Ekspert: Kontrolą żywności powinna zajmować się jedna instytucja

Za kontrolę żywności w Polsce powinna odpowiadać jedna instytucja, a nie tak jak dziś – aż pięć uważa ekspert Centrum Analiz Klubu Jagiellońskiego dr Paweł Wojciechowski.

 

\"rolnictwo,

 

Od wielu lat w Polsce prowadzone są dyskusje na temat potrzeby konsolidacji rozproszonego systemu organów urzędowej kontroli żywności. Dziś za to zadanie odpowiada aż pięć inspekcji: Państwowa Inspekcja Sanitarna (PIS), Inspekcja Weterynaryjna (IW), Inspekcja Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych (IJHARS), Inspekcja Handlowa (IH) oraz Państwowa Inspekcja Ochrony Roślin i Nasiennictwa (PIORiN). Jak wskazuje dr Wojciechowski ich roczny koszt utrzymania wynosi prawie dwa miliardy złotych.

– Co prawda działania legislacyjne zmierzające do reorganizacji systemu podejmowane były już w Polsce kilkakrotnie (2006, 2010, 2013), jednak projekty te nie doczekały się nawet prac sejmowych. Dlatego spore nadzieje należy pokładać w powołanej ostatnio podkomisji, której zadaniem jest reforma UKŻ – zauważa ekspert.

Wojciechowski wskazuje, że obecna złożoność struktury UKŻ przekłada się na ogromną liczbę regulacji, które były tworzone w różnym czasie i miały na celu realizację różnych celów oraz zadań.

– To zróżnicowanie widoczne jest m.in. w odmiennej terminologii i języku używanym w poszczególnych aktach. Sytuacja ta prowadzi do występowania wątpliwości interpretacyjnych przy wyznaczaniu granic kompetencyjnych pomiędzy poszczególnymi inspekcjami, a dodatkowo powoduje różnice w sposobie ich funkcjonowania i działania. W praktyce bowiem każda z inspekcji działa przede wszystkim w oparciu o „swoją” ustawę ustrojową – podkreśla ekspert.

Co więcej, problemy z wyznaczeniem granic kompetencyjnych wynikają z przyjętych kryteriów ich podziału, które obejmują dziś charakter wymagań (bezpieczeństwo oraz jakość żywności), rodzaj produktów (pochodzenie roślinne lub zwierzęce) oraz etap łańcucha żywnościowego (produkcja i sprzedaż detaliczna). Trudno wskazać jasną granicę pomiędzy bezpieczeństwem a jakością (określone naruszenie wpływa zarówno na zdrowie, jak i interes ekonomiczny konsumenta), produktem pochodzenia zwierzęcego i roślinnego (problem produktów wieloskładnikowych) czy też pomiędzy produkcją i obrotem (sprzedaż może być prowadzona w miejscu produkcji, a obróbka produktów w miejscu sprzedaży).

Czytaj także:
Jak wzmocnić polskie mleczarstwo?

Wojciechowski podkreśla, że istnienie tak wielu struktur organizacyjnych w zakresie UKŻ w konsekwencji musi prowadzić do powstawania sporów kompetencyjnych pomiędzy organami.

– Sytuacja ta prowadzi do spadku skuteczności organów, które zamiast skupiać się wyłącznie na swoich obowiązkach, w pierwszej kolejności badają swój zakres kompetencji. Co więcej, przedsiębiorca naruszający prawo (np. poprzez zafałszowanie) może w stosunkowo łatwy sposób uchylić się od decyzji wprowadzającej środki nadzoru lub nakładającej kary pieniężne, zaskarżając brak przedmiotowych kompetencji konkretnej inspekcji. Z drugiej strony istnienie tak wielu struktur UKŻ powoduje utrudnienia dla przedsiębiorców, którzy podlegają wielokrotnym kontrolom różnych organów UKŻ. Brak kompleksowego systemu nadzoru jest szczególnie uciążliwy dla firm prowadzących kilka rodzajów działalności na rynku spożywczym – uważa ekspert.

Jako kolejna słabość systemu kontroli żywności w Polsce Wojciechowski wskazuje tzw. podwójne podporządkowanie terenowych organów UKŻ.

– Z jednej strony podlegają one bowiem merytorycznemu nadzorowi organów centralnych, ale jednocześnie, jako organy administracji zespolonej, podlegają także wojewodzie. Mając na uwadze, że produkcja i obrót żywności zdecydowanie wykraczają poza obszar lokalny czy nawet regionalny, terenowe organy UKŻ powinny być całkowicie (personalnie, finansowo i merytorycznie) podporządkowane organowi centralnemu. Tylko taka struktura pozwala w sposób racjonalny zarządzać ryzykiem wiązanym z wytwarzaniem i obrotem żywności – mówi ekspert.

Zwrócił też uwagę, że od kilkunastu lat mamy do czynienia z globalnym trendem polegającym na konsolidacji struktur odpowiedzialnych za kontrolę żywności. Zmiany takie wprowadzone zostały m.in. w Danii i Kanadzie (1997), Irlandii (1998), Wielkiej Brytanii (2000) oraz Finlandii, Holandii, Niemczech i Nowej Zelandii (2002).

Redakcja AgroNews, fot. flickr.com/USARMYRDECOM

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here