Sam odstrzał dzików nie wystarczy. Konieczne bioasekuracyjne wybicie świń

Sam odstrzał dzików nie wystarczy, by pozbyć się wirusa. Potrzeba jeszcze bioasekuracyjnej eliminacji świń w promieniu 3 km od ogniska – uważa Krajowy Związek Pracodawców-Producentów Trzody Chlewnej.

\"\"


Jednym z elementów walki z ASF jest redukcja pogłowia dzików, którą zapowiadają od wielu lat rządzący. Resort rolnictwa obiecał, że do końca listopada populacja dzików będzie zredukowana do 0,1 osobnika na km kwadratowy na wschód od Wisły i 0,5 osobnika na km kwadratowy w pozostałej części kraju.

Ale, jak zwraca uwagę Krajowy Związek Pracodawców-Producentów Trzody Chlewnej, sam odstrzał dzików może okazać się niewystarczający.

– W ostatnim okresie nasiliły się opinie, że wystarczy odstrzelić dziki, aby pozbyć się wirusa ASF w Polsce. Przeczy to założeniom przyjętym w planie zwalczania ASF przez rząd, podpartymi opiniami ekspertów, którzy zalecali wybijanie świń w promieniu 3 km od ogniska (za odszkodowaniem) oraz ustanawianiu strefy zagrożenia w promieniu 10 km od ogniska – czytamy w komunikacie KZPPTCh.

Bez bioasekuracyjnego wybicia świń sukcesu nie będzie

Związek przytacza sytuacje, w których po stwierdzeniu ogniska ASF w chlewni, nie podjęto decyzji o bioasekuracyjnym wybiciu wszystkich świń w promieniu 3 km.

Pod koniec sierpnia w Rogoźnicy (woj. lubelskie) wykryto wirusa ASF w stadzie 39 świń. W tym przypadku lekarz weterynarii odstąpił od depopulacji świń w promieniu 3 km. Trzy tygodnie później choroba pojawiła się w oddalonej o 1,5 km w miejscowości Manie. Wtedy też nie podjęto decyzji o eliminacji okolicznych świń. W rezultacie 2 i 3 tygodnie później u sąsiadów pojawiły się ogniska 101 oraz 102.

– Nasuwa się przypuszczenie, że w tym przypadku to nie dziki były powodem wybuchu ognisk w tak bliskim sąsiedztwie – uważa KZPPTCh.

Zdaniem związkowców brak zdecydowanego odstrzału sanitarnego dzików oraz eliminowania produkcji świń bez bioasekuracji w promieniu 3 km od ogniska sprawia, że walkę z wirusem przegrywamy.

Z kolei hodowcy za wszelką cenę bronią przed ubojem takich zdrowych, a potencjalnie narażonych na zakażenie świń. Taka sytuacja miała miejsce w gospodarstwie Ewy i Jana Biernackich. Kilka tygodni temu ich świnie (70 sztuk) miały zostać wybite. Nie dopuścili do tego jednak sąsiedzi, którzy zgromadzili się przed gospodarstwem Państwa Biernackich tuż przed przyjazdem ekipy utylizacyjnej. Nie przestraszyli się ani policji, która towarzyszyła weterynarzom, ani apeli komendanta powiatowego. Ostatecznie uboju nie przeprowadzono. O sprawie możecie przeczytać TU.

Od czerwca tego roku w Polsce stwierdzono 79 przypadków wirusa ASF u świń, z czego najwięcej w powiecie bialskim w woj. lubelskim. Łącznie od początku wystąpienia choroby, tj. od 17 lutego 2017 roku, liczba ognisk wynosi 102.

oprac. Kamila Szałaj, fot. dreamstime.com

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here