Polska ma szansę stać się winnym eldorado

Renesans polskiego sektora winiarskiego?

Mariusz Kapczyński, krytyk winiarski i autor serwisu Vinisifera, w rozmowie z EURACTIV.pl, podkreślił, że rozwój sektora winiarskiego jest jak najbardziej widoczny w Polsce. „Po pierwsze bazując na analizie rynku wina – podaż butelek jest coraz wyższa, w sklepach i w restauracjach jest sprzedawanych coraz więcej win. Zauważalna jest również dynamika nasadzeń nowych winnic”.

Według Krajowego Ośrodka Wsparcia Rolnictwa liczba oficjalnie zarejestrowanych winnic wzrosła z 26 (36,01 ha) w 2010 r. do 331 (563,78 ha) w 2020 r. Łączna produkcja win w Polsce w 2019 r. osiągnęła poziom 12750,48 hektolitrów, podczas gdy niecałe 10 lat wcześniej wynosiła zaledwie 412,49 hektolitrów.

Jakie jest wsparcie rządowe dla polskich winiarzy?

Renesans tego dotychczas mało popularnego sektora polskiego rolnictwa został dostrzeżony również przez rząd. W lipcu 2017 r., z inicjatywy Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi (MRiRW), powołano zespół ekspertów ds. sektora wyrobów winiarskich w Polsce, którego zadaniem jest przeanalizowanie problemów zgłoszonych przez producentów wyrobów winiarskich oraz wypracowanie najlepszych rozwiązań.

Zgodnie z zapowiedziami rządu zwieńczenie prac nad zmianami w przepisach winiarskich nastąpi w pierwszym kwartale 2021, na kiedy planowane jest przyjęcie ustawy o wyrobach winiarskich.

Warto jednak podkreślić, że termin „winiarstwo” nie oznacza jedynie produkcji wina, ale również (a nawet głównie) wytwarzanie fermentowanych napojów winiarskich na bazie owoców innych niż winogrona. Wina wciąż mają w Polsce charakter marginalny i stanowią ok. 1 proc. całej produkcji winiarskiej, jednak to dynamika wzrostu jest przede wszystkim warta uwagi. Szczególnie, że według przewidywań ekspertów będzie postępować w kolejnych latach.

Skąd ten nagły wzrost?

Województwa lubuskie, małopolskie i podkarpackie należą obecnie do regionów, w których znajduje się największa liczba winnic. Według danych historycznych uprawa winorośli istniała tam już w przeszłości i może sięgać nawet 1000 lat wstecz. Jednak wraz z przyjściem tzw. małej epoki lodowcowej (XVI-XIX w.) oraz ze względu na zawiłe okoliczności historyczne produkcja wina na terenie Polski zamarła.

Zatem wyraźny wzrost zainteresowania uprawą winorośli ma swe korzenie między innymi w postępującym globalnym ociepleniu? Czy jest to może jedynie wypadkowa wielu nie tylko klimatycznych czynników?

“Bez wątpienia zmiany klimatu mają wpływ na polskie winiarstwo, jednak nie powiedziałbym, że jest to czynnik decydujący. Wpływają one na polskie winiarstwo głównie w takich kwestiach jak rodzaj dobieranych odmian winorośli oraz lokalizacja winnic”, podkreślił Mariusz Kapczyński.

Zgodnie z oficjalnymi wytycznymi najbardziej odpowiedni dla rozwoju winorośli okres powinien być większy niż 160 dni. Obecnie przykładowo w okolicach Zielonej Góry, Wrocławia i Krakowa średnia długość tego okresu wynosi pomiędzy 172 a 181 dni i  jest podobna do Niemieckiej Nadrenii (188 dni) oraz niewiele brakuje jej do francuskiej Szampanii (192 dni).

Na skutek wzrostu średniej temperatury powietrza okres wegetacyjny w Polsce staje się coraz dłuższy. W latach 1951-2010 wydłużył się o około 10 dni (z 214 do 225). Według prognoz, w 2030 r. będzie wynosił nawet 230 dni.

Modele klimatyczne prognozują nie tylko wzrost temperatury i wydłużenie się okresu wegetacyjnego, ale także zmniejszanie się sum opadów latem, a niewielki ich wzrost w zimie.

Oprócz zmian klimatu, do czynników które wpłynęły na rozwój uprawy winorośli w Polsce zaliczane są przede wszystkim wyraźne zmiany preferencji konsumentów, wynikające między innymi ze wzrostu zamożności społeczeństwa polskiego oraz czerpania wzorców stylu życia z krajów, z dłuższą tradycją winiarską.

Szlaki winne, turystyka, “slow food”

Obserwacja wzrostu popularności sektora winiarskiego w Polsce na przełomie ostatnich lat wskazuje, że zwiększająca się liczba winnic może nieść za sobą tzw. korzyści zewnętrzne. Czym one są?

Jedną z najbardziej zauważalnych korzyści jest enoturystyka, czyli inaczej turystyka winiarska. “Enoturystyka generuje coraz większe zainteresowanie szczególnie teraz, w trakcie pandemii, gdy Polacy podróżują coraz więcej po Polsce i szukają bardziej lokalnych atrakcji”, zauważył Mariusz Kapczyński.

