Pracują na