7 dni z IOR-em. Spotkanie z technologią uprawy pszenicy i rzepaku

Na spotkanie z technologią uprawy pszenicy ozimej i rzepaku ozimego do Instytutu Ochrony Roślin w Winnej Górze przybyło ponad stu rolników. Wydarzenie to zostało zorganizowane w ramach cyklu „7 dni z IOR-em”.

ZOBACZ WIELKĄ GALERIĘ ZDJĘĆ POD ARTYKUŁEM


Przybyli na pola demonstracyjne rolnicy mieli okazję zapoznać się technologią uprawy rzepaku ozimego i pszenicy ozimej. Specjaliści z IOR zaprezentowali zastosowany tu program ochrony roślin i nawożenia.

RZEPAK OZIMY

Jesienne nawożenie

Polowa Stacja Doświadczalna w Winnej Górze (woj. wielkopolskie) prowadzi badania na 32 odmianach rzepaku ozimego. W technologii uprawy tej rośliny zastosowano przedsiewnie wapno węglanowe w dawce 2,5 t/ha oraz wapno węglanowo-magnezowe w dawce 1,5 t/ha. Bezpośrednio po orce wysiano Polifoskę w dawce 400 kg/ha. Natomiast po siewie nasion rośliny dokarmiono nawozami dolistnymi: Basfoliar, Adob Bor, Adob Mn i Adob Mo.

Czyste pole na dobry start 

W jesiennej ochronie herbicydowej zastosowano rozwiązania firmy BASF: Butisan Avant w dawce 2 l/ha oraz Iguanę w dawce 0,3 l/ha. Z kolei w walce z samosiewami zbóż użyto Pilot Max 10 EC (dawka 0,5 l/ha).

Zabiegi oparte o chlomazon są w tej lokalizacji mniej skuteczne, ponieważ ziemia jest tu przesuszona. Dlatego wybraliśmy mieszankę metazachloru, chinomeraku i dimetenamidu-P w preparacie Butisan Avant. Z pierwszym zabiegiem czekaliśmy do fazy 1-2 liścia. Metazachlor ma bardzo szerokie spektrum działania na chwasty. A dodatek chinomeraku zwiększa skuteczność środka w stosunku do chwastów trudno zwalczalnych. Stanowisko w Winnej Górze obfituje w bodziszka, fiołka polnego, chabra bławatka i samosiewy rzepaku. Dlatego po około dwóch tygodniach trzeba było powtórzyć oprysk kolejnym herbicydem, zawierającym chlopyralid, pikloram i aminopyralid, czyli Iguaną. To jest dobra mieszanka na te uciążliwe chwasty – mówił dr hab. Roman Kierzek – Zastępca Dyrektora ds. Naukowych i Kierownik Zakładu Herbologii i Techniki Ochrony Roślin IOR-PIB.

Zdaniem profesora Kierzka technologia ochrony herbicydowej oparta o dwa zabiegi jest bardzo korzystna z uwagi na zachwaszczenie wtórne czy późniejsze wschody roślin.

Jesienią w szkodniki

W celu ochrony przed szkodnikami wykonano oprysk preparatami: Decis Mega 50 EW w dawce 0,15 l/ha i Inazuma 130 WG w dawce 0,25 kg/ha. Oczywiście, cały czas widoczny jest brak zapraw neonikotynoidowych. Zakaz ich stosowania spowodował silny wzrost zagrożenia ze strony szkodników, w tym najgroźniejszego – śmietki kapuścianej.

– W Winnej Górze jesienią nasilenie szkodników było umiarkowane, poza śmietką kapuścianą, która nalatywała długo i w bardzo dużych ilościach – mówił dr inż. Grzegorz Pruszyński – Kierownik Centrum Badań Rejestracyjnych Agrochemikaliów IOR-PIB.

Co ciekawe, na poletkach doświadczalnych w uprawach rzepaku zastosowano dwie technologie ochrony insektycydowej: z zaprawą nasienną zawierającą cyjantraniliprol, ale bez dodatkowych oprysków insektycydowych i bez zaprawy nasiennej, ale z ochroną nalistną. Rezultat? Dużo lepiej prezentowały się rzepaki chronione jedynie nalistnie, bez zaprawy. Dlaczego?

– Zaprawa chroniła zbyt krótko. Po trzech tygodniach nie miała już pełnej skuteczności. A przecież pojawiły się kolejne, intensywne naloty śmietki kapuścianej. Dlatego zabiegi nalistne, mimo zastosowania cyjantraniliprolu, są konieczne – wyjaśnia dr Pruszyński.

Walka ze sprawcami chorób jesienią

Przed chorobami plantację chronił metkonazol zawarty w Caryxie 240 SL (dawka 0,75 l/ha). Z kolei dodatek regulatora wzrostu – chlorku mepikwatu – zahamował nadmierny rozwój rośliny.

– Caryx poradził sobie z największym zagrożeniem minionej jesieni – z suchą zgnilizną kapustnych – wyjaśnił prof. dr hab. Marek Korbas – Kierownik Zakładu Mikologii IOR-PIB.

Wiosenne odżywianie rzepaku

W Winnej Górze na wiosnę zastosowano nawozy: Super Kali, Dalmag S+Zn, Saletrę amonową N 34 oraz Super N 46. Rośliny dokarmione zostały także dolistnie preparatami Basfoliar, Adob Bor, Adob Mn, Adob Mo, Adob Siarka i Adob Fe.

