Oliwa z oliwek od lat ma opinię produktu zdrowego, wartościowego i bardziej „premium” niż wiele innych tłuszczów roślinnych. Konsumenci sięgają po nią ze względu na smak, skład i zastosowanie w kuchni. Problem w tym, że etykieta nie zawsze mówi całą prawdę, a deklarowana jakość nie zawsze pokrywa się z tym, co faktycznie znajduje się w butelce.

Kontrole Inspekcji Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych pokazują, że nieprawidłowości na rynku oliwy z oliwek są poważnym problemem. IJHARS skontrolowała 50 podmiotów wprowadzających oliwę do obrotu. Nieprawidłowości stwierdzono aż u 60 proc. z nich.
To sygnał ostrzegawczy dla konsumentów: przy zakupie oliwy warto czytać etykietę uważniej niż przy wielu innych produktach.
Oliwa oliwie nierówna. Na półce mogą być tylko cztery kategorie
Oliwa z oliwek podlega szczególnym wymaganiom jakościowym. Przepisy określają nie tylko jej skład i parametry fizykochemiczne, ale również cechy smakowe, zapachowe oraz sposób znakowania.
W sprzedaży detalicznej mogą znajdować się tylko cztery kategorie oliwy z oliwek:
- oliwa z oliwek najwyższej jakości z pierwszego tłoczenia,
- oliwa z oliwek z pierwszego tłoczenia,
- oliwa z oliwek składająca się z rafinowanej oliwy z oliwek oraz oliwy z oliwek z pierwszego tłoczenia,
- oliwa z wytłoczyn z oliwek.
Dla konsumenta ta różnica ma znaczenie. Najwyższą kategorią jest oliwa z oliwek najwyższej jakości z pierwszego tłoczenia, często określana jako extra virgin. Jeżeli jednak produkt nie spełnia wymagań tej kategorii, nie powinien być tak oznaczony.
Co musi znaleźć się na etykiecie?
Etykieta oliwy powinna zawierać jasne i zgodne z przepisami informacje. Najważniejsza jest nazwa prawna, czyli właściwa kategoria produktu. To ona mówi konsumentowi, z jakim rodzajem oliwy ma do czynienia.
Na opakowaniu powinna znaleźć się także informacja dotycząca kategorii. W przypadku oliwy najwyższej jakości z pierwszego tłoczenia będzie to zapis wskazujący, że jest to najwyższa kategoria oliwy uzyskana bezpośrednio z oliwek i wyłącznie za pomocą środków mechanicznych.
Bardzo ważne jest również miejsce pochodzenia. Dla oliwy z oliwek najwyższej jakości z pierwszego tłoczenia oraz oliwy z oliwek z pierwszego tłoczenia taka informacja jest obowiązkowa. Jeżeli na etykiecie widnieje zapis „mieszanka oliw z oliwek pochodzących z Unii Europejskiej”, oznacza to, że produkt pochodzi z więcej niż jednego państwa członkowskiego.
Na etykiecie powinny znaleźć się także: wartość odżywcza, data minimalnej trwałości, ilość netto, dane podmiotu odpowiedzialnego oraz warunki przechowywania. Oliwa powinna być przechowywana w miejscu chłodnym i ciemnym, bo światło i temperatura mogą pogarszać jej jakość.
„Na zimno”, „łagodna”, „owocowa” – nie każde hasło wolno stosować
Część informacji na etykiecie ma charakter dobrowolny, ale to nie znaczy, że producent może pisać wszystko, co chce. Określenia dotyczące smaku i zapachu, takie jak „łagodna oliwa”, muszą być poparte badaniami organoleptycznymi.
Takie oznaczenia można stosować tylko w przypadku oliwy z oliwek najwyższej jakości z pierwszego tłoczenia oraz oliwy z oliwek z pierwszego tłoczenia.
Podobnie jest z określeniami odnoszącymi się do metody produkcji, takimi jak „uzyskiwanie na zimno” czy „pierwsze tłoczenie na zimno”. To nie są hasła reklamowe do dowolnego użycia, ale określenia zarezerwowane dla konkretnych kategorii i warunków produkcji.
Dobrowolnie można podać również rok zbiorów, ale tylko wtedy, gdy 100 proc. zawartości opakowania pochodzi z tych zbiorów.
IJHARS: nieprawidłowości u 60 proc. kontrolowanych podmiotów
Wyniki kontroli pokazują, że problem nie jest marginalny. IJHARS sprawdziła jakość handlową oliwy z oliwek pod kątem zgodności z przepisami oraz deklaracjami producentów.
Kontrolą objęto 50 podmiotów. Nieprawidłowości stwierdzono u 60 proc. z nich.
To oznacza, że w wielu przypadkach konsument mógł kupować produkt, którego jakość, oznakowanie lub deklarowane cechy budziły zastrzeżenia inspektorów.
Smak i zapach pod lupą. Część oliw powinna trafić do niższej kategorii
Największe znaczenie dla jakości oliwy mają cechy organoleptyczne, czyli smak i zapach. W tym zakresie IJHARS zakwestionowała 41,7 proc. skontrolowanych partii.