Jedną z długoletnich tradycji winiarskich jest organizowanie tzw. dni wina, które jak potwierdził autor strony Vinisfera “bardzo pozytywnie wpływają na promocję nie tylko samego wina, ale również innych lokalnych produktów, np. serów, miodu, rękodzieła”. To powiązanie wina z regionalnymi wyrobami stwarza wspaniałą okazję do promocji regionu, nakręca turystykę i staje się istotnym czynnikiem lokalnego rozwoju obszarów wiejskich.

Według Mariusza Kapczyńskiego “atrakcyjność regionu winiarskiego zwiększa się nie tylko dla przyjezdnych turystów, lecz także dla osób żyjących w jego obrębie. Zauważalny jest wzrost zainteresowania modą na slow food i jedzeniem pochodzącym od lokalnych, sprawdzonych producentów”.

Uprawa winorośli alternatywą dla rolnictwa konwencjonalnego?

Najnowszy raport Europejskiej Agencji Środowiska wskazał, że: „niezrównoważone rolnictwo i leśnictwo, rozrost miast oraz zanieczyszczenia powietrza to główne czynniki, które można winić za drastyczny spadek bioróżnorodności w Europie, zagrażający tysiącom gatunków zwierząt i siedlisk”.

Zatem uprawa winorośli może stać się alternatywą dla rolników zajmujących się rolnictwem konwencjonalnym, które ma bardzo negatywne skutki dla bioróżnorodności i często skutkuje spadkiem żyzności gleby, zagrożeniem erozji i pogorszeniem jakości produktów?

Skutki zmian klimatu dla polskiego sadownictwa

“Nie jestem tego pewien ze względu na fakt, że jest to nadal rynek który się rodzi i nie jest w pełni przewidywalny. Dla niektórych rolników może to być kuszące, ze względu na obecną popularność wina, mody na uprawę winnic i idący za tym potencjalny sukces inwestycji. Znam takich, którzy się na taki ruch zdecydowali. Problem, który może się w przyszłości pojawić to dysproporcja pomiędzy podażą a popytem. Owszem, obserwujemy ewidentny wzrost produkcji wina, czy jednak analogicznie podążają za nim statystyki jego konsumpcji w Polsce? Najbliższe lata pokażą, jak te proporcje się ułożą. Póki co nie wydaje się, by rolnicy na większą skalę mieli decydować się na zmianę z konwencjonalnego rolnictwa na uprawę winorośli”, przekonuje Mariusz Kapczyński.

Wino z Polski zamiast z Grecji, Francji czy Włoch?

Europa dzieli się obecnie na tych, którzy zyskają na globalnym ociepleniu oraz tych, którzy już zaczęli odczuwać jego tragiczne skutki. Nie inaczej jest w przypadku uprawy winorośli.

Jedną z najbardziej zauważalnych zmian jest fakt, że obecne zbiory następują co najmniej dwa do trzech tygodni wcześniej niż w latach osiemdziesiątych XX w. W 2017 r. we Francji zbiory odbyły się sześć tygodni wcześniej niż średnia na niektórych obszarach.

Dla uprawy, która jest tak mocno zależna od warunków pogodowych jest to ogromny problem. Nawet subtelne zmiany pogody mogą mieć wpływ na skład chemiczny i jakość produkowanego wina. W niższych temperaturach winogrona nie dojrzewają całkowicie, co skutkuje wysoką kwasowością, niską zawartością cukru i gorzkim, niedojrzałym posmakiem. I odwrotnie, wyższe temperatury dają przejrzałe winogrona o niskiej kwasowości i wysokiej zawartości alkoholu.

Oczekuje się, że w ciągu najbliższych 50 lat temperatura w Europie wzrośnie o 3–5 stopni Celsjusza, co może spowodować nie tylko przyspieszenie terminów zbiorów ale również tzw. zjawisko przesunięcia się pasa winnego na północ.

W ostatnich trzech dekadach Alzacja doświadczała wyraźnego skrócenia sezonu wegetacyjnego i wcześniejszych zbiorów. W centralnej Hiszpanii notuje się już tak wysokie temperatury, że dotychczasowe odmiany winorośli mogą tego nie przetrwać. Natomiast w regionie Chianti w Toskanii winogrona dojrzewają dużo wcześniej, co może ostatecznie zmusić włoskich winiarzy do zmiany ich odmian.

Według niektórych scenariuszy ogromne obszary Europy na wybrzeżu Morza Śródziemnego, zwłaszcza Włoch, Grecji i Francji, mogą stać się całkowicie niezdatne do produkcji winogron już w 2050 r.

Polska, Anglia, a nawet kraje Skandynawskie mogą na tym ociepleniu skorzystać i tym samym rozwinąć nie tylko uprawy winorośli, ale i turystykę, gastronomię, hotelarstwo, sprzedaż lokalnych wyrobów i wiele innych aspektów, które w pozytywny sposób wpływają na rozwój obszarów wiejskich.

Joanna Jakubowska | EURACTIV.pl

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here