Embargo i ASF to główne przyczyny kryzysu na rynku trzody chlewnej

Rosyjskie embargo oraz wystąpienie w Polsce afrykańskiego pomoru świń – to, zdaniem Krajowej Rady Izb Rolniczych, główne powody trudnej sytuacji producentów trzody chlewnej. Wiktor Szmulewicz, prezes KRIR, nie wyklucza także zmowy cenowej przedstawicieli sektora przetwórczego. Dziś cena za kilogram żywca wieprzowego wynosi niewiele ponad 3 zł, a w niektórych regionach kraju nawet 2,90 zł.
 

\"rolnictwo,
 

– W ciągu ostatnich lat nastąpił drastyczny spadek cen żywca wieprzowego, do 3,00 zł za 1 kg wagi żywej na przełomie października i listopada 2015 roku. W ciągu ostatnich kilku tygodni ceny trzody chlewnej znacznie spadają i są dużo niższe od tych przed rokiem, o blisko 9 proc – podkreśla KRIR.

Wiktor Szmulewicz przyznaje, że zastanawiającym jest fakt, że od kilku już lat spadek cen skupu wieprzowiny ma miejsce w okresach przedświątecznych, gdzie naturalnie występuje zwiększony popyt na mięso i jego przetwory.

– W tym czasie zakłady przetwórcze, mając gwarancję zbytu swoich produktów kupują tani surowiec, często na zapas, generując krociowe zyski – mówi Szmulewicz.

Samorząd rolniczy zwraca uwagę, że kryzys dotknął zwłaszcza te gospodarstwa, które zainwestowały w modernizację procesów technologicznych, aby skutecznie konkurować na wspólnym rynku.

Zdaniem Szmulewicza, jedną z przyczyn spadku cen mogą być również nieprawidłowości w prowadzeniu i rozliczaniu produkcji w systemie nakładczym. Polega on na świadczeniu określonego rodzaju usług przez rolników na rzecz zakładów przetwórczych produkujących pasze i inne środki do produkcji rolnej. W ramach podpisanej umowy rolnik otrzymuje wszelkie niezbędne środki do produkcji (prosięta bądź warchlaki, pasze, dodatki, leki). Ze swojej strony rolnik gwarantuje budynki potrzebne do chowu i własną pracę.

Umowa przewiduje zryczałtowane wynagrodzenie dla rolnika, zależne od efektów ekonomicznych mierzonych kosztem wyprodukowania 1 kg żywca wieprzowego. W umowach takich nie ma odniesienia do cen skupu wyprodukowanych tuczników. Materiał do dalszego odchowu pochodzi najczęściej z Holandii, Belgii, Danii, Niemiec oraz Litwy i Łotwy, co może stwarzać realne zagrożenie w postaci przywleczenia ASF.

Jak zauważył prezes KRIR, dodatkowo, zwierzęta te w systemie IRZ (System Identyfikacji i Rejestracji Zwierząt) „przypisane” są rolnikowi co nie jest do końca prawdą, gdyż faktycznym ich posiadaczem (właścicielem) jest zleceniodawca usługi.

W ocenie samorządu, sytuacja taka nie odzwierciedla stanu faktycznego w systemie IRZ, dając mylne wyobrażenie o ilości pogłowia świń w kraju. Trudno jest też określić, jaka jest skala tego zjawiska poprzez dokładne oszacowanie udziału chowu nakładczego w odniesieniu do całkowitej produkcji żywca wieprzowego w Polsce.

Zdaniem rolników, chów nakładczy stanowi bardzo duży udział w produkcji wieprzowiny w kraju i w takim wydaniu niszczy rodzimych producentów, przyczyniając się bezpośrednio do spadku cen w skupie. Samorząd rolniczy domagał się wielokrotnie oraz uważa za niezbędne uregulowanie prawne tego procesu, między innymi poprzez przypisanie tej trzody do numeru stada zakładu przetwórczego.

Czytaj także:
Producenci trzody chlewnej i hodowy ryb słodkowodnych otrzymają pomoc

KRIR wskazuje, że należy w tej sytuacji wystąpić w trybie pilnym do Komisji Europejskiej o uruchomienie procedur dopłat do prywatnego przechowalnictwa wieprzowiny na mocy przepisów prawa wspólnotowego na podstawie ww. przepisów. Ale zaznacza jednocześnie, że w procedurze wyboru uczestnika mechanizmu należy w pierwszej kolejności uwzględnić przedsiębiorców i te podmioty chcące korzystać ze wsparcia, które realizują skup żywca na potrzeby magazynowania od producentów trzody chlewnej z siedzibą stada znajdującą się na terytorium Polski, przy założeniu, że prosięta do dalszej produkcji zostały wyhodowane na terenie RP.

