Ambasada Rosji w ostrych słowach odpowiada Sawickiemu

Ambasada Federacji Rosyjskiej w Polsce ostro odpowiedziała ministrowi rolnictwa Markowi Sawickiemu, który apelował, by Rosjanie nie niszczyli żywności objętej embargiem.

 

\"rolnictwo,
 

– Można przypuścić, iż taka publiczna akcja pana Ministra miała na celu zademonstrować, iż dokłada on starań, aby uchronić interesy polskich producentów żywności, zainteresowanych w dostępie ich produkcji na rosyjskim rynku – czytamy w komentarzu Ambasady.

Rosjanie poczuli się obrażeni słowami szefa polskiego resortu rolnictwa. Marek Sawicki, apelując o zaprzestanie niszczenia produktów spożywczych, użył porównania do sytuacji z lat 30.

– Apeluję do pana prezydenta Putina, aby nie szedł w ślady swoich poprzedników ze Związku Sowieckiego, szczególnie z lat trzydziestych i nie niszczył żywności, którą z trudem przedsiębiorcy rosyjscy kupują na różnych rynkach świata i Europy – mówił minister rolnictwa.

Zdaniem dyplomatów porównanie sytuacji z lat 30. i obecnej jest dla nich "obraźliwe", "absolutnie niewłaściwe i wywołuje co najmniej zaskoczenie".

Według Ambasady „nie warto panu Ministrowi bronić interesów tych, którzy łamią prawo i próbują przemycić własne produkty do Rosji”.

–  Możliwe, iż w tym właśnie się kryje wspomniany przez Pana Ministra „bardzo ciężki grzech"? Przecież oczywiste jest, iż o jakości przemycanej kontrabandą żywności, która w żaden sposób nie jest kontrolowana, również nie można mówić. Tymczasem pan Minister chyba wie o licznych problemach polskich eksporterów z rosyjską kontrolą fitosanitarną – czytamy w oświadczeniu.

Rosyjscy dyplomaci odnosząc się do słów ministra Sawickiego podkreślają, że na rosyjskim rynku nie ma braku żywności.

– Zarówno w Rosji, jak i w Polsce – tak jak w każdym innym kraju – istnieje problem ludzi biednych, którzy nie dojadają. W swoim wystąpieniu po objęciu urzędu 6 sierpnia br. Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej pan Andrzej Duda mówił o dzieciach w Polsce, których wiele dzisiaj nie dojada, zwłaszcza na obszarach wiejskich. Chyba problem ten wywołuje u pana Ministra zaniepokojenie nie mniejsze, niż zagrożenie głodem w Rosji? Być może tu przydałyby się produkty, które nieuczciwi przedsiębiorcy próbują przewieźć kontrabandą do Rosji? – sugeruje rosyjska Ambasada.

A tak wygląda niszczenie żywności w Rosji.

– Najważniejsze jednak polega na tym, iż Rosja, jak wiadomo, zaprzestała importu produkcji żywnościowej z krajów UE, w tym Polski, w odpowiedzi na wprowadzone przez nie przeciwko Rosji nielegalne i bezsensowne sankcje, które na pewno nie pomagają osiągnięciu ogłoszonych celów, ale jednocześnie wyrządzają szkodę wszystkim stronom i zwiększają trudności gospodarcze, w tym ubóstwo, w obydwóch naszych krajach. Dlatego panu Ministrowi należałoby wystosować swoje apele do autorów tych sankcji, w tym do własnego rządu. I ostatnia rzecz. W Polsce, kiedy chce się odnieść pejoratywnie w stosunku do Związku Radzieckiego, zwykle stosuje się wyrażenie „Związek Sowiecki", jak to zrobił również pan Minister Sawicki. Nie mamy nic przeciwko słowu „Sowiecki"; ale w takim razie zaproponowalibyśmy zachowanie konsekwencji i stosowanie wyrażenia „Sowiecki Sojusz – głosi oświadczenie.

Czytaj także:
Rosja: zatrzymana na granicy żywność objęta embargiem będzie niszczona

Prezydent Rosji Władimir Putin podpisał dekret, na mocy którego żywność objęta rosyjskim embargiem, zatrzymana na granicy będzie niszczona. Do tej pory produkty te zwracano krajom, z których pochodziły. Nowe przepisy obowiązują od 6 sierpnia.

oprac. Kamila Szałaj
Redakcja AgroNews, fot. MRiRW

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here