Gazeta Agronews Nr 60
Soja podbija polskie pola. Rolnicy stawiają na białko i opłacalność Jeszcze niedawno traktowana była jako ciekawostka lub roślina „na próbę”. Dziś coraz częściej staje się świadomym wyborem gospodarstw, które szukają stabilności ekonomicznej, ograniczenia kosztów nawożenia i lepszego płodozmianu. S oja w Polsce przestaje być eksperymentem – staje się realnym elementem strategii produkcyjnej. Areał rośnie w szybkim tempie Zmiany widać w statystykach. W ciągu zaledwie kilku lat powierzchnia uprawy soi wzrosła niemal czterokrotnie – z około 25,5 tys. ha w 2021 roku do blisko 80 tys. ha w 2024 roku. Ten wzrost nie jest przypadkowy. To efekt jednoczesnego działania rynku, polityki rolnej oraz coraz większej wiedzy rolników. Soja zaczyna pojawiać się nie tylko w gospodarstwach wyspecjalizowa- nych, ale również tam, gdzie do tej pory dominowały zboża czy kukury- dza. Wwielu regionach kraju prze- staje być rośliną „egzotyczną”, a staje się normalnym elementem zmiano- wania. Ekonomia, która zaczyna się spinać Jednym z głównych powodów rosnącego zainteresowania jest opłacalność. Przy plonach rzędu 2,5–3,5 t/ha i cenach skupu sięgających 18 00–2200 zł za tonę soja zaczyna konkurować z tradycyjnymi uprawami. W niektórych gospodarstwach daje nawet lepszy wynik ekonomiczny niż kukurydza czy zboża. Na tym jednak przewagi się nie kończą. Soja, jako roślina strączkowa, w dużej mierze sama zabezpiecza swoje potrzeby azotowe. To oznacza realne oszczędności, szczególnie w czasie wysokich cen nawozów mineralnych. Dodatkowo rolnicy mogą korzystać z dopłat do roślin strączkowych oraz wsparcia do materiału siewnego, co jeszcze poprawia wynik końcowy. Roślina, która pracuje dla gleby Wprowadzenie soi do płodozmianu przynosi korzyści nie tylko w roku jej uprawy. To roślina, która wyraźnie poprawia strukturę gleby i pozostawia po sobie azot dostępny dla roślin następczych. W praktyce oznacza to, że pszenica wysiewana po soi często plonuje lepiej, a jednocześnie wymaga mniejszych nakładów na nawożenie. Dlatego coraz więcej gospodarstw zaczyna traktować soję nie tylko jako źródło dochodu, ale także jako narzędzie poprawy całego systemu produkcji. Postęp odmianowy otworzył nowe możliwości Jeszcze kilka lat temu główną barierą była obawa o dojrzewanie roślin w polskich warunkach klimatycznych. Dziś ten problem w dużej mierze został rozwiązany. Dzięki pracy hodowców dostępne są odmiany o róż- nej wczesności, które można dopasować do konkretnego regionu. To sprawia, że soja coraz śmielej wchodzi tak- że do chłodniejszych części kraju, gdzie wcześniej była uznawana za zbyt ryzykow- ną. Polska soja wpisuje się w europejskie trendy Rosnące znaczenie tej uprawy nie wynika wyłącznie z lokalnych uwarunkowań. W całej Europie zwiększa się zapotrzebowanie na białko roślinne, szczególnie produ- kowane lokalnie i bez GMO. Polska, która każdego roku importuje ponad 2 mln ton komponentów białkowych, zaczyna dostrzegać w soi szansę na budowę własnego, bardziej niezależnego ryn- ku. To kierunek, który będzie zyskiwał na znaczeniu – zarówno z punktu widzenia gospodarki, jak i bezpieczeństwa żywnościowego. Największy błąd? Złe stanowisko na start Mimo rosnącej popularności soja wciąż wymaga odpowiedniego podejścia. Jednym z najczęstszych błę- dów jest przeznaczanie pod jej uprawę słabszych gleb, często „na próbę”. W takich warunkach roślina nie ma szans pokazać swojego potencjału. Soja najlepiej rośnie na glebach żyznych, próchnicznych i dobrze nagrzewających się wiosną. Równie istotny jest odczyn gleby – optymalne pH powinno być zbliżone W ciągu zaledwie kilku lat powierzchnia uprawy soi wzrosła niemal czterokrotnie – z około 25,5 tys. ha w 2021 roku do blisko 80 tys. ha w 2024 roku. PRODUKCJA ROŚLINNA NUMER 60 PRODUKCJA ROŚLINNA NUMER 60 4. AgroNews .com.pl AgroNews. com.pl 5.
Made with FlippingBook
RkJQdWJsaXNoZXIy MTMwNTg=