Mocznik w żywieniu opasów

Znalezienie taniego komponentu białkowego jest jednym z najważniejszych zadań osoby układającej dawkę pokarmową dla zwierząt. Żywienie, które generuje większość kosztów produkcji zwierzęcej, powinno być szczególnie analizowane pod kątem ekonomiki chowu. O ile żywienie mamek oraz cieląt, zwykle odbywa się w oparciu o pastwisko oraz pasze objętościowe, to okres opasania do wag wyższych zwykle opiera się o pasze treściwe.
 

\"rolnictwo,
 

Najdroższym komponentem pasz treściwych jest białko. Dlatego zarówno firmy paszowe jak i rolnicy szukają surowców białkowych, które były by zarazem wydajne i tanie. Odkąd mączki mięsno-kostne, oraz inne pasze pochodzenia zwierzęcego zostały zakazane w żywieniu bydła, coraz to nowe surowce zostają 'odkrywane' przez rynek paszowy. Jednym z nich jest mocznik, który może z powodzeniem stanowić składnik dawki pokarmowej dla dorosłych przeżuwaczy.

Mocznik jest popularną substancją z racji używania jej jako nawozu, dostarczającego azot uprawom roślinnym. Stanowi on również pokarm dla bakterii, w tym mikroorganizmów zamieszkujących żwacz przeżuwaczy. Bakterie wykorzystują azot pochodzący z mocznika do budowy białek we własnych organizmach. Po przejściu do dwunastnicy, białko pochodzenia mikroorganicznego jest trawione przez organizm krowy.

Mocznik nie jest obcy organizmom przeżuwaczy. Jest on syntetyzowany w wątrobie z amoniaku, który to jest produkowany przez bakterie żwaczowe podczas trawienia białek, peptydów oraz aminokwasów.

Prawidłowe bilansowanie dawki pokarmowej nie może się obyć bez wiedzy na temat składu poszczególnych komponentów dawki, oraz znajomości fachowego nazewnictwa używanego w normach. Bardzo ważne jest rozróżnienie pomiędzy BO – białkiem ogólnym, a BTJN, które określa ilość białka trawionego w jelicie cienkim wynikającą z dostępnego w żwaczu azotu. Porównując ilość BO w 1kg mocznika (ok. 2700 g) oraz np. 1 kg poekstrakcyjnej śruty sojowej (ok. 450 g), w pierwszej chwili możemy pomyśleć, że 100 g mocznika może być stosowane zamiennie w stosunku do 600 g śruty poekstrakcyjnej. Jednak takie rozumowanie jest błędne.

Pierwszą różnicą pomiędzy mocznikiem, a takimi paszami jak poekstrakcyjna śruta sojowa, bądź rzepakowa, jest realna zawartość białka zbudowanego z aminokwasów. Mocznik posiada jedynie dwie grupy aminowe, zawierające po jednym atomie azotu. Dostarcza więc krowie jedynie BTJN, wymagając zbilansowania BTJE (ilość białka trawionego w jelicie cienkim wynikającą z dostępnej w żwaczu energii). Niesie to za sobą potrzebę dostarczenia w dawce pokarmowej, łatwostrawnych pasz energetycznych, których rozkład następuje w żwaczu. Wymagane jest również dostarczenie takich minerałów jak siarka, miedź, fosfor i mangan, niezbędnych do syntezy białka bakteryjnego.

Czytaj także:
Coraz więcej ognisk choroby niebieskiego języka w Europie

Wołowina z przyszłością. Już niebawem najważniejsze spotkanie sektora wołowego

Bez energii do syntezy białka, bakterie żwaczowe nie są w stanie w pełni 'przerobić' amoniaku, który jest produktem przemian mocznika w żwaczu. Z kolei zbyt duża ilość amoniaku jest toksyczna dla zwierząt i może prowadzić nawet do upadków. Dlatego podając mocznik, musimy kierować się znajomością specyfiki metabolizmu przeżuwaczy, znajomością składu dawki oraz dużą dozą zdrowego rozsądku.

Kolejnym powodem, dla którego nie można bezkarnie zastąpić mocznikiem, śrut poekstrakcyjnych, jest fakt obecności w tych drugich białek by-pass. Białka te nazywane również chronionymi, są niezbędne w żywieniu wysokoprodukcyjnych zwierząt, a do takich z pewnością należy zaliczyć zwierzęta podczas intensywnego opasu.

Decydując się na dodawanie do dawki pokarmowej mocznika, należy dokładnie przeanalizować skład pasz pełnoporcjowych oraz koncentratów białkowych pochodzących z zakupu. Firmy paszowe często dodają mocznik jako komponent białkowy, a zbyt duża dawka tego składnika może być toksyczna dla zwierząt. Jeśli zwierzęta  korzystają z wysokowydajnych pastwisk lub otrzymują duże ilości zielonki, kiszonek z traw, roślin motylkowych – sensowność podawania mocznika należy dokładnie przeanalizować. Wymienione powyżej pasze zawierają już w swoim składzie duże ilości, łatwo strawnego białka, które szybko ulega rozkładowi w żwaczu.

Mocznik jako białkowy komponent dawki pokarmowej powinien być i jest doceniany, jednak nie należy przeceniać jego roli. Zastosowanie tej substancji ma sens w przypadku dawek o zbyt niskiej zawartości BTJE w stosunku do BTJN. Ma to miejsce np. w dawkach opartych o kiszonkę z kukurydzy. Mocznik powinien być traktowany jako dodatek paszowy, a nie zamiennik innych składników dawki. Nie można zapomnieć o ewentualnym niebezpieczeństwie jakie niesie za sobą stosowanie zbyt dużej ilości mocznika. Dlatego najlepiej by było, gdyby dawka pokarmowa wzbogacana była o mocznik, po wcześniejszej analizie dawki przez żywieniowca.

Źródło: Bukaciarnia.pl
fot. Kamila Szałaj

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here