Wchodzi w życie CETA. Rolnicy nadal mają obawy

Dziś, po siedmiu latach negocjacji, wchodzi w życie umowa o wolnym handlu między UE a Kanadą – CETA. I chociaż stwarza ona unijnym przedsiębiorstwom nowe możliwości, nie brakuje też zagrożeń.

\"\"

Od 21 września CETA znosi cła na 98 proc. produktów (linii taryfowych) stanowiących przedmiot wymiany handlowej UE z Kanadą. Zapewnia również unijnym przedsiębiorstwom najlepszy dostęp do zamówień publicznych w Kanadzie – nie tylko na szczeblu federalnym, lecz także na poziomie prowincji i gmin – jaki kiedykolwiek oferowano przedsiębiorstwom spoza tego kraju.

– Umowa odzwierciedla oczekiwany przez nas obraz naszej polityki handlowej – jest to instrument na rzecz wzrostu gospodarczego, zapewniający korzyści europejskim przedsiębiorstwom i obywatelom, ale również narzędzie do wyrażania naszych wartości, wykorzystania możliwości płynących z globalizacji oraz kształtowania globalnych zasad handlowych – powiedział wczoraj przewodniczący Komisji Europejskiej Jean-Claude Juncker.

Z kolei unijna komisarz ds. handlu Cecilia Malmström stwierdziła, że tymczasowe wejście w życie umowy pozwala unijnym przedsiębiorstwom i obywatelom rozpocząć od razu czerpanie korzyści.

Zniknie 99 proc. taryf między UE a Kanadą

Umowa CETA usuwa niemal wszystkie taryfy w handlu między UE i Kanadą, z wyjątkiem tych nakładanych na usługi publiczne, usługi audiowizualne i transportowe oraz niektóre produkty rolne. CETA przewiduje również wzajemne uznawanie certyfikatów dla szerokiego zakresu produktów – od towarów elektrycznych po zabawki.

Jakie będą skutki wdrożenia CETA?

CETA stwarza unijnym przedsiębiorstwom każdych rozmiarów nowe możliwości w zakresie eksportu do Kanady. Dzięki niej unijne przedsiębiorstwa zaoszczędzą 590 mln euro rocznie, tj. wartość ceł płaconych za towary wywożone do Kanady. Zapewnia również unijnym przedsiębiorstwom najlepszy dostęp do zamówień publicznych w Kanadzie – nie tylko na szczeblu federalnym, lecz także na poziomie prowincji i gmin – jaki kiedykolwiek oferowano przedsiębiorstwom spoza tego kraju.

Zdaniem Junckera, największe korzyści odniosą mniejsze firmy, których nie stać na ponoszenie kosztów wynikających z biurokratycznych procedur związanych z eksportem do Kanady. Małe przedsiębiorstwa zaoszczędzą czas i pieniądze, na przykład unikając podwójnych wymagań w zakresie badania produktów, długotrwałych procedur celnych i wysokich kosztów prawnych. Organy państw członkowskich zajmujące się promocją eksportu są gotowe, by pomóc przedsiębiorstwom w rozpoczęciu eksportu za ocean, pobudzeniu istniejącej już wymiany handlowej i przyciąganiu inwestycji.

Zagrożenie dla rolnictwa?

Mimo płynących z CETA korzyści, nie brakuje też krytycznych głosów. Obawy maja przede wszystkim rolnicy. Ich zdaniem  umowa o wolnym handlu będzie miała negatywny wpływ na sektor wołowiny, mięsa owiec, ryżu i drobiu w UE. Boją się także polscy sadownicy. Głównie tego, że z Kanady będą trafiać do nas genetycznie modyfikowane jabłka, dopuszczone do obrotu w tym kraju.

Komisja Europejska zapewnia jednak, że zabezpieczyła ochronę ponad 140 europejskich oznaczeń geograficznych jedzenia oraz napojów sprzedawanych na rynku kanadyjskim. UE otworzyła swój rynek w ograniczonym zakresie dla określonych konkurencyjnych produktów z Kanady, przy jednoczesnym zapewnieniu lepszego dostępu do rynku kanadyjskiego dla ważnych europejskich produktów eksportowych. Należą do nich: ser, wino i napoje alkoholowe, owoce i warzywa oraz produkty przetworzone. CETA będzie również chronić 143 oznaczenia geograficzne UE w Kanadzie, wysokiej jakości regionalne produkty żywnościowe i napoje.
Umowa CETA wchodzi na razie w życie tymczasowo. Musi jeszcze zostać zaakceptowana przez kraje członkowskie. A tu wynik wcale nie jest oczywisty.

oprac. Kamila Szałaj, Redakcja AgroNews, fot. KE

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here