Północne Mazowsze znów znalazło się pod szczególnym nadzorem Inspekcji Weterynaryjnej. W powiatach żuromińskim, mławskim i sierpeckim rośnie liczba ognisk wysoce zjadliwej grypy ptaków. To region o ogromnej koncentracji produkcji drobiarskiej, dlatego każde nowe zakażenie jest traktowane jako poważne zagrożenie nie tylko dla pojedynczego gospodarstwa, ale dla całej branży.

Minister rolnictwa Stefan Krajewski przypomina, że właśnie te tereny boleśnie odczuły skutki epidemii w 2021 roku. Wówczas w regionie zamykano kolejne fermy, a zakłady utylizacyjne nie nadążały z odbiorem padłego drobiu i ptaków przeznaczonych do likwidacji. Resort rolnictwa podkreśla, że dziś celem jest niedopuszczenie do powtórki tamtego scenariusza.
Największe zagrożenie w powiatach żuromińskim, mławskim i sierpeckim
Z danych przekazanych przez resort rolnictwa wynika, że od 13 do 21 kwietnia stwierdzono łącznie 13 ognisk HPAI w trzech powiatach północnego Mazowsza. Najwięcej przypadków wykryto w powiecie mławskim, gdzie potwierdzono 7 ognisk. W powiecie żuromińskim odnotowano 5 ognisk, a w powiecie sierpeckim jedno.
To obszar szczególnie wrażliwy, ponieważ funkcjonuje tam wiele ferm drobiu, a wysoka koncentracja produkcji oznacza większe ryzyko szybkiego rozprzestrzeniania się choroby. Każde kolejne ognisko w takim rejonie może uruchamiać lawinę ograniczeń administracyjnych, logistycznych i ekonomicznych.
– To moment, w którym należy działać. W 2021 r. na tych terenach odnotowano aż 403 ogniska. Chcemy uniknąć podobnej sytuacji. Teraz kluczowe jest zachowanie czujności i reagowanie na zagrożenie w powiatach o wysokiej koncentracji produkcji drobiu – zapowiedział minister Stefan Krajewski.
Specjalny zespół GLW już działa w terenie
W odpowiedzi na wzrost liczby zakażeń Główny Lekarz Weterynarii powołał zespół do spraw dochodzeń epizootycznych. Rozpoczął on działania 22 kwietnia i ma wspierać terenowe organy Inspekcji Weterynaryjnej.
Zadaniem zespołu jest przygotowywanie informacji, analizowanie sytuacji oraz opiniowanie działań podejmowanych w celu zwalczania choroby. Pracownicy Inspekcji Weterynaryjnej mają działać w trybie zadaniowym, zgodnie z bieżącymi potrzebami na obszarach dotkniętych HPAI.
W praktyce oznacza to dokładniejsze sprawdzanie źródeł zakażenia, analizowanie możliwych dróg przeniesienia wirusa oraz ustalanie powiązań między fermami. Dochodzenie epizootyczne ma odpowiedzieć na najważniejsze pytanie: skąd wirus dostał się do gospodarstwa i czy istnieje ryzyko, że mógł zostać przeniesiony dalej.
48 godzin bez nowych ognisk to jeszcze nie przełom
Resort rolnictwa poinformował, że ostatnie ognisko HPAI w północnej części województwa mazowieckiego potwierdzono 21 kwietnia w powiecie mławskim. Od tego czasu minęły 48 godzin bez nowych ognisk. Minister Krajewski zaznacza jednak, że nie można jeszcze mówić o stabilizacji.
W przypadku grypy ptaków kilkadziesiąt godzin spokoju nie oznacza końca problemu. Wirus może być przenoszony mechanicznie, przez kontakt z dzikim ptactwem, skażony sprzęt, odzież, pojazdy, paszę lub ściółkę. Dlatego służby weterynaryjne utrzymują gotowość, a działania w województwach dotkniętych chorobą koordynują wojewódzcy lekarze weterynarii we współpracy z zespołami zarządzania kryzysowego.
Ognisko HPAI oznacza dla hodowcy poważne konsekwencje
Stwierdzenie ogniska grypy ptaków w gospodarstwie uruchamia rygorystyczne procedury. Najbardziej dotkliwą decyzją jest nakaz zabicia drobiu oraz unieszkodliwienia zwłok zwierząt i produktów pochodzenia zwierzęcego w zakładach utylizacyjnych.
Wokół ogniska wyznaczane są obszary objęte ograniczeniami, zwykle w promieniu co najmniej 10 kilometrów. Na takim terenie obowiązują zakazy i ograniczenia w przemieszczaniu zwierząt oraz produktów pochodzenia zwierzęcego. Wraz z pojawianiem się kolejnych ognisk strefy mogą być rozszerzane, co uderza także w gospodarstwa, w których choroby nie stwierdzono.
Dla hodowców oznacza to nie tylko ryzyko likwidacji stada, ale również problemy z transportem, sprzedażą, planowaniem wstawień i funkcjonowaniem całego łańcucha dostaw. W zagłębiu drobiarskim skutki jednego ogniska mogą szybko wykraczać poza granice jednej fermy.
Bioasekuracja znów jest najważniejszą linią obrony
Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi apeluje do hodowców o zachowanie szczególnej ostrożności. Obowiązki w zakresie bezpieczeństwa biologicznego wynikają z rozporządzenia Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi z 11 marca 2026 r. w sprawie środków zwalczania chorób u drobiu.
Najważniejsze jest odcięcie drobiu od kontaktu z dzikimi ptakami. Dotyczy to zarówno samego utrzymywania ptaków, jak i zabezpieczenia paszy, wody oraz ściółki. Wirus może zostać wprowadzony do gospodarstwa niepozornie — przez zanieczyszczone obuwie, koła pojazdów, sprzęt, ptaki wolno żyjące czy gryzonie.
W gospodarstwach powinny działać maty dezynfekcyjne lub inne skuteczne rozwiązania do dezynfekcji przed wjazdami, wyjazdami oraz wejściami do budynków inwentarskich. Konieczne jest również opracowanie i stosowanie planu bioasekuracji dopasowanego do profilu produkcji.
Bioasekuracja nie może być dokumentem trzymanym w segregatorze. Musi działać każdego dnia, przy każdym wejściu do kurnika, przy każdym transporcie i przy każdej osobie pojawiającej się na fermie.
Branża drobiarska walczy nie tylko o stada, ale też o rynek
Sytuacja jest szczególnie istotna także z punktu widzenia handlu. Minister Krajewski przypomniał, że podczas wizyty w Maroku zabiegał o nowe rynki zbytu, również dla polskiego drobiu. Rozprzestrzenianie się HPAI może jednak komplikować rozmowy eksportowe i wpływać na zaufanie odbiorców zagranicznych.
Polska jest jednym z najważniejszych producentów drobiu w Europie, dlatego każde większe ognisko choroby ma znaczenie gospodarcze. Stawką jest bezpieczeństwo stad, ciągłość produkcji, stabilność cen i możliwość utrzymania eksportu.
Najbliższe dni będą kluczowe
Choć od ostatniego potwierdzonego ogniska minęły 48 godzin, służby nie zdejmują alarmu. W regionie o tak dużej koncentracji drobiu sytuacja może zmienić się bardzo szybko. Najbliższe dni pokażą, czy uda się zatrzymać rozprzestrzenianie wirusa, czy konieczne będą dalsze działania administracyjne.










