Transport mrożonych malin z Ukrainy nie został wpuszczony na polski rynek po tym, jak badania wykazały zbyt wysoką zawartość nadchloranów. Przekroczenia stwierdzono w dwóch próbkach, a wyniki były wyższe od dopuszczalnego poziomu określonego dla tego rodzaju żywności. Partia została odrzucona jeszcze na etapie kontroli granicznej.

Sprawa została odnotowana 27 sierpnia w europejskim systemie RASFF, służącym do szybkiej wymiany informacji o zagrożeniach związanych z żywnością i paszami.
Zakwestionowana partia mrożonych malin pochodziła z Ukrainy i była przeznaczona na rynek polski.
Badania wykazały przekroczenie dopuszczalnego poziomu
Podczas kontroli pobrano próbki produktu do badań.
W pierwszej z nich zawartość nadchloranów oznaczono na poziomie 0,13±0,07 mg/kg, a w drugiej na poziomie 0,119±0,024 mg/kg.
Tymczasem maksymalny dopuszczalny poziom wynosi 0,05 mg/kg.
Oznacza to, że w obu analizowanych próbkach wynik przekraczał obowiązujący limit.
Transport został odrzucony
Po uzyskaniu wyników badań partia nie została dopuszczona do dalszego obrotu.
Towar zatrzymano na granicy i odrzucono, zanim mógł trafić do dystrybucji.
To kluczowa informacja z punktu widzenia konsumentów – zakwestionowane maliny nie znalazły się w sprzedaży na terenie Polski.
Czym są nadchlorany?
Nadchlorany to związki, które mogą występować w środowisku, wodzie oraz żywności. Ich obecność może być związana zarówno ze źródłami naturalnymi, jak i działalnością człowieka.
Do żywności mogą przedostawać się m.in. przez wodę wykorzystywaną w produkcji rolniczej lub inne elementy procesu produkcyjnego.
Z tego względu dla określonych grup produktów obowiązują maksymalne dopuszczalne poziomy ich zawartości.
RASFF ma wychwytywać takie przypadki zanim produkt trafi do konsumenta
Informacja o mrożonych malinach została przekazana do systemu RASFF, czyli europejskiego systemu ostrzegania o niebezpiecznej żywności i paszach.
Mechanizm ten umożliwia szybkie przekazywanie informacji pomiędzy państwami UE oraz właściwymi służbami kontrolnymi.
W praktyce system służy m.in. do identyfikowania produktów niespełniających wymogów bezpieczeństwa i podejmowania działań jeszcze przed ich wprowadzeniem do sprzedaży.
W tym przypadku kontrola zadziałała na etapie granicznym – zanim produkt został wprowadzony na polski rynek.
Import owoców pod kontrolą
Przypadek ukraińskich malin pokazuje, jak istotne są kontrole importowanej żywności, szczególnie w przypadku produktów kierowanych do dalszego przetwórstwa lub dystrybucji na dużą skalę.
Przekroczenie dopuszczalnego poziomu substancji nie oznacza automatycznie, że produkt trafił do konsumentów. W tej sprawie stało się odwrotnie – transport został zatrzymany i odrzucony przed wprowadzeniem do obrotu.
Dla rynku oznacza to również, że zakwestionowana partia nie konkurowała z krajowym surowcem i nie trafiła do polskiego łańcucha dostaw.













