Szymon Marciniak pokazuje „czerwoną kartkę” dezinformacji żywnościowej

Polski drób jest jednym z najmocniejszych sektorów krajowej żywności, ale branża coraz wyraźniej sygnalizuje, że sama skala produkcji i eksportu nie wystarczy, by utrzymać pozycję na rynku. Potrzebne są: ochrona reputacji polskiej żywności, skuteczne zabezpieczenie rynku przed nadmiernym importem oraz lepsza bioasekuracja stad.

Szymon Marciniak pokazuje „czerwoną kartkę” dezinformacji. Branża drobiarska ostrzega też przed Mercosur i grypą ptaków. Fot, Marta Nowak-Woźnica

O tych wyzwaniach mówiła 29 kwietnia 2026 r. Krajowa Rada Drobiarstwa – Izba Gospodarcza podczas śniadania prasowego z udziałem przedstawicieli mediów. Prezes KRD-IG Dariusz Goszczyński zaprezentował nową odsłonę kampanii #StopDezinformacjiŻywnościowej, której ambasadorem został Szymon Marciniak, jeden z najbardziej rozpoznawalnych polskich arbitrów piłkarskich.

Czerwona kartka dla dezinformacji o żywności

Kampania #StopDezinformacjiŻywnościowej ma być odpowiedzią branży na narastające zjawisko powielania nieprawdziwych lub niesprawdzonych informacji dotyczących żywności, w tym mięsa drobiowego. KRD-IG wskazuje, że tego typu treści nie są wyłącznie problemem wizerunkowym. Mogą przekładać się na zaufanie konsumentów, decyzje zakupowe, a w dłuższej perspektywie również na pozycję polskiej żywności za granicą.

W nowej odsłonie kampanii postawiono na jasny, sportowy symbol. Szymon Marciniak ma pokazać „czerwoną kartkę” dezinformacji, czyli przekazom budującym obawy wokół polskiego drobiu bez oparcia w faktach.

– Na boisku Szymon Marciniak jest gwarantem przestrzegania zasad fair play. W naszej kampanii pokazuje on „czerwoną kartkę” dezinformacji, która uderza w zaufanie do polskiej żywności. Wybór tak wyrazistego autorytetu nie jest przypadkowy – dzięki ogromnej rozpoznawalności sędziego Marciniaka, nasz przekaz dotrze do bardzo szerokiego grona odbiorców, budując świadomość konsumencką opartą na faktach, a nie na mitach powielanych w mediach społecznościowych – podkreślił Dariusz Goszczyński, prezes Zarządu KRD-IG.

Kampania została objęta honorowym patronatem Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi Stefana Krajewskiego.

Dezinformacja to nie tylko problem konsumenta

Branża drobiarska zwraca uwagę, że fałszywe informacje uderzają nie tylko w pojedynczy produkt na sklepowej półce. W przypadku sektora eksportowego, jakim jest polskie drobiarstwo, znaczenie ma także międzynarodowa reputacja.

Polska jest dużym producentem i eksporterem mięsa drobiowego. Jeżeli w przestrzeni publicznej utrwalają się mity dotyczące jakości, bezpieczeństwa czy metod produkcji, może to osłabiać konkurencyjność całej branży. Problem jest tym poważniejszy, że nieprawdziwe treści często rozchodzą się szybciej niż sprostowania i dane oparte na kontroli weterynaryjnej czy normach produkcyjnych.

Dlatego KRD-IG stawia na komunikację skierowaną do konsumentów, ale także na szerszą obronę wizerunku polskiej żywności. Branża chce podkreślać, że dyskusja o żywności powinna opierać się na faktach, a nie na emocjach i internetowych uproszczeniach.

Szymon Marciniak pokazuje „czerwoną kartkę” dezinformacji. Branża drobiarska ostrzega też przed Mercosur i grypą ptaków. Fot. Marta Nowak-Woźnica

Mercosur: branża ostrzega przed presją na najcenniejszy element tuszki

Drugim ważnym tematem spotkania była umowa UE-Mercosur, która według KRD-IG może mieć poważne konsekwencje dla europejskiego i polskiego rynku drobiu. Prezes Dariusz Goszczyński odniósł się do argumentu, że dodatkowy import mięsa drobiowego w ramach porozumienia ma wynosić „jedynie” 180 tys. ton rocznie.

