Tegoroczna Wielkanoc zapowiada się jako święta „środka” – bez przepychu, ale też bez wyraźnych cięć. Najnowsze dane pokazują, że Polacy podchodzą do zakupów racjonalnie, łącząc tradycję z kalkulacją kosztów. Najczęściej deklarowany wydatek to od 200 do 300 zł na osobę, co wyznacza realny standard tegorocznych świąt.

Świąteczny koszyk pod kontrolą
Z raportu „Polacy na świątecznych zakupach. Wielkanoc 2026” wynika, że 15,7% badanych planuje wydać właśnie 200–300 zł na osobę. To najczęściej wskazywany przedział, który – jak podkreślają autorzy badania – odpowiada typowemu, umiarkowanemu modelowi świąt.
– Ten przedział jest najczęściej wskazywany, ponieważ odzwierciedla typowe doświadczenia z poprzednich lat oraz pozwala przygotować tradycyjny stół wielkanocny przy umiarkowanym budżecie. Jest to więc standardowy poziom wydatków – mówi Robert Biegaj, współautor raportu z Shopfully Poland.
Pamięć o cenach i realia portfela
Tegoroczne deklaracje zakupowe nie są przypadkowe. Konsumenci coraz częściej planują wydatki w oparciu o doświadczenia z poprzednich lat i aktualne ceny w sklepach.
– Większość osób pamięta mniej więcej, ile kosztowało przygotowanie zeszłorocznego świątecznego stołu i jakie artykuły były potrzebne. Znaczenie mają też bieżące koszty zakupów, szczególnie w kontekście aktualnych cen, promocji czy dostępności produktów. Konsumenci łączą te informacje. W efekcie deklarowane kwoty są wynikiem kompromisu między pamięcią o wcześniejszych wydatkach a obecną sytuacją rynkową – dodaje ekspert.
Oszczędni i ci, którzy nie liczą kosztów
Choć dominują wydatki w średnim przedziale, struktura odpowiedzi pokazuje wyraźne różnice między gospodarstwami:
- 150–200 zł deklaruje 14,3% badanych
- 100–150 zł – 13,4%
- 300–400 zł – 10,6%
- powyżej 500 zł – 10,1%
Najniższe wydatki (do 150 zł) wskazują gospodarstwa, które świadomie ograniczają koszty – często poprzez wybór tańszych produktów lub korzystanie z promocji. Z kolei wyższe kwoty to efekt większych możliwości finansowych lub chęci przygotowania bardziej rozbudowanego stołu.
Nie wszyscy wiedzą, ile wydadzą
Ciekawą grupą są osoby, które jeszcze nie podjęły decyzji zakupowych. 14,5% badanych przyznaje, że nie wie, ile wyda na święta.
– Część ankietowanych nie ma jeszcze sprecyzowanych planów. Inni czekają na ostateczne informacje o cenach i dostępności produktów w sklepach. Decyzje niektórych osób zależą też od bieżącej sytuacji finansowej lub dodatkowych okoliczności, np. liczby gości czy wyjazdów – wyjaśnia Robert Biegaj.
Skrajności wciąż marginesem
Najmniej osób deklaruje skrajne podejście do wydatków. Zaledwie 2,3% twierdzi, że nie wyda nic, a tylko 3% planuje budżet poniżej 50 zł. Z drugiej strony 8% wskazuje przedział 400–500 zł, co pokazuje, że większe wydatki są domeną mniejszej grupy.
– To są skrajne grupy. Wniosek jest taki, że deklarowane kwoty w dużej mierze odzwierciedlają zarówno aktualną sytuację finansową respondentów, jak i ich podejście do wydatków przed świętami. Większość plasuje się w przedziałach standardowych. Natomiast krańcowe wartości pokazują indywidualne preferencje, styl życia i możliwości finansowe – podsumowuje ekspert.
Święta bez przesady, ale bez rezygnacji
Z danych wyłania się spójny obraz: Wielkanoc 2026 nie będzie ani oszczędnościowa, ani luksusowa. Polacy stawiają na rozsądek – chcą zachować tradycję, ale jednocześnie pilnują budżetu.
Ostatecznie świąteczny stół pozostanie ważnym elementem, ale jego forma coraz częściej wynika nie tylko z przyzwyczajeń, lecz także z chłodnej kalkulacji kosztów.










