Rynek trzody chlewnej wchodzi w fazę wyraźnego napięcia. Choć oficjalne stawki w Niemczech pozostają bez zmian, coraz więcej sygnałów wskazuje, że presja na wzrost cen będzie narastać w najbliższych tygodniach. Dla Polski to kluczowa informacja – bo to właśnie rynek niemiecki wyznacza kierunek dla całej Europy Środkowej.

Niemcy: stabilna cena, ale rynek się kurczy
Niemiecka organizacja VEZG utrzymała cenę na poziomie 1,45 €/kg, jednak za tą stabilizacją kryją się wyraźne zmiany strukturalne:
- spada liczba tuczników trafiających do uboju,
- obniżają się wagi ubojowe,
- rośnie napięcie podażowe.
To klasyczny sygnał dla rynku – gdy podaż maleje, presja na wzrost cen rośnie. Jeśli trend się utrzyma, podwyżki w Niemczech są bardzo prawdopodobne.
Polska: ceny rosną, ale opłacalność wciąż pod presją
Na krajowym rynku widać wyraźne odbicie. Stawki za klasę E dochodzą już do około 6,25 zł/kg, a rynek zaczyna się wyraźnie ożywiać.
Jednocześnie pojawiają się ważne sygnały:
- większe rozwarstwienie cen na WBC,
- rosnąca zmienność ofert zakładów,
- poprawa płynności finansowej w krótkim terminie.
Mimo to sytuacja producentów pozostaje trudna. W ujęciu rocznym:
- ceny są nadal niższe niż rok temu,
- koszty produkcji – zwłaszcza pasze i bioasekuracja – wciąż wysokie.
Pozytywnym sygnałem jest jednak jedno:
zmniejszanie się różnicy między ceną polską a niemiecką, co wzmacnia pozycję rolników w negocjacjach z ubojniami.
Unia Europejska: ogromne różnice i tanie mięso z południa
Na poziomie UE rynek jest mocno zróżnicowany:
- Hiszpania – ok. 1,00 €/kg (bardzo nisko)
- Francja – nawet 1,60 €/kg
- Dania – spadki (9,05 DKK/kg)
Szczególnie Hiszpania pozostaje problemem dla rynku. Po szoku ASF z końca 2025 r. ceny są tam bardzo niskie, co powoduje:
- napływ taniego mięsa do UE,
- silną presję konkurencyjną,
- ograniczenie tempa wzrostu cen w innych krajach.
Podobny efekt przynoszą obniżki w Danii. W efekcie rynek europejski pozostaje rozchwiany i nierówny.
Świat: koniec ekspansji, czas na stabilność
Na rynkach globalnych widać wyraźną zmianę strategii. Producenci coraz częściej odchodzą od maksymalizacji produkcji na rzecz:
- odporności gospodarstw,
- kontroli kosztów,
- stabilnych, przewidywalnych modeli produkcji.
Dla Polski to szczególnie istotne. Przy wahaniach cen i wysokich kosztach, kluczowe staje się:
zarządzanie ryzykiem i utrzymanie rentowności, a nie maksymalizacja skali produkcji.
ASF nadal w tle. Bioasekuracja to warunek przetrwania
Choć sytuacja epizootyczna nie jest obecnie dramatyczna, ASF nadal stanowi realne zagrożenie. Ogniska pojawiają się m.in. w krajach bałtyckich i Azji.
Dla Polski oznacza to jedno:
bioasekuracja pozostaje absolutnym fundamentem produkcji.
Zniesienie części stref ograniczeń to ważny krok, ale:
- ryzyko powrotu choroby wciąż istnieje,
- każdy nowy przypadek może zaburzyć handel i ceny.
Dlatego utrzymanie wysokich standardów to dziś nie wybór, lecz konieczność.
Wnioski: rynek na granicy zmiany trendu
Sytuacja na rynku świń zaczyna się zmieniać:
- malejąca podaż w Niemczech może uruchomić wzrosty,
- Polska korzysta na zawężaniu różnic cenowych,
- UE pozostaje pod presją taniego mięsa z południa,
- koszty produkcji nadal ograniczają opłacalność.
Najbliższe tygodnie będą kluczowe. Jeśli potwierdzi się trend spadku podaży w Niemczech, rynek może wejść w fazę wzrostową.
Na razie jednak obowiązuje jedno:
ostrożny optymizm – z dużą dawką realizmu po stronie producentów.













