W ciągu 10 lat nastąpił gwałtowny wzrost cen środków do produkcji rolnej

W ostatnich 10 latach gwałtownie wzrosły ceny środków produkcji rolnej w Polsce. Miało to duży wpływ na dochody rolników. Nawozy stanowią grupę w której można było zaobserwować jedne z największych wzrostów cen.

W Unii Europejskiej zużycie nawozów mineralnych charakteryzuje się dużym zróżnicowaniem. Znajdujemy się w pierwszej dziesiątce państw, w których jest najwyższe zużycia NPK.

W Polsce w ostatnich latach zużywa się prawie 2 mln ton nawozów mineralnych rocznie. Co daje dawkę około 110-130 kg NPK/ha użytków rolnych. Najwięcej wykorzystuje się nawozów azotowych. Możemy zauważyć  zróżnicowany poziom nawożenia między województwami. Najniższe nawożenie mineralne jest w województwie podkarpackim – 67,7 kg NPK/ha użytków rolnych, a najwyższe w opolskim – 232,4 kg NPK/ha.

Analizując rynek nawozów azotowych w latach 2003-2013, można zauważyć bardzo duży wzrost cen podstawowych nawozów. Saletra amonowa w tym okresie wzrosła o 173 %, Saletrzak o 169 %, Mocznik o 114 %.

 

\"\"

 

\"\"

 

\"\"

 

Duży wzrost cen nawozów azotowych miał miejsce w 2008 roku. Później gdy nastąpił kryzys światowej gospodarki ceny spadły. Jednak w 2011 r. mogliśmy znów zaobserwować wzrost cen, spowodowany zwiększonym popytem.

Czytaj także:
Co dalej z programem upraw roślin motylkowych?
Rolnictwo zrównoważone przyszłością polskiej wsi!
Kukurydza bez chwastów

Koszty produkcji nawozów azotowych w największym stopniu zależą od cen gazu ziemnego, który różni się w zależności od kraju lub regionu. Jednym z najtańszych producentów nawozów azotowych na świecie jest Rosja i USA. Warto dodać, że Polska płaci Gazpromowi jedną z najwyższych stawek za gaz w Europie.

Drugi czynnik mający wpływ na cenę nawozów to oczywiście cena surowców. Spadek cen nawozów w przyszłości jest możliwy tylko w przypadku, jeżeli będą spadały ceny gazu oraz udział roślin zbożowych w produkcji roślinnej.

Marcin Wroński- prezes Instytutu Rozwoju Rolnictwa im. Władysława Grabskiego
Redakcja AgroNews, fot. sxc.hu
 

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here