Jednostronna zmiana sposobu naliczania czynszu dzierżawnego może okazać się niewystarczająca, jeśli nie znajduje oparcia w zapisach umowy. Taki wniosek płynie z rozstrzygnięcia sądu w sprawie rolnika z województwa opolskiego, który zakwestionował wyższą opłatę naliczoną przez Krajowy Ośrodek Wsparcia Rolnictwa. Orzeczenie, choć dotyczy konkretnej umowy, może mieć szersze konsekwencje dla dzierżawców państwowych gruntów.

Spór rozpoczął się od wyższej faktury
Gospodarz od 2017 roku użytkuje około 18 hektarów ziemi należącej do zasobu Skarbu Państwa. W 2024 roku otrzymał fakturę, w której należność była wyższa o blisko 10 tys. zł w porównaniu z wcześniejszymi okresami rozliczeniowymi.
Podwyżka wynikała ze zmiany metody obliczania czynszu – zamiast krótszego okresu odniesienia przyjęto średnią krajową cenę skupu pszenicy z 11 kwartałów. Dzierżawca nie zgodził się z takim sposobem naliczenia opłaty, argumentując, że warunki finansowe nie mogą zostać zmienione bez formalnego aneksu do obowiązującej umowy.
Sąd: brak zmiany umowy oznacza brak podstaw do wyższej opłaty
Po blisko dwóch latach postępowania zapadł wyrok korzystny dla rolnika. Sąd uznał, że jednostronne wprowadzenie nowej stawki czynszu, bez zmiany zapisów kontraktu, było bezskuteczne, a nadpłacona kwota powinna zostać zwrócona.
Rozstrzygnięcie odnosi się do konkretnej umowy dzierżawy, co oznacza, że w przypadku kolejnych faktur rolnik musi osobno kwestionować naliczenia, jeśli nadal będą wyższe.
KOWR respektuje wyrok, ale podtrzymuje swoje stanowisko
Instytucja zarządzająca państwowym zasobem ziemi zapowiedziała wykonanie prawomocnego orzeczenia. Jednocześnie podkreśla, że zmiana sposobu ustalania czynszu wynika z obowiązujących przepisów, zgodnie z którymi równowartość czynszu wyrażonego w dt pszenicy oblicza się na podstawie średniej ceny skupu z 11 kwartałów poprzedzających półrocze płatności.
Według KOWR nowe podejście ma ograniczać wahania wysokości opłat w kolejnych latach. Jednocześnie instytucja przyznaje, że pozostaje stroną w kilkunastu podobnych postępowaniach sądowych.
Możliwe konsekwencje dla innych dzierżawców
Środowiska branżowe wskazują, że wyrok może zachęcić kolejnych użytkowników państwowych gruntów do weryfikacji naliczeń i ewentualnego dochodzenia zwrotów nadpłaconych kwot. W skali kraju potencjalne roszczenia mogłyby sięgać znaczących sum.
Sprawa pokazuje jednocześnie, jak istotne znaczenie mają zapisy umów dzierżawnych i tryb wprowadzania zmian w sposobie rozliczeń. W praktyce każdy przypadek będzie rozpatrywany indywidualnie, a ostateczne rozstrzygnięcia zależą od konkretnych zapisów kontraktowych i interpretacji przepisów przez sądy.







