Rynek nawozów azotowych w 2026 roku znalazł się pod silną presją. Jak wskazuje Arkadiusz Zalewski z IERiGŻ, wzrost cen – szczególnie mocznika – nie jest przypadkowy. To efekt nałożenia się kilku globalnych czynników, które jednocześnie ograniczają podaż i podbijają koszty produkcji.

Cieśnina Ormuz pod presją. Transport nawozów zagrożony
Jednym z głównych problemów jest sytuacja na Bliskim Wschodzie. Zakłócenia w żegludze przez Cieśninę Ormuz, kluczowy szlak dla handlu surowcami, ograniczyły eksport nawozów z regionu.
Mniej transportów oznacza mniej towaru na rynku, a to natychmiast przekłada się na wyższe ceny.
Chiny zamykają eksport. Rynek traci jednego z gigantów
Kolejnym ciosem dla globalnej podaży jest decyzja Chin o wstrzymaniu eksportu nawozów azotowych, w tym mocznika.
Działanie to ma chronić rynek wewnętrzny przed wzrostem cen, ale dla świata oznacza jedno:
- mniej dostępnego towaru,
- większą konkurencję o surowiec,
- presję na wzrost cen.
Rosja ogranicza sprzedaż. Kolejny element układanki
Sytuację komplikują również działania Rosji, która czasowo wstrzymała eksport saletry amonowej.
Choć ograniczenie ma charakter przejściowy, jego wpływ na rynek jest natychmiastowy – każda luka w podaży szybko podbija ceny, szczególnie w okresie wzmożonego popytu.
Drogi gaz podnosi koszty produkcji
Nie można pominąć najważniejszego czynnika kosztowego – gazu ziemnego. To podstawowy surowiec do produkcji nawozów azotowych.
W ostatnim czasie jego ceny wyraźnie wzrosły, co oznacza:
- droższą produkcję,
- wyższe ceny końcowe nawozów,
- ograniczenie opłacalności dla producentów.
Efekt jest prosty: drogi gaz = drogie nawozy.
Mocznik drożeje na świecie i w Polsce
Wszystkie te czynniki sprawiają, że ceny mocznika na rynkach światowych rosną dynamicznie. Wzrosty szybko przenoszą się również na rynek krajowy.
Dla rolników oznacza to:
- wyższe koszty nawożenia,
- trudniejsze decyzje zakupowe,
- presję na opłacalność produkcji.
Globalne napięcia uderzają w gospodarstwa
Obecna sytuacja pokazuje, jak silnie rolnictwo jest powiązane z globalną polityką i rynkami surowców.
Jedno zakłócenie w handlu czy decyzja polityczna potrafi dziś zmienić ceny nawozów na całym świecie. A to bezpośrednio przekłada się na koszty produkcji i przyszłe ceny żywności.