Nieprawidłowości dotyczyły wad organoleptycznych, a w kilku przypadkach także braku aromatu owoców. To bardzo istotne, bo właśnie takie cechy decydują o tym, czy oliwa może być zaliczona do deklarowanej kategorii.
W praktyce część produktów była oznaczona jako oliwa wyższej jakości, choć po badaniach powinna zostać zakwalifikowana niżej. Dla konsumenta oznacza to ryzyko przepłacenia za produkt, który nie spełnia obietnicy z etykiety.
Parametry fizykochemiczne też budziły zastrzeżenia
IJHARS wykazała również nieprawidłowości w zakresie parametrów fizykochemicznych. Dotyczyły one 10,7 proc. skontrolowanych partii.
Problemy obejmowały niezgodność z wymaganiami przepisów lub z deklaracją na etykiecie. Chodziło m.in. o zawartość kwasów tłuszczowych nasyconych lub wielonienasyconych.
Dla zwykłego klienta takie parametry są trudne do samodzielnej oceny. Dlatego tak ważna jest kontrola urzędowa, bo konsument nie jest w stanie sprawdzić składu oliwy po samym wyglądzie produktu.
Etykiety wprowadzały w błąd lub były niepełne
Dużym problemem okazało się znakowanie. IJHARS stwierdziła nieprawidłowości w przypadku 44,4 proc. skontrolowanych partii.
Najczęściej dotyczyły one nieprawidłowej nazwy produktu. Przykładem było użycie określenia „oliwa z oliwek najwyższej jakości z pierwszego tłoczenia” zamiast właściwej kategorii „oliwa z oliwek z pierwszego tłoczenia”.
Inspektorzy wskazywali także na niespójne podawanie nazwy, np. stosowanie różnych nazw w różnych miejscach opakowania albo mieszanie języka polskiego i angielskiego. Zdarzał się również brak informacji o miejscu pochodzenia, choć w przypadku oliwy najwyższej jakości z pierwszego tłoczenia jest ona obowiązkowa.
Nieprawidłowości dotyczyły także wskazywania konkretnego regionu pochodzenia, mimo że takie informacje są dopuszczalne wyłącznie dla oliw posiadających Chronioną Nazwę Pochodzenia lub Chronione Oznaczenie Geograficzne.
Brak języka polskiego to także naruszenie
Jednym z problemów wykrytych podczas kontroli był brak oznakowania w języku polskim. To poważna nieprawidłowość, bo konsument kupujący produkt na polskim rynku musi mieć dostęp do podstawowych informacji w zrozumiałym języku.
Dotyczy to zwłaszcza nazwy produktu, kategorii, pochodzenia, warunków przechowywania i danych podmiotu odpowiedzialnego. Brak takich informacji utrudnia świadomy wybór i może wprowadzać klienta w błąd.
Jak kupować oliwę z oliwek? Praktyczne wskazówki
Przy zakupie oliwy warto zacząć od sprawdzenia kategorii. Jeżeli produkt jest opisany jako oliwa z oliwek najwyższej jakości z pierwszego tłoczenia, na etykiecie powinny znajdować się informacje właściwe dla tej kategorii.
Trzeba zwrócić uwagę na miejsce pochodzenia. Ogólne zapisy o mieszance oliw z UE lub spoza UE są dopuszczalne, ale konsument powinien wiedzieć, co kupuje. Jeżeli producent podaje konkretny region, warto sprawdzić, czy produkt ma oznaczenie ChNP lub ChOG.
Warto też patrzeć na opakowanie. Oliwa lepiej zachowuje jakość w ciemnej butelce i powinna być przechowywana z dala od światła oraz wysokiej temperatury. Produkt stojący długo na mocno oświetlonej półce może tracić swoje właściwości.
Nie należy kierować się wyłącznie hasłami reklamowymi. Określenia typu „łagodna”, „owocowa”, „pierwsze tłoczenie na zimno” czy „uzyskiwana na zimno” muszą być stosowane zgodnie z przepisami, ale kontrole pokazują, że właśnie w oznakowaniu pojawia się wiele błędów.
Kontrole są potrzebne, bo oliwa to produkt wysokiego ryzyka nadużyć
Oliwa z oliwek jest produktem wartościowym, a jej cena często jest wyższa niż innych olejów roślinnych. To sprawia, że rynek wymaga szczególnego nadzoru. Jeśli konsument płaci za określoną kategorię, powinien otrzymać produkt zgodny z deklaracją.
W związku ze stwierdzonymi nieprawidłowościami IJHARS zastosowała sankcje przewidziane przepisami prawa żywnościowego.
Wnioski z kontroli są jasne: oliwę trzeba kupować świadomie, czytać etykiety i zwracać uwagę na kategorię, pochodzenie oraz sposób oznakowania. Dobra oliwa może być wartościowym elementem diety, ale tylko wtedy, gdy jej jakość rzeczywiście odpowiada temu, co obiecuje producent.










