dość często obsadza się takie miejsca żywopłotem z gęsto sadzonego klonu, czarnego bzu lub topolami. Warto zauważyć, iż przycinany klon tworzy szybkorosnący i miły dla oka żywopłot, który we wrześniu przybiera żółto-czerwony kolor. W takim miejscu warto posadzić także kilka krzewów dalii.

Dalia jest rośliną wieloletnią, której karpy należy wykopywać na zimę. Doskonale znosi niekorzystne sąsiedztwo gnojownika lub kompostownia. Bardzo szybko się rozkrzewia, a młode rośliny uzyskuje się poprzez wiosenny podział karp. Jest wiele odmian dalii, z których większość rośnie bardzo szybko osiągając wysokość nawet do 2 m, przy tym nieprzerwanie kwitnie do pierwszych przymrozków. Tuż po pierwszym mrozie karpy wykopujemy, oczyszczamy, lekko suszymy i przetrzymujemy w wietrzonej piwnicy bądź budynku gospodarczym, gdzie temperatura nie spada poniżej 0°۫C. Dalie przechowujemy w skrzyniach lub innych przewiewnych pojemnikach wypełnionych trocinami lub torfem. Przy gnojowniku lub kompostowniku możemy posadzić także bzy lilaki charakteryzujące się szeregiem odmian barwnych. Są to przepiękne krzewy, które mogą rosnąć w zasadzie na każdym rodzaju gleby. Rozmnażamy je dzieląc stary krzew lub poprzez wycinanie licznych młodych roślin, które wyrastają obok okazalszych osobników. Krzewy te rosną wyjątkowo szybko, a jeśli zrezygnujemy z ich przycinania każdego roku będą raczyły nas swoimi wielkimi i pachnącymi kwiatostanami.

 

\"\"

Czasami jeszcze w polskich gospodarstwach spotyka się miejsca gdzie gromadzone są nieczystości płynne. Na takim terenie sadzimy trzciny, wierzby lub kilka topoli. Rośliny te są odporne na zalewanie i skażenie wody. Wierzby dość często spotyka się w tzw. oczyszczalniach ekologicznych. Nieciekawe ogrodzenia również można zakryć, obsadzając je żywopłotem, kępami trawy pampasowej (dorastającej nawet do wysokości 2 m) lub roślinami pnącymi. Jeśli nasz płot biegnie wzdłuż ruchliwej drogi możemy obsadzić go roślinami, które szczelnie zamaskują nasz teren i oddzielą go od ulicy.

W takim wypadku bardzo dobrze sprawdzają się żywopłoty świerkowe i żywotnikowe. Są tanie, łatwodostepne, wytrzymałe, szybkorosnące i szczelnie oddzielą nas od oczu nieznajomych. Z kolei ogrodzenie obsadzone krzewami dzikiej róży zabezpieczy nasz teren przed nieproszonymi gośćmi do których należą: lisy, koty i wałęsające się psy. Bardzo niekorzystnie na wsiach wyglądają płoty zrobione z gotowych płyt betonowych. Przy takich płotach od strony bardziej zacienionej posadźmy bluszcz, a od strony nasłonecznionej winobluszcz samoczepny. Po kilku latach cały mur będzie zakryty.

Szare ściany
Godny polecenia jest samoczepny winobluszcz trójklapowy, który bez żadnych podpór potrafi piąć się nawet wiele metrów na nierównej powierzchni muru.
Warto posadzić go przy budynkach zbudowanych z szarych lub białych pustaków, z których chłonie wilgoć i skutecznie je maskuje. W dwa lub trzy lata po posadzeniu brzydka, przytłaczająca szara ściana zaczyna przypominać zieloną łąkę, a w porze jesiennej przepięknie przebarwia się na kolory złota i czerwieni. Uzyskiwanie młodych roślin jest stosunkowo proste: na początku roku w lutym-marcu tniemy roczny lub dwuletni pęd na kilkunastocentymetrowe ciętki, które następnie na okres kilku tygodni zanurzamy do połowy w wodzie. Cięcie pędu wykonujemy tuż pod oczkiem, z którego w przyszłości wyrosną korzenie. Wodę należy wymieniać, co najmniej raz na tydzień.

Ciętki takie przetrzymujemy w chłodnym pomieszczeniu tak długo aż zobaczymy, iż z naszych roślin zaczynają wyrastać liście i białe korzenie. Roślinki wsadzamy pojedynczo w pojemniki z ziemią, regularnie podlewamy, a w okresie jesiennym są już gotowe, aby wysadzić je jako przyszłe „zasłony” naszych ścian. Początkowo krzewy rosną bardzo wolno, dlatego warto pierwsze młode pędy przyczepić do muru. Zabieg ten wykonujemy poprzez wbicie w ścianę dwóch gwoździ, miedzy którymi rozciągnięty będzie sznurek. Za ściśle przylegający do muru sznurek wkładamy młody pęd, który będzie się swobodnie przytwierdzał do ściany. W podobny sposób uzyskuje się i postępuje z młodymi roślinami zimozielonego bluszczu.

Źródło i fot.: dr inż. Radosław Kożuszek

 

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here