Eskalacja konfliktu na Bliskim Wschodzie natychmiast odbiła się na światowych rynkach energii. Ceny ropy gwałtownie rosną, a analitycy prognozują kolejne podwyżki paliw na stacjach w Polsce już w najbliższych dniach. Rynek reaguje nerwowo, a niepewność związana z sytuacją w regionie wpływa na notowania surowców energetycznych.

Eksperci podkreślają, że skok cen w hurcie jest już bardzo wyraźny, co zwykle z kilkudniowym opóźnieniem przekłada się na ceny dla kierowców.
Konflikt na Bliskim Wschodzie destabilizuje rynek ropy
W weekend doszło do gwałtownej eskalacji napięcia na Bliskim Wschodzie. W sobotę rozpoczął się atak na Iran, w wyniku którego uderzono w cele wojskowe oraz obiekty w Teheranie. Władze Iranu poinformowały o śmierci najwyższego przywódcy kraju Alego Chameneia, a także dowódcy Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej Mohammada Pakpura i doradcy ds. bezpieczeństwa Alego Szamchaniego.
Teheran odpowiedział uderzeniami na Izrael oraz państwa regionu Zatoki Perskiej, w tym bazy amerykańskie znajdujące się na tym obszarze. Sytuacja doprowadziła do gwałtownej reakcji rynku surowców energetycznych.
Dodatkowym czynnikiem niepokoju jest cieśnina Ormuz, przez którą transportowana jest duża część światowej ropy. Według doniesień maklerów cytowanych przez agencję Bloomberg szlak ten praktycznie przestał funkcjonować, co zwiększa obawy o stabilność dostaw surowca.
Paliwa w hurcie gwałtownie drożeją
Konflikt niemal natychmiast przełożył się na ceny paliw. Najpierw podwyżki pojawiły się na rynku hurtowym, a następnie zaczęły docierać na stacje benzynowe.
W ciągu tygodnia:
- olej napędowy podrożał o 1373,20 zł za metr sześcienny i osiągnął poziom 6150,20 zł, co jest najwyższą ceną od stycznia 2023 roku,
- benzyna 95 zdrożała o 536,20 zł i kosztuje obecnie 5008,20 zł za metr sześcienny, czyli najwięcej od lipca 2024 roku.
Tak silny wzrost w hurcie zwykle oznacza, że podwyżki na stacjach są tylko kwestią czasu.
Eksperci prognozują dalsze podwyżki
Analitycy serwisu e-petrol.pl przewidują, że już w przyszłym tygodniu ceny paliw w Polsce będą wyraźnie wyższe.
Według ich szacunków średnie ceny mogą wynosić:
- benzyna 95 – około 6,15–6,30 zł/l,
- benzyna 98 – około 6,96–7,10 zł/l,
- olej napędowy – około 7,12–7,29 zł/l,
- autogaz – około 2,97–3,10 zł/l.
Dla wielu gospodarstw rolnych oznacza to wyższe koszty produkcji, szczególnie w okresie wiosennych prac polowych.
Rząd uspokaja: paliwa nie zabraknie
Premier Donald Tusk zapewnił, że Polska posiada wystarczające zapasy paliw, a konflikt na Bliskim Wschodzie nie wpływa bezpośrednio na dostawy ropy do kraju.
Podkreślił również, że Orlen nie sprowadza ropy z Iranu ani przez cieśninę Ormuz, co ogranicza bezpośrednie ryzyko przerwania dostaw.
Szef rządu zapowiedział jednocześnie, że koncern może wykorzystać narzędzia finansowe, w tym politykę marż, aby ograniczyć skalę podwyżek dla kierowców. Zastrzegł jednak, że pełnej stabilności cen nie da się w tej sytuacji zagwarantować.
NBP: wzrost cen paliw wynika ze strachu rynku
Prezes Narodowego Banku Polskiego Adam Glapiński ocenił, że obecne skoki cen paliw są w dużej mierze wynikiem reakcji rynku na napięcia geopolityczne.
Jak stwierdził podczas konferencji prasowej, ceny na stacjach „wystrzeliły kompletnie bez żadnych podstaw”, głównie z powodu obaw i niepewności inwestorów.
Jednocześnie eksperci rynku paliwowego wskazują, że dalszy rozwój sytuacji na Bliskim Wschodzie będzie kluczowy dla kierunku zmian cen ropy i paliw w najbliższych tygodniach.










