Obecne instrumenty pomocowe są przestarzałe! Rolnicy apelują o szybką pomoc

Europejscy rolnicy apelują do Komisji Europejskiej o szybki przegląd dostępnych narzędzi pomocy i ich dostosowanie do aktualnych uwarunkowań rynkowych. Niezbędne jest stworzenie nowoczesnych mechanizmów na wypadek nieprzewidzianych wydarzeń zakłócających normalne funkcjonowanie rynku. Ich zdaniem powinien być to element strategii „Od pola do stołu”.

Obecne instrumenty pomocowe są przestarzałe

W formie video-konferencji odbyło się spotkanie Komisji Europejskiej z działającymi w ramach Copa-Cogeca organizacjami producentów mleka i wołowiny. Głównym tematem rozmów była sytuacja na rynkach rolnych po epidemii koronawirusa oraz ocena działań podjętych przez Brukselę w celu ratowania sytuacji rolników i przetwórców. – Organizacje branżowe z jednej strony podziękowały Komisji Europejskiej za szybkie podjęcie działań, z drugiej strony  zgłosiły szereg krytycznych ale i konstruktywnych uwag za jej częściowo nieskuteczne działania podczas kryzysu związanego z Covid-19. Ich zdaniem Bruksela powinna być lepiej przygotowana na takie wydarzenia. Teraz jest czas, aby podczas prac nad strategią „Od pola do stołu”, takie instrumenty pomocowe były lepiej przygotowane. Obecne w opinii uczestników spotkania są po prostu przestarzałe – powiedział po spotkaniu Jerzy Wierzbicki z Polskiego Zrzeszenia Producentów Bydła Mięsnego oraz szef grupy roboczej „Promocja” Copa -Cogeca.

Uaktualnienia wymagają przepisy dotyczące mechanizmu dopłat do prywatnego przechowalnictwa

W przypadku rynku wołowiny uaktualnienia wymagają przepisy dotyczące mechanizmu dopłat do prywatnego przechowalnictwa. Obecny model został ustalony 20 lat temu i zakłada przede wszystkim dopłaty do ćwierci mrożonych z kością. Problem w tym, że takimi elementami już się nie handluje. Wprawdzie można było składować mięso bez kości ale tutaj stawka była taka sama jak za mięso z kością, co skutecznie zniechęciło zakłady do skorzystania z pomocy.

Krytyka KE za działania na rynku mleka

Komisja Europejska została skrytykowana także za swoje działania na rynku mleka. Tu również uruchomiono mechanizm dopłaty do prywatnego przechowalnictwa dla odtłuszczonego mleka w proszku, masła oraz serów. Tylko w tym ostatnim produkcie obowiązywały kontyngenty krajowe. Niestety w niektórych krajach zostały one wykorzystane bardzo szybko. – Sześć krajów członkowskich wykorzystało swoje limity na prywatne przechowalnictwo sera już w pierwszych tygodniach od ich uruchomienia. A Hiszpanie i Włosi zrobili to nawet w ciągu 72 godziny. Dlatego podczas dyskusji z Komisją Europejską zwrócono uwagę, że następnym razem uruchamiając takie działania warto zwrócić uwagę, które kraje będą z nich korzystać bardziej, a które mniej. I dopiero po takiej analizie rozdzielać kontyngenty – mówiła uczestnicząca w spotkaniu Dorota Śmigielska z Polskiej Federacji Hodowców Bydła i Producentów Mleka.

Propozycje Brukseli powinny zostać dostosowane do obecnej sytuacji

Organizacje branżowe zwróciły także uwagę, że bez względu na to z jakim kryzysem mamy do czynienia Bruksela ma do zaoferowania rolnikom i przetwórcom wciąż takie same pomysły na poprawę sytuacji. Niestety są one przestarzałe i powinny zostać dostosowane do obecnej sytuacji. – Na przykład ceny interwencyjne od wielu lat nie były aktualizowane. Koszty produkcji rosną a ceny interwencyjne są poziomie z 2008 r. Komisja Europejska powinna przy uruchamianiu mechanizmów kryzysowych zwrócić większa uwagę na koszty produkcji i dostosować mechanizmy do aktualnej sytuacji w gospodarstwie. Co z tego że jest prywatne przechowalnictwo kiedy nikt z niego nie może skorzystać – tłumaczy D. Śmigielska z PFHBiPM.

Ostatecznie z dopłat do prywatnego przechowalnictwa masła w całej Unii Europejskiej skorzystało 17 państw, które zmagazynowały prawie 66 tys. ton towaru. Z dopłat do odtłuszczonego mleka w proszku skorzystało 9 państw, które zmagazynowały ponad 20 tys. ton OMP. W przypadku Polski było to zaledwie 431 ton masła oraz 354 tony OMP. 

Organizacje branżowe nie przyjęły tłumaczeń przedstawicieli Komisji Europejskiej, którzy mówili, że Bruksela nie ma funduszy na działania kryzysowe. Ich zdaniem takie pieniądze powinny być w każdym unijnym budżecie. – Inaczej trudno będzie zapewnić bezpieczeństwo żywnościowe Unii Europejskiej. A Covid -19 pokazał, że unijni farmerzy sprostali wyzwaniu. KE doceniła fakt, że dostawy żywności w UE nie zostały przerwane, choć w niektórych państwach na świecie takie sytuacji się zdzarzały – podsumował Jerzy Wierzbicki z PZHBM.

Oprac. Redakcja AgroNews

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here