CBAM pod lupą. Czy rolnicy dostaną rekompensaty za rosnące koszty?

Unia Europejska stoi dziś przed trudnym wyborem: jak jednocześnie chronić własny przemysł nawozowy i ulżyć rolnikom, którzy od miesięcy mierzą się z wysokimi kosztami produkcji. Coraz wyraźniej widać, że Bruksela nie chce wycofywać się z polityki klimatycznej – zamiast tego rozważa inny ruch: rekompensaty dla rolników finansowane z nowego podatku granicznego.

CBAM pod lupą. Czy rolnicy dostaną rekompensaty za rosnące koszty?

CBAM zamiast tanich nawozów z importu

Mechanizm CBAM (podatek węglowy na granicach UE) objął m.in. nawozy sprowadzane spoza Wspólnoty. W praktyce oznacza to wyższe koszty importu, a tym samym presję cenową na rynku.

Część państw – z Francją i Włochami na czele – naciska na zawieszenie tego mechanizmu, licząc na szybkie obniżenie cen nawozów. Jednak Komisja Europejska nie podziela tego podejścia.

Bruksela jasno sygnalizuje: nie będzie demontażu narzędzia, które dopiero co zostało wdrożone i ma wyrównywać koszty związane z systemem ETS dla europejskiego przemysłu.

Rolnicy dostaną wsparcie zamiast obniżek cen?

Zamiast taniego importu Komisja rozważa inne rozwiązanie – przekierowanie części wpływów z CBAM bezpośrednio do rolników.

Jak zapowiedział unijny komisarz ds. rolnictwa Christophe Hansen:

„Część dochodów z CBAM mogłaby zostać wykorzystana, by pomóc rolnikom w osiągnięciu stabilności cenowej lub ograniczeniu strat”.

To oznacza zmianę filozofii działania: zamiast ingerować w rynek poprzez obniżanie cen nawozów, UE chce rekompensować skutki drożyzny.

Polska: ochrona przemysłu ważniejsza niż tani import

Stanowisko Komisji jest zbieżne z podejściem Warszawy. Polska sprzeciwia się zawieszeniu CBAM, wskazując na konieczność ochrony krajowego przemysłu nawozowego.

Minister rolnictwa Stefan Krajewski podkreślił:

„Chcemy wzmacniać nasze zakłady azotowe, nie możemy też pozwolić na to, żeby jeszcze bardziej wzmacniać Rosję”.

To argument nie tylko ekonomiczny, ale również geopolityczny – tani import nawozów często oznacza większą zależność od dostawców spoza UE.

Gra interesów: rolnicy kontra producenci nawozów

Spór o CBAM to w rzeczywistości konflikt dwóch silnych grup:

  • rolników, którzy oczekują niższych cen nawozów,
  • producentów nawozów, którzy obawiają się zalewu taniego importu.

Komisja Europejska zapowiada próbę znalezienia kompromisu. 13 kwietnia odbędzie się spotkanie „wysokiego szczebla”, w którym udział wezmą obie strony rynku.

Celem ma być wypracowanie rozwiązania, które nie zniszczy unijnej produkcji, ale jednocześnie nie pozostawi rolników samych z rosnącymi kosztami.

Na decyzje trzeba poczekać

Choć temat jest gorący, Bruksela studzi emocje. Jak wskazuje komisarz Hansen, sytuacja nie wymaga natychmiastowej reakcji – wielu rolników zdążyło już wcześniej zabezpieczyć nawozy przed wejściem CBAM.

To oznacza jedno: szybkich decyzji nie będzie.

Propozycje konkretnych rozwiązań mają pojawić się dopiero w przygotowywanym „Planie działań na rzecz nawozów”, który Komisja planuje przedstawić jeszcze tej wiosny.

Unia Europejska stoi dziś przed trudnym wyborem: jak jednocześnie chronić własny przemysł nawozowy i ulżyć rolnikom, którzy od miesięcy mierzą się z wysokimi kosztami produkcji. Coraz wyraźniej widać, że Bruksela nie chce wycofywać się z polityki klimatycznej – zamiast tego rozważa inny ruch: rekompensaty dla rolników finansowane z nowego podatku granicznego.