W ocenie branży samo podawanie łącznego wolumenu nie pokazuje realnego wpływu umowy na rynek. Kluczowe jest bowiem to, jaki asortyment trafia do Unii Europejskiej. KRD-IG wskazuje, że importerzy koncentrują się przede wszystkim na piersi z kurczaka, czyli najcenniejszym elemencie tuszki.

Według danych przedstawionych przez KRD-IG, unijna produkcja tego asortymentu wynosi około 3,5 mln ton, a już dziś 900 tys. ton piersi z kurczaka pochodzi z importu. Oznacza to, że znaczna część rynku jest już pod silną presją dostaw spoza UE.

Dodatkowy wolumen może więc uderzyć nie w cały rynek równomiernie, ale w jego najbardziej wrażliwy i najdroższy segment. W praktyce może to prowadzić do nadpodaży, presji na ceny i pogorszenia opłacalności produkcji w Europie.

Problemem są także różne standardy produkcji

Branża drobiarska podnosi również kwestię nierównych warunków konkurencji. Europejscy producenci muszą spełniać kosztowne wymogi dotyczące dobrostanu zwierząt, ochrony środowiska, bioasekuracji i bezpieczeństwa weterynaryjnego. Jeżeli na rynek trafiają produkty z państw trzecich, które nie funkcjonują w takim samym reżimie regulacyjnym, europejscy rolnicy i przetwórcy konkurują nie tylko ceną, ale też poziomem obciążeń.

To jeden z najważniejszych argumentów sektora. KRD-IG nie sprowadza sprawy wyłącznie do samego importu. Problemem jest import w warunkach, w których standardy produkcji i koszty ich spełniania nie są porównywalne.

– Oczekujemy, że na poziomie unijnym wzmocnione zostaną realne, a nie iluzoryczne klauzule ochronne, które umożliwią szybkie reagowanie w sytuacji zakłóceń rynku. Mechanizmy te muszą być skuteczne operacyjnie, a nie jedynie zapisane na papierze – zaznaczył prezes KRD-IG.

Doświadczenia z importem z Ukrainy są dla branży ostrzeżeniem

KRD-IG przypomina doświadczenia związane z dodatkowym importem drobiu z Ukrainy. Według branży pokazały one, jak szybko zwiększony napływ towaru może zakłócić funkcjonowanie rynku i jak długo trwa uruchamianie mechanizmów ochronnych na poziomie unijnym.

– Wiemy, że klauzule ochronne działają zwykle z dużym opóźnieniem. W przypadku gwałtownego wzrostu eksportu z Ukrainy wiele miesięcy trwało przekonanie Komisji Europejskiej do przywrócenia ceł. Obawiamy się, że w przypadku problemów z krajami Mercosur sytuacja może wyglądać podobnie – dodał Dariusz Goszczyński.

Ten argument ma szczególne znaczenie dla producentów. W rolnictwie i przetwórstwie liczy się czas reakcji. Jeżeli rynek zostanie zalany tańszym towarem, spadek cen może nastąpić szybko, natomiast działania ochronne często pojawiają się dopiero po kilku miesiącach. Dla gospodarstw i zakładów to okres realnych strat.

Grypa ptaków i rzekomy pomór drobiu. Bioasekuracja pozostaje kluczowa

Trzecim filarem dyskusji była sytuacja epizootyczna. Polski sektor drobiarski mierzy się obecnie z ryzykiem wysoce zjadliwej grypy ptaków oraz rzekomego pomoru drobiu. To choroby, które mogą powodować poważne straty produkcyjne, ograniczenia w przemieszczaniu zwierząt i problemy eksportowe.

KRD-IG podkreśla, że branża współpracuje z Ministerstwem Rolnictwa i Rozwoju Wsi oraz Inspekcją Weterynaryjną nad planami bioasekuracyjnymi. Celem jest ograniczanie ryzyka rozprzestrzeniania się chorób w stadach.

