Nocny rajd złodziei. Z pastwisk znikają całe stada

W południowej Brandenburgii, tuż przy granicy z Polską, narasta strach wśród hodowców bydła. W ciągu kilku tygodni z pastwisk zniknęło około 150 sztuk bydła, w tym wyjątkowo cenne zwierzęta rozpłodowe. Rolnicy nie mają wątpliwości — za kradzieżami stoi zorganizowana grupa działająca profesjonalnie i z dużym rozmachem.

Sprawcy pojawiają się nocą, wykorzystując specjalistyczne ciężarówki do transportu zwierząt. Według hodowców doskonale wiedzą, jak obchodzić się z bydłem i jak szybko załadować zwierzęta bez wzbudzania podejrzeń.

Ślady mogą prowadzić do Polski

Sprawą zajęły się już władze Brandenburgii oraz policja kryminalna. Śledczy badają, czy wszystkie przypadki są ze sobą powiązane i analizują ślady opon pozostawione w pobliżu pastwisk. Trwa również wymiana informacji z polską policją.

Prezes brandenburskiego związku rolników Henrik Wendorff uważa, że skradzione zwierzęta mogą być wywożone za granicę i nielegalnie ubijane poza Niemcami.

– Można przypuszczać, że działa grupa, która wykonuje to profesjonalnie – podkreśla.

Podejrzenia są poważne, ponieważ legalne wykorzystanie takich zwierząt na terenie Niemiec jest praktycznie niemożliwe. Każda sztuka bydła posiada bowiem kolczyk identyfikacyjny i jest zarejestrowana w specjalnej bazie danych.

Rolnicy w szoku. „To były bardzo cenne zwierzęta”

Jedna z najbardziej bulwersujących kradzieży miała miejsce w miejscowości Grano w powiecie Sprewa-Nysa, niedaleko polskiej granicy. Z pastwiska zniknęło tam aż 31 sztuk bydła.

– To wielki szok. To były bardzo cenne zwierzęta rozpłodowe – mówi poszkodowany rolnik.

Według policji straty finansowe mogą sięgać setek tysięcy euro. Funkcjonariusze zabezpieczyli już pierwsze ślady, a dalsze postępowanie prowadzi policja kryminalna.

Kilka dni wcześniej doszło do podobnej kradzieży w miejscowości Raddusch, gdzie zniknęło 48 sztuk bydła o wartości około 75 tysięcy euro. W kwietniu w powiecie Łaba-Elstera skradziono kolejne 70 sztuk.

Profesjonalna akcja pod osłoną nocy

Zdaniem ekspertów przeprowadzenie takiej operacji wymaga ogromnej logistyki i doświadczenia. Do przewozu bydła potrzebne są specjalne ciężarówki oraz osoby potrafiące szybko i sprawnie załadować zwierzęta.

– Jeśli robi się to profesjonalnie, można załadować zwierzęta w ciągu jednej nocy – mówi Henrik Wendorff.

Rolnicy podkreślają, że oprócz ogromnych strat finansowych dochodzi także ryzyko utraty wieloletnich efektów hodowlanych, szczególnie w przypadku rzadkich ras bydła.

Władze reagują. Będą kontrole i monitoring

Brandenburska minister rolnictwa Hanka Mittelstädt określiła sytuację jako „poważny cios” dla hodowców zwierząt w regionie.

– Takie działania przestępcze muszą zostać szybko wyjaśnione – zaznaczyła minister.

W piątek, 15 maja, minister rolnictwa oraz minister spraw wewnętrznych Jan Redmann mają odwiedzić jedną z poszkodowanych spółdzielni rolniczych w Herzberg.

Związek rolników apeluje teraz o zwiększenie liczby kontroli pastwisk i montaż monitoringu. Mieszkańcy okolicznych miejscowości są proszeni o zgłaszanie wszelkich podejrzanych sytuacji — szczególnie obecności ciężarówek do transportu zwierząt lub obcych osób kręcących się w pobliżu gospodarstw.

Rolnicy zwracają uwagę, że sygnałem alarmowym może być także nietypowe zachowanie stada, takie jak nagłe zrywanie się zwierząt, gromadzenie w jednym miejscu czy próby ucieczki.

Mieszkańcy mają pomóc policji

„Nasze gospodarstwa i tereny użytkowe są znane większości mieszkańców okolicznych wsi. Dlatego prosimy, aby informować nas o obcych pojazdach lub osobach zauważonych przy pastwiskach, oborach lub drogach dojazdowych” – apelują brandenburscy rolnicy.

Policja podkreśla, że szczególnie cenne mogą być informacje dotyczące numerów rejestracyjnych pojazdów, godzin obserwacji oraz opisów podejrzanych osób.

Zostaw komentarz

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

13,428FaniLubię
7,105ObserwującyObserwuj
3,946ObserwującyObserwuj
13,432SubskrybującySubskrybuj