CBAM zamiast tanich nawozów z importu

Mechanizm CBAM (podatek węglowy na granicach UE) objął m.in. nawozy sprowadzane spoza Wspólnoty. W praktyce oznacza to wyższe koszty importu, a tym samym presję cenową na rynku.

Część państw – z Francją i Włochami na czele – naciska na zawieszenie tego mechanizmu, licząc na szybkie obniżenie cen nawozów. Jednak Komisja Europejska nie podziela tego podejścia.

Bruksela jasno sygnalizuje: nie będzie demontażu narzędzia, które dopiero co zostało wdrożone i ma wyrównywać koszty związane z systemem ETS dla europejskiego przemysłu.

Rolnicy dostaną wsparcie zamiast obniżek cen?

Zamiast taniego importu Komisja rozważa inne rozwiązanie – przekierowanie części wpływów z CBAM bezpośrednio do rolników.

Jak zapowiedział unijny komisarz ds. rolnictwa Christophe Hansen:

„Część dochodów z CBAM mogłaby zostać wykorzystana, by pomóc rolnikom w osiągnięciu stabilności cenowej lub ograniczeniu strat”.

To oznacza zmianę filozofii działania: zamiast ingerować w rynek poprzez obniżanie cen nawozów, UE chce rekompensować skutki drożyzny.

Polska: ochrona przemysłu ważniejsza niż tani import

Stanowisko Komisji jest zbieżne z podejściem Warszawy. Polska sprzeciwia się zawieszeniu CBAM, wskazując na konieczność ochrony krajowego przemysłu nawozowego.

Minister rolnictwa Stefan Krajewski podkreślił:

„Chcemy wzmacniać nasze zakłady azotowe, nie możemy też pozwolić na to, żeby jeszcze bardziej wzmacniać Rosję”.

To argument nie tylko ekonomiczny, ale również geopolityczny – tani import nawozów często oznacza większą zależność od dostawców spoza UE.

Gra interesów: rolnicy kontra producenci nawozów

Spór o CBAM to w rzeczywistości konflikt dwóch silnych grup:

  • rolników, którzy oczekują niższych cen nawozów,
  • producentów nawozów, którzy obawiają się zalewu taniego importu.

Komisja Europejska zapowiada próbę znalezienia kompromisu. 13 kwietnia odbędzie się spotkanie „wysokiego szczebla”, w którym udział wezmą obie strony rynku.

Celem ma być wypracowanie rozwiązania, które nie zniszczy unijnej produkcji, ale jednocześnie nie pozostawi rolników samych z rosnącymi kosztami.

Na decyzje trzeba poczekać

Choć temat jest gorący, Bruksela studzi emocje. Jak wskazuje komisarz Hansen, sytuacja nie wymaga natychmiastowej reakcji – wielu rolników zdążyło już wcześniej zabezpieczyć nawozy przed wejściem CBAM.

To oznacza jedno: szybkich decyzji nie będzie.

Propozycje konkretnych rozwiązań mają pojawić się dopiero w przygotowywanym „Planie działań na rzecz nawozów”, który Komisja planuje przedstawić jeszcze tej wiosny.

Co to oznacza dla gospodarstw?

Dla rolników scenariusz jest dziś niejednoznaczny:

  • ceny nawozów mogą pozostać pod presją,
  • tani import raczej nie zostanie odblokowany,
  • możliwe są natomiast dopłaty lub rekompensaty.

Jeśli Bruksela rzeczywiście sięgnie po środki z CBAM, będzie to pierwszy tak wyraźny sygnał, że koszty transformacji klimatycznej zaczynają być częściowo przenoszone z rolników na system finansowy UE.

Jedno jest pewne – walka o ceny nawozów w Europie dopiero się zaczyna, a jej wynik zdecyduje o opłacalności produkcji w najbliższych sezonach.

Advertisement

Advertisement

Agata Molenda
Agata Molendahttps://agronews.com.pl
Redaktor portalu agronews.com.pl. Email: a.molenda@agronews.com.pl

Zostaw komentarz

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

13,428FaniLubię
7,105ObserwującyObserwuj
3,946ObserwującyObserwuj
13,432SubskrybującySubskrybuj