HPAI często ma charakter sezonowy, a ryzyko zachorowań zwykle maleje wraz ze wzrostem temperatur. Branża zaznacza jednak, że ostatnie lata pokazują coraz większą nieprzewidywalność grypy ptaków. Ogniska mogą pojawiać się w różnych miejscach i w różnym czasie, dlatego nie można opierać bezpieczeństwa wyłącznie na sezonowości.

Nowoczesne obiekty i sprawne prawo mają ograniczać ryzyko

Prezes KRD-IG wskazał, że podstawowym narzędziem ochrony stad pozostaje bioasekuracja. Nie daje ona pełnej gwarancji zatrzymania chorób, ale może znacząco ograniczać ryzyko ich występowania i rozprzestrzeniania.

– Podniesienie odporności sektora na występowanie chorób zwierząt wymaga jak najlepszego zabezpieczenia obiektów hodowlanych. Tylko poprzez inwestycje w nowoczesne, dobrze zabezpieczone obiekty mamy szansę ograniczyć liczbę ognisk grypy ptaków. Potrzebujemy jednak dobrej, sprawnej administracji i prawa – mówił Dariusz Goszczyński.

To ważny punkt dla producentów drobiu. Wymogi bioasekuracyjne często wiążą się z inwestycjami: modernizacją budynków, zabezpieczeniem wjazdów, organizacją stref czystych i brudnych, ograniczeniem kontaktu z dzikim ptactwem, dezynfekcją oraz kontrolą ruchu osób i sprzętu. Bez inwestycji i jasnych procedur ryzyko chorób będzie trudniejsze do ograniczenia.

Branża mówi o blokowaniu inwestycji

KRD-IG zwraca również uwagę na problem inwestycji w nowe lub modernizowane obiekty hodowlane. Według organizacji część projektów jest blokowana przez środowiska określane przez branżę jako pseudoekologiczne. W ocenie KRD-IG utrudnia to rozwój produkcji zwierzęcej i podnoszenie standardów bezpieczeństwa.

W tym kontekście branża wskazuje na potrzebę przepisów chroniących funkcję produkcyjną wsi. Chodzi o rozwiązania, które miałyby tworzyć „bezpieczniki regulacyjne” dla rolnictwa i przetwórstwa, a jednocześnie ograniczać paraliż inwestycji potrzebnych do unowocześniania produkcji.

To temat szerszy niż sama branża drobiarska. Dotyczy konfliktu między oczekiwaniami społecznymi wobec ochrony środowiska, potrzebami mieszkańców wsi a koniecznością utrzymania produkcji żywności. Dla sektora drobiarskiego kluczowe jest jednak to, aby wymogi środowiskowe i społeczne nie blokowały inwestycji, które poprawiają bioasekurację i bezpieczeństwo produkcji.

Polski drób potrzebuje faktów, ochrony rynku i stabilnych zasad

Spotkanie KRD-IG pokazało trzy obszary, które w najbliższych miesiącach mogą decydować o kondycji polskiego drobiarstwa. Pierwszy to walka z dezinformacją, bo bez zaufania konsumentów trudno bronić pozycji krajowej żywności. Drugi to handel międzynarodowy, szczególnie w kontekście Mercosur i możliwej presji importowej na najcenniejsze elementy tuszki. Trzeci to bezpieczeństwo epizootyczne, bez którego nie da się utrzymać stabilnej produkcji i eksportu.

Krajowa Rada Drobiarstwa – Izba Gospodarcza podkreśla, że przyszłość sektora zależy od współpracy branży, administracji i instytucji odpowiedzialnych za bezpieczeństwo. Polski drób ma silną pozycję, ale ta pozycja wymaga aktywnej obrony: przed mitami w przestrzeni publicznej, przed nierówną konkurencją i przed chorobami, które potrafią w krótkim czasie zachwiać całym rynkiem.

Zostaw komentarz

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

13,428FaniLubię
7,105ObserwującyObserwuj
3,946ObserwującyObserwuj
13,432SubskrybującySubskrybuj