Niedźwiedź zaatakował rolników na Podkarpaciu. Gmina apeluje o ostrożność

W miejscowości Morochów na Podkarpaciu doszło do kolejnego niebezpiecznego zdarzenia z udziałem niedźwiedzia. Według komunikatu gminy Bukowsko, zwierzę pojawiło się na pastwisku, gdzie rolnicy pracowali przy budowie ogrodzenia dla bydła. Mężczyźni zdołali schronić się w samochodzie i tym razem obyło się bez ofiar.

Niedźwiedź zaatakował rolników – foto ilustracyjne

Sprawa budzi duże emocje, bo Morochów znajduje się około 10 km od Płonnej, gdzie 23 kwietnia 2026 r. doszło do śmiertelnego ataku niedźwiedzia na 58-letnią kobietę. Wyniki sekcji zwłok potwierdziły, że przyczyną śmierci był atak zwierzęcia.

Rolnicy budowali ogrodzenie dla bydła. Uratowała ich szybka reakcja

Z informacji przekazanych przez wójta gminy Bukowsko Marka Bańkowskiego wynika, że do zdarzenia doszło 5 maja 2026 r. na pastwisku w Morochowie. Rolnicy pracowali przy budowie ogrodzenia dla bydła, gdy pojawił się niedźwiedź.

Gmina poinformowała, że dzięki szybkiej reakcji i schronieniu się w samochodzie nikt nie ucierpiał. Jednocześnie lokalne władze podkreślają, że obecność niedźwiedzia była już wcześniej odnotowywana w pobliżu zabudowań.

W przestrzeni publicznej pojawiły się także informacje o ostrożniejszej kwalifikacji zdarzenia przez policję. Polsat News podał, że według policji niedźwiedź faktycznie był w okolicy, ale funkcjonariusze nie potwierdzili samego ataku w takim znaczeniu, jak opisano to w komunikatach lokalnych.

Wójt apeluje: zwracajcie uwagę na sąsiadów i osoby starsze

Po zdarzeniu władze gminy Bukowsko wydały pilny apel do mieszkańców. Samorząd prosi o szczególną ostrożność, unikanie samotnego poruszania się w rejonach leśnych i wzajemne informowanie się o obecności drapieżnika.

Szczególną uwagę zwrócono na osoby starsze i mieszkające na uboczu. Wójt Marek Bańkowski zaapelował do mieszkańców, aby dbali o siebie nawzajem i zwracali uwagę na sąsiadów, zwłaszcza tych, którzy mogą mieć ograniczoną możliwość szybkiego wezwania pomocy.

„Tradycyjne metody przestały działać”

Najbardziej niepokojącym elementem komunikatu gminy jest ocena zachowania zwierzęcia. Według lokalnych władz niedźwiedź miał nie reagować na hałas ani obecność ludzi, czyli bodźce, które zwykle odstraszają dzikie zwierzęta.

Wójt ostrzega, że drapieżnik mógł zatracić naturalny lęk przed człowiekiem. To szczególnie groźne na terenach, gdzie zabudowania, pastwiska, lasy i drogi gospodarcze są położone blisko siebie. Dla rolników oznacza to realne ryzyko podczas codziennych prac przy zwierzętach, ogrodzeniach, łąkach i pastwiskach.

Gmina chce eliminacji drapieżnika, ale czeka na decyzję

Samorząd gminy Bukowsko poinformował, że wystąpił o zgodę na eliminację drapieżnika. Jak przekazano w komunikacie, gmina nie otrzymała dotąd odpowiedzi ani od Generalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska, ani od Ministerstwa Klimatu i Środowiska.

Lokalne władze uzyskały natomiast zgodę na płoszenie niedźwiedzi. Dopuszczone mają być m.in. petardy, sygnały dźwiękowe i inne środki odstraszające.

Sprawa jest jednak wyjątkowo napięta, bo samorządowcy wskazują, że samo płoszenie może nie wystarczyć, jeśli zwierzę nie reaguje już na dźwięk i obecność człowieka.

Cień tragedii z Płonnej

Obawy mieszkańców są tym większe, że pod koniec kwietnia w Płonnej doszło do śmiertelnego ataku. 58-letnia kobieta została zaatakowana w lesie, a późniejsze badania potwierdziły, że przyczyną jej śmierci był niedźwiedź.

Według relacji medialnych do tamtego zdarzenia doszło w rejonie, gdzie niedźwiedzica miała przebywać z młodymi. To jedna z najbardziej niebezpiecznych sytuacji w kontakcie z dużym drapieżnikiem, bo zwierzę może reagować agresywnie w obronie potomstwa.

Co powinni zrobić mieszkańcy terenów zagrożonych?

Władze apelują przede wszystkim o czujność i rozsądek. Osoby pracujące w terenie powinny unikać samotnego przebywania w pobliżu lasu, zwłaszcza o świcie, wieczorem i w miejscach, gdzie wcześniej widziano niedźwiedzia.

Rolnicy powinni zachować szczególną ostrożność podczas prac przy pastwiskach, ogrodzeniach, wodopojach i miejscach składowania paszy. Resztki żywności, odpady, padlina lub łatwo dostępne karmy mogą przyciągać dzikie zwierzęta w pobliże zabudowań.

W przypadku zauważenia niedźwiedzia nie należy się do niego zbliżać, fotografować z małej odległości ani próbować go przepędzać na własną rękę. Najbezpieczniej spokojnie się wycofać i powiadomić odpowiednie służby lub lokalny samorząd.

Mieszkańcy oczekują szybkich decyzji

Sytuacja w gminie Bukowsko pokazuje narastający problem styku rolnictwa, codziennego życia mieszkańców i obecności dużych drapieżników. Dla mieszkańców nie jest to abstrakcyjna debata o ochronie przyrody, ale pytanie o bezpieczeństwo ludzi wychodzących do pracy, do lasu, na pastwisko czy do sąsiada.

Po zdarzeniu w Morochowie samorząd domaga się konkretnych działań ze strony władz centralnych. Mieszkańcy z kolei słyszą jasny apel: zachować ostrożność, reagować na sygnały o obecności niedźwiedzia i nie lekceważyć zagrożenia.

Zostaw komentarz

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

13,428FaniLubię
7,105ObserwującyObserwuj
3,946ObserwującyObserwuj
13,432SubskrybującySubskrybuj