Wroński o proteście w Warszawie: To walka o zdrowie konsumentów

Dzisiejszy protest rolników w Warszawie to nie jest – jak podkreślają organizatorzy – walka o partykularne interesy jednej grupy zawodowej. To sprzeciw wobec decyzji, które mogą uderzyć w każdego konsumenta. Takie stanowisko jasno przedstawił Marcin Wroński, odnosząc się do planów ratyfikacji umowy handlowej UE–Mercosur.

Wroński o proteście w Warszawie: To walka o zdrowie konsumentów

„To protest w interesie konsumentów”

Zdaniem Marcina Wrońskiego, narracja sprowadzająca protest wyłącznie do problemów rolników jest fałszywa i wygodna dla polityków.
– Niedopuszczenie do ratyfikacji umowy z Mercosur to gwarancja żywności wysokiej jakości – mówi wprost. Jak podkreśla, produkty rolno-spożywcze wytwarzane w krajach Mercosur, podobnie jak część importu z Ukrainy, powstają w standardach, które nie mają wiele wspólnego z unijnymi normami bezpieczeństwa.

Wroński zwraca uwagę na problem, który dla wielu konsumentów pozostaje niewidoczny. – Przeciętny klient nie będzie świadomy, z jakiego mięsa powstała wędlina ani z jakiej mąki wyprodukowano makaron. A to ma bezpośredni wpływ na zdrowie – podkreśla.

„Rok stracony, a teraz polityczny teatr”

W ocenie przedstawiciela Związku Zawodowego Rolnictwa Samoobrona rząd przez ostatni rok ograniczał się do deklaracji. – Werbalnie byli przeciw Mercosurowi, ale nie szły za tym żadne realne działania. Obudzili się dopiero teraz i zaczęli gorączkowo szukać mniejszości blokującej – ocenia.

Wroński nie kryje ostrych słów, określając ostatnie działania władz jako „słabej jakości teatrzyk polityczny”. – Rolnicy się na to nie nabiorą – zaznacza.

Rolnicy nie chcą odszkodowań

Jednym z kluczowych wątków jego wystąpienia jest sprzeciw wobec pomysłu rekompensat za skutki umowy z Mercosur. – My nie chcemy żadnych odszkodowań. Chcemy produkować i utrzymywać gospodarstwa ze sprzedaży płodów rolnych – mówi.

Porównuje takie propozycje do programów dobrowolnych odejść w likwidowanych firmach. – Dają chwilową ulgę, a potem zostaje tylko powolny upadek całej branży. Nie ma naszej zgody na taki scenariusz – podkreśla.

Mercosur to tylko wierzchołek góry lodowej

Wroński wylicza, że protest w Warszawie dotyczy znacznie szerszego katalogu problemów. Rynek zbóż – jak mówi – jest w zapaści. Ceny są na poziomie sprzed dwóch dekad, koszty produkcji rosną, handel praktycznie stoi, a magazyny są pełne na kilka miesięcy przed żniwami.

Do tego dochodzą niekorzystne umowy handlowe z Ukrainą i USA, wdrażanie założeń Zielonego Ładu, zalew rynku warzywami z importu oraz brak realnych działań na rzecz odbudowy produkcji zwierzęcej w Polsce. – Proponowane ceny buraków cukrowych na nowy sezon są niższe niż rok czy dwa lata temu, a cukrownie chcą jeszcze ciąć kontraktacje. Jak w takich warunkach prowadzić gospodarstwo? – pyta retorycznie.

„Łatwiej lepić pierogi niż rozmawiać o problemach”

Na koniec Wroński zwraca uwagę na symboliczny, ale – jego zdaniem – bardzo wymowny problem. – Ministrowie chętnie spotykają się z kołami gospodyń wiejskich, lepią pierogi i kosztują potraw. Trudniej jest im stanąć twarzą w twarz z realnymi problemami rolników – mówi.

– Łatwiej schować się za fartuch gospodyni, niż zmierzyć się z kryzysem na wsi – dodaje.

Dzisiejszy protest w Warszawie jest więc – w jego ocenie – sygnałem ostrzegawczym. Nie tylko dla rządu, ale i dla konsumentów, którzy mogą nie zdawać sobie sprawy, jak bardzo decyzje handlowe podejmowane w Brukseli i Warszawie wpłyną na to, co trafi na ich talerze.

Agata Molenda
Agata Molendahttps://agronews.com.pl
Redaktor portalu agronews.com.pl. Email: a.molenda@agronews.com.pl

Zostaw komentarz

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

13,428FaniLubię
7,105ObserwującyObserwuj
3,946ObserwującyObserwuj
13,432SubskrybującySubskrybuj
Verified by ExactMetrics