Początek 2026 roku nie przynosi ulgi producentom zbóż. Krajowy rynek pozostaje pod silną presją podaży, a Polska – według najnowszych danych – jest jednym z najtańszych rynków zbożowych w całej Unii Europejskiej. W przypadku kukurydzy nasz kraj znalazł się wręcz na samym dole unijnej tabeli cen.

Ceny w Polsce wyraźnie poniżej średniej UE
Z danych Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi na 4 stycznia wynika, że:
- pszenica konsumpcyjna kosztowała średnio 771 zł/t,
- kukurydza sucha – 744 zł/t.
Dla porównania, w ujęciu unijnym średnia cena kukurydzy wynosi ok. 885 zł/t, a pszenicy konsumpcyjnej ok. 823 zł/t. Oznacza to, że krajowe ceny są niższe o 8–15% od średniej UE i pozostają wyraźnie poniżej notowań giełdy MATIF.
Największa presja w handlu małymi partiami
Szczególnie trudna sytuacja widoczna jest w segmencie małych i rozdrobnionych dostaw, gdzie ceny osiągają poziomy alarmowe. Według danych rynkowych:
- pszenica paszowa spadała nawet do 665 zł/t,
- pszenica konsumpcyjna do 682 zł/t.
W wielu gospodarstwach są to stawki poniżej progu opłacalności, które nie pokrywają pełnych kosztów produkcji, zwłaszcza przy wysokich nakładach poniesionych w poprzednim sezonie.
Rekordowe zbiory i wysokie zapasy
Kluczowym czynnikiem nacisku na ceny pozostaje rekordowa produkcja zbóż w 2025 roku. Według danych Komisji Europejskiej, zbiory w Polsce sięgnęły 37,27 mln ton, znacząco przekraczając średnią wieloletnią.
Do tego dochodzą:
- wysoki poziom zapasów w kraju,
- ograniczony popyt krajowy,
- słaba dynamika eksportu, szczególnie poza UE.
W efekcie rynek pozostaje „zatkany”, a każda próba odbicia cenowego szybko trafia na barierę podażową.
MATIF pomaga tylko chwilowo
Choć na giełdzie MATIF okresowo pojawiają się sygnały stabilizacji lub krótkoterminowych wzrostów, nie przekładają się one trwale na krajowe cenniki. Różnice cenowe między Polską a rynkiem unijnym pozostają duże, co ogranicza realny wpływ notowań giełdowych na sytuację rolników.
Bez wyraźnego impulsu eksportowego lub trwałego wzmocnienia cen światowych, rynek krajowy nie ma obecnie narzędzi do samodzielnego odbicia.
Perspektywy: defensywa co najmniej do wiosny
W krótkim horyzoncie czasowym scenariusz jest mało optymistyczny. Presja cenowa – szczególnie w segmencie zbóż paszowych – może utrzymać się co najmniej do wiosny. Dopiero poprawa eksportu lub wyraźne ograniczenie podaży mogłyby zmienić układ sił na rynku.
Na razie Polska pozostaje najtańszym zapleczem zbożowym Unii Europejskiej, a producenci – mimo dobrych plonów – płacą cenę za nadmiar ziarna i słaby popyt. W 2026 rok rynek wchodzi w trybie wyraźnej defensywy.