Samorząd podkreśla, że dobrym wyjściem byłoby uruchomienie rekompensat dla producentów żywca wieprzowego, które choć w części złagodziłyby poziom cen od dłuższego czasu utrzymujący się poniżej progu opłacalności oraz wprowadzenie dopłat do stada podstawowego.

Poza tym KRIR uważa, że należy uruchomić na forum Unii Europejskiej wszystkie dostępne działania interwencyjne na rynku.

– Niemniej jednak na szczeblu krajowym powinny pilnie zostać podjęte działania Rządu dotyczące m. in. intensyfikowania działań nad przyjęciem programu odbudowy produkcji trzody chlewnej, zanim produkcja ta załamie się całkowicie, w tym m. in. uruchomienie przez Agencję Rezerw Materiałowych (ARM) zakupu półtusz wieprzowych, które będą stanowić rezerwę państwową gospodarczą. Należy zauważyć, że trzeba wprowadzić ochronę własnego rynku przed importem niskiej jakości i przez to tanich produktów wieprzowych, przede wszystkim nieprzetworzonego mięsa niskiej jakości. Konieczne jest również zwrócenie szczególnej uwagi na skład wyrobów, w tym procentowego wsadu mięsa – w sytuacji, gdy w składzie danego wyrobu wsad mięsa nie wynosi min. 80 proc., na etykiecie powinno widnieć „wyrób mięso podobny”. Wymaga to konsekwentnego prowadzenia wewnętrznej polityki rolnej, podstawą której byłoby zbilansowanie potrzeb z własnym potencjałem produkcyjnym – czytamy w komunikacie KRIR.

Ważnym elementem tej polityki musi być wnikliwa kontrola weterynaryjna napływających z zewnątrz surowców, a zwłaszcza okresu jego przechowywania, oraz materiału hodowlanego, odpowiadająca tej, jakiej poddawane są produkty opuszczające nasz kraj. Konieczna jest przy tym skuteczna promocja rodzimej produkcji rolno-spożywczej, która jednak nie będzie możliwa bez przyjęcia definicji polskiej żywności i wdrożenia czytelnego systemu jej oznakowania w taki sposób, aby nabywca łatwo mógł zidentyfikować kraj jego pochodzenia, w tym środki pochodzące z Funduszu Promocji Mięsa powinny promować wieprzowinę polską, a nie gotowe wyroby powstałe z surowców przychodzących do nas w dużych ilościach z zagranicy.
Dlatego należy wprowadzić opłaty na fundusz promocyjny dla firm sprowadzających półtusze z zagranicy.
Zdaniem KRIR, należy powiązać dotowanie inwestycji w zakładach przetwórczych z obowiązkiem związania się tych zakładów umowami kontraktacyjnymi z polskimi rolnikami – dostawcami surowców.

Pilnego rozwiązania wymaga też nieuregulowana dotychczas kwestia odległych terminów zapłaty za nabywane od rolników produkty. Powiązanie terminu zapłaty z możliwością rozliczenia podatku VAT wydaje się oczywistym rozwiązaniem, tym bardziej, że od lat obowiązuje to w rozliczeniach z rolnikami ryczałtowymi. Dystrybucja unijnego wsparcia branży rolnej i przetwórstwa powinna być przemyślana. Uruchomienie odpowiednich środków finansowych jest kluczowe zwłaszcza przy funkcjonowaniu systemu zwalczania ASF. Bez środków finansowych koła łowieckie nie uporają się z prowadzeniem właściwej gospodarki łowieckiej, a rolnicy nie poradzą sobie z rosnącymi szkodami łowieckimi. Konieczne jest wsparcie działań, które w sposób skuteczny wpłyną na rozrzedzenie populacji dzików.

Należy także zwrócić uwagę na olbrzymią nierównowagę uczestników rynku produktów żywnościowych. W Polsce sieci handlowe mają wielką przewagę nad innymi uczestnikami tego łańcucha, niespotykaną w innych krajach. Nadal nie ma w tym względzie żadnych uregulowań prawnych ograniczających złe praktyki handlowe.

oprac. Kamila Szałaj
Redakcja AgroNews, fot. flickr.com/sarahemcc

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here