Zima obnażyła słabości systemu. Węgiel drogi jak nigdy, a alternatywy brak

Mróz wrócił na dobre i natychmiast wyciągnął na światło dzienne problem, który narastał od miesięcy. Węgiel opałowy stał się towarem luksusowym, a koszty ogrzewania domów dla tysięcy rodzin zaczynają przekraczać granice finansowej wytrzymałości. Eksperci nie mają wątpliwości: to nie jest chwilowy skok cen, lecz nowa rzeczywistość.

Zima obnażyła słabości systemu. Węgiel drogi jak nigdy, a alternatywy brak

Jerzy Markowski, ekspert górniczy i były wiceminister przemysłu, podkreśla, że obecne warunki zimowe brutalnie pokazały skalę niedoboru węgla na rynku opałowym. Polska potrzebuje rocznie około 8 mln ton węgla do ogrzewania, tymczasem krajowe kopalnie są w stanie dostarczyć zaledwie 1,5–2 mln ton.

Ogrzewanie domów staje się problemem społecznym

Skutki tej dysproporcji są łatwe do policzenia. Jak szacuje Markowski, przeciętna rodzina ogrzewająca dom węglem zużywa w sezonie grzewczym od 4 do 6 ton paliwa. Przy cenach przekraczających 2 tys. zł za tonę oznacza to rachunki sięgające około 12 tys. zł za jedną zimę.

Zdaniem eksperta, coraz więcej gospodarstw domowych nie będzie w stanie zapewnić sobie odpowiedniego komfortu cieplnego. Co istotne, nie ma co liczyć na poprawę sytuacji. – Nie ma podstaw, by oczekiwać spadku cen węgla – ocenia Markowski.

Węgiel droższy niemal dwukrotnie

Obecne ceny oznaczają, że węgiel opałowy jest dziś nawet o blisko 100 proc. droższy niż rok temu. To uderza szczególnie w mieszkańców wsi i mniejszych miejscowości, gdzie węgiel wciąż pozostaje podstawowym źródłem ogrzewania.

Paradoks polega na tym, że mimo rekordowych cen paliwa, polska energetyka nadal w ogromnym stopniu opiera się na węglu.

Rekordy mocy i węgiel w roli głównej

14 stycznia padł historyczny rekord – produkcja energii elektrycznej w Polsce przekroczyła 30 GW. Zapotrzebowanie krajowe wynosiło wówczas około 28 GW, a nadwyżka była eksportowana m.in. do Czech i Słowacji.

Struktura produkcji nie pozostawia złudzeń:
ponad 17 GW pochodziło z elektrowni węglowych,
– około 6,5 GW z odnawialnych źródeł energii, głównie wiatru,
– niespełna 4 GW z gazu.

Kilka dni wcześniej, 9 stycznia, ustanowiono z kolei rekord zapotrzebowania na moc w Krajowym Systemie Elektroenergetycznym – 29,2 GW brutto.

OZE nie wystarczą, a kopalnie są ograniczane

Jerzy Markowski zwraca uwagę, że w czasie największego zapotrzebowania odnawialne źródła energii mogły pokryć jedynie niewielką część potrzeb. To jego zdaniem prowadzi wprost do ryzyka ubóstwa energetycznego.

– To kierunek, który oznacza niezdolność do zapewnienia wystarczającej ilości energii – ocenia ekspert.

Jak dodaje, problem ten był jeszcze słabo odczuwalny w 2025 roku i podobnie będzie w 2026 r., jednak rok 2027 może okazać się przełomowy. Wtedy skutki ograniczania wydobycia węgla brunatnego – odpowiadającego dziś za 15–20 proc. produkcji energii elektrycznej w Polsce – staną się wyraźnie widoczne.

Drogi opał i brak planu

Obecna zima pokazuje jedno: Polska wciąż jest uzależniona od węgla, ale coraz mniej stać ją na jego używanie. Rosnące ceny, ograniczona podaż i brak realnych alternatyw sprawiają, że problem ogrzewania przestaje być wyłącznie kwestią rynku. Coraz bardziej staje się wyzwaniem społecznym, którego skutki najmocniej odczują zwykłe rodziny.

Advertisement

Advertisement

Advertisement

Agata Molenda
Agata Molendahttps://agronews.com.pl
Redaktor portalu agronews.com.pl. Email: a.molenda@agronews.com.pl

Zostaw komentarz

  1. A co nasz rzad robi?????ratuje ukraine ,naszym kosztem,pompuja tam miliardy,setki miliardow w zbrojenia,a dla nas maja nakazy ,zakazy i kary

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

13,428FaniLubię
7,105ObserwującyObserwuj
3,946ObserwującyObserwuj
13,432SubskrybującySubskrybuj