Ardanowski: bez wybicia dzików nie opanujemy ASF w Polsce

Bez wybicia dzików nie opanujemy ASF w Polsce – powiedział wczoraj podczas spotkania z wielkopolskimi rolnikami Jan Krzysztof Ardanowski, minister rolnictwa. Dodał, że w innych krajach prewencyjnie wybijane są wszystkie dziki na obszarze zagrożonym pojawieniem się choroby.

Minister rolnictwa Jan Krzysztof Ardanowski spotkał się wczoraj z wielkopolskimi rolnikami. Debatę zorganizowała Wielkopolska Izba Rolnicza z Samorządem Województwa Wielkopolskiego. Jednym z tematów rozmów był afrykański pomór świń. Szef resortu rolnictwa przypomniał, że ASF w Polsce pojawił się pięć lat temu – w lutym 2014 roku. Tłumaczył, że wtedy nikt nie wiedział, co z zrobićz chorobą i jak zapobiec jej rozprzestrzenianiu się.

-Może wtedy należało wybić to wszystko na małym terenie przy białoruskiej granicy i było by po problemie. Ale bardzo możliwe, że to by przelazło gdzie indziej. Ja nie chcę się wypowiadać, bo zdania były wtedy rozbieżne. Nawet prof. Pejsak nie wiedział wówczas, kto przenosi chorobę – powiedział Ardanowski.

Minister przypomniał, że chorobę w Polsce udaje się utrzymać w wąskim pasie przy granicy wschodniej, natomiast wirus rozprzestrzenia się po Europie.

-W Europie wreszcie zaczynają uznawać, że to jest choroba międzynarodowa, bo do tej pory było tak: niech sobie każdy kraj radzi, jak chce, a co to nas obchodzi. Teraz już widzą, że to jest problem międzynarodowy – zaznaczył Ardanowski.

Minister dodał, że podczas spotkania w Brukseli w ostatnim czasie usłyszał opinię, że inne kraje z podziwem patrzą na to, co Polska robi w zakresie ASF, bo te działania okazują się skuteczne.

-Ja nie jestem naiwny, przypadki ASF jeszcze pewnie będą. To jest niemożliwe, żeby to już zniknęło. Dlaczego? Bo choroba jest w przyrodzie. Rolnicy już coraz bardziej rozumieją, szczególnie ci duzi, i ci co zainwestowali, że trzeba gospodarstwo uszczelnić. Dzięki temu nowych ognisk w chlewniach praktycznie nie ma. Natomiast choroba jest przenoszona w ogromnej ilości w dzikach. Miesięcznie znajdowane jest kilkaset padłych dzików – mówił Ardanowski

Dodał, że nie ma żadnych wątpliwości, co do wybicia dzików.

-W całej Europie, nawet Europejski Urząd Bezpieczeństwa Żywności mówi wprost: bez wybicia dzików choroby się nie opanuje – powiedział minister.

-Bez wybicia dzików nie opanujemy ASF w Polsce. To co się w Polsce wydarzyło? Jest jedna instytucja, która jest do tego powołana, bo tylko ona wie, jak to strzelać, ona wie, gdzie dziki żerują, gdzie śpią, gdzie odpoczywają, gdzie zdychają. Natomiast Polski Związek Łowiecki z powodów etycznych nie będzie polował, bo się nie opłaca, chociaż wprowadziłem duże również zachęty finansowe – przypomniał.

-Poza tym pojawiły się organizacje ekologiczne, obrońcy zwierząt, które mówią, że niemoralne jest zabijanie zwierząt, że w ogóle człowiek nie powinien w przyrodę ingerować. To te dziki nas zarżną w końcu. Włażą do miast, są wypadki, rozwalają śmietniki i nie wolno na dziki polować, bo to jest ingerencja w przyrodę – mówił minister.

Ardanowski wskazał na przykład Niemiec. Tam sami ekolodzy zachęcili rząd i związek myśliwych, żeby wybić w zeszłym sezonie prawie 1 mln dzików. Czyli więcej niż w całej populacji w Polsce.

-Teraz we Francji strach, bo 3 czy 4 km od granicy po stronie belgijskiej, znaleźli zdechłe dziki. Natychmiast powołano kryzysowy sztab we Francji, wojsko otoczyło, a myśliwi wytłukli wszystkie, co do jednego, a nie zostawianie jednej dziesiątej na kilometr. A u nas? Nie, nie można, bo nie będziemy zwierzątek niszczyć, bo potem się populacja nie odtworzy. No jak się nie odtworzy? – mówił minister.

Minister podkreślił, że zrobi wszystko, co w jego mocy, by choroba nie przeniosła się na obszary o największej koncentracji ferm trzody chlewnej, m.in. do Wielkopolski

Do tej pory stwierdzono 214 przypadków choroby u świń i naliczono ok. 3,5 tys. przypadków ASF u dzików.

Kamila Szałaj, fot. MRiRW

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

8 − eight =