Uwaga na zgniliznę twardzikową w rzepaku

W najbliższych dniach wzrastać będzie presja ze strony zgnilizny twardzikowej w uprawach rzepaku – wynika z najnowszego raportu zagrożeń patogenami firmy BASF.

 

\"\"

 

Zgnilizna twardzikowa to jedna z groźniejszych chorób rzepaku. Jej pojawienie się może spowodować utratę nawet 50-60 proc. plonu. Objawy widoczne są zarówno na łodygach, jak i na liściach.

– Objawy porażenia obserwujemy w dolnej, przyziemnej części pędu. Na łodygach widoczne są biało-szare, niekiedy koncentryczne plamy, obejmujące stopniowo zainfekowane miejsce. Porażone łodygi stopniowo zasychają, całe rośliny żółkną i zamierają, są wówczas dobrze widoczne na tle zielonego pola rzepaku – mówi dr Ewa Jajor z Instytutu Ochrony Roślin.

Doktor zwraca uwagę, że objawy na liściach są trudne do rozpoznania.

– Zainfekowane liście brunatnieją i gniją. Porażeniu ulegać mogą również łuszczyny: są wypełnione białą grzybnią, a pomiędzy nasionami widoczne mogą być małe kuliste sklerocja (sprawcy tej choroby) podobne do nasion rzepaku – wyjaśnia dr Jajor.

Rozwój choroby w dużym stopniu uzależniony jest od wilgotności gleby i powietrza.

Jeżeli jest sucho, praktycznie nie ma zagrożenia, natomiast wysoka wilgotność (zwłaszcza gleby) może być przyczyną dużych strat, które zabieg fungicydowy jest w stanie w większości ograniczyć. Warunkiem jest przeprowadzenie go w odpowiednim terminie i w sposób umożliwiający dotarcie substancji czynnej do miejsc, gdzie rozpoczyna się proces chorobowy – mówi ekspertka.

Jej zdaniem do zwalczania zgnilizny twardzikowej można przystąpić już przed kwitnieniem, a nawet siewem rzepaku poprzez prawidłową agrotechnikę, czyli np. głęboką orkę, odpowiednio długą przerwę w uprawie rzepaku i innych żywicieli na tym samym polu, siew odmian o podwyższonej odporności, materiał siewny wolny od sklerocjów i optymalne nawożenie.

Dr Jajor radzi także, by w rejonach, gdzie występuje w dużym nasileniu zgnilizna twardzikowa, zastosować przed siewem biopreparat zawierający zarodniki grzyba Coniothyrium minitans.

– Jest to nadpasożyt, który niszczy obecne w glebie przetrwalniki – sklerocja grzyba Sclerotinia sclerotiorum. Efekty działania tego środka można zobaczyć dopiero w okresie dojrzewania, wówczas powinno być mniej roślin z objawami porażenia przez S. sclerotiorum. Zastosowanie biopreparatu nie zwalania jednak w większości przypadków z użycia w okresie kwitnienia fungicydu – mówi dr Jajor.

Redakcja AgroNews, fot.dr Ewa Jajor

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here