Wczesny atak szkodników

Wiosną wykonano opryski insektycydowe z użyciem preparatów Inazuma 130 WG, Mospilan 20 SP, Decis Mega 50 EW i Proteus 110 OD.

– W tym roku wcześnie zaczął nalatywać słodyszek. W Winnej Górze mieliśmy go dość długo. Bardzo wcześnie w tym roku naleciał także chowacz podobnik. Dość licznie i długo w tym roku występuje również pryszczarek – mówił dr Pruszyński.

Fungicyd w dawkach dzielonych

Do zwalczania sprawców chorób grzybowych ponownie wybrano preparat Caryx. Zastosowano go w dawce podzielonej – po pół litra/ha w odstępie tygodnia.

Zastosowaliśmy ten środek w dawce dzielonej w odstępie tygodniowym, by dopełnić zwalczanie różnych sprawców chorób grzybowych. Efekt jest bardzo dobry, chociaż ta wiosna z uwagi na wysokie temperatury i brak opadów nie sprzyja rozwojowi chorób. Nie mniej uważam, że fungicyd należało zastosować – przekonywał prof. Korbas.

Z kolei na płatek zastosowano środek Pictor 400 SC w dawce 05 l/ha, zawierający dimoksystrobinę i boskalid.

– Pamiętajmy, że dimoksystrobina zwlacza nie tylko grzyba powodującego zgniliznę twardzikową, ale także chroni przed czernią krzyżową, która może się pojawić, jeśli wystąpią dłuższe opady – przypomniał prof. Korbas.

Profesor poinformował także, że część zabiegów wiosennych była wykonana łącznie: fungicyd z insektycydem i nawozami.

Jeżeli jest taka możliwość, zalecamy wykonanie takiego połączenia – przekonywał prof. Korbas.

Pszenica ozima

Nawożenie jesienne i wiosenne

W technologii uprawy pszenicy ozimej po orce zastosowano Polifoskę 6 w dawce 360 kg/ha oraz Saletrę amonową N 34 w dawce 100 kg/ha. Natomiast na wiosnę rośliny dokarmiono nawozami: Dalmag S, Saletra amonowa N 34, Fosforn amonu, Super Kali, Super N 46. Pszenicę odżywiono także dolistnie preparatami: Basfoliar 36 Extra, Adob Bor, Adob Mn, Adob Mo, Adob Zn IDHA i Adob Fe IDHA. Regerenacyjnie zastosowano Foliq aminovigor i Foliq ascovigor.

Małe zachwaszczenie

Na wiosnę wykonano oprysk herbicydem Lancet Plus 125 WG w dawce 0,2 kg/ha.

– Pole, na którym prezentujemy kolekcję odmian pszenicy jest od wielu lat bardzo dobrze prowadzone. Stąd też nie ma potrzeby stosowania wielu herbicydów, bo chwasty występują tu w bardzo ograniczonej liczbie – mówił mgr inż. Mateusz Szymańczyk z Centrum Badań Rejestracyjnych Agrochemikaliów IOR-PIB.

Ekspert zwrócił uwagę, że ważny jest właściwy dobór rozpylacza do panujących warunków atmosferycznych. W jego ocenie do oprysku warto dodać także adiuwant.

– Pamiętajmy jednak, że nie wszystkie adiuwanty można stosować do każdego środka ochrony roślin. W przypadku Lancentu Plus nie musimy się jednak zastanawiać, gdyż do jego zakupu dodawany jest nieodpłatnie Dassoil, który dobrze poprawia skuteczność tego herbicydu – wyjaśniał Szymańczyk.

Trzy zabiegi fungicydowe i jeden na szkodniki

Do ochrony fungicydowej zastosowano preparaty: w terminie T1 – Capallo 337,5 SE, w terminie T2 – Adexar Plus w dawce 1,25 l/ha, a na kłos – Osiris 65 EC w dawce 1,5 l/ha.

Zastosowano także regulatory wzrostu: Medax Max w dwóch dawkach 0,3 l/ha i 0,2 l/ha oraz Stabilan 750 SL w dawce 1 l/ha.

Natomiast do walki ze szkodnikami użyto preparatu Karate Zenon, opartego o lambda-cyhalotrynę.

Monitoring to podstawa

Skuteczna ochrona roślin nie jest możliwa bez odpowiedniego monitoringu upraw. Dlatego na polach demonstracyjnych w Winnej Górze eksperci z IOR przypominali o konieczności lustrowania pól.

– Ostatnio coraz częściej w uprawach pojawiają się niespotykane do tej pory gatunki szkodników czy chorób. Dlatego warto obserwować swoje pole, by zawczasu poznać przeciwnika. A jeśli jest problem z jego identyfikacją, można przesłać do nas jego zdjęcie. Pomożemy w rozpoznaniu – namawiał mgr inż. Jakub Danielewicz z Zakładu Mikologii IOR-PIB.

Eksperci zachęcali także do wykonywania bardzo prostej diagnostyki chorób we własnym zakresie. W tym celu należy pobrać np. parę kłosów, wyłożyć je na mokrą ścierkę lub papierowy ręcznik i wsadzić do pudełka, gdzie będą miały dość wysoka temperaturę i dużą wilgoć. Już po kilku dniach można sprawdzić, co się z nimi stało.

– Ten test pozwala nam sprawdzić, co się stanie na plantacji, w warunkach dużej wilgoci i wysokiej temperatury. Wtedy tydzień przed ewentualnym pojawieniem się choroby już o niej wiemy. I możemy zastosować odpowiednią ochronę – mówił Danielewicz.

Kamila Szałaj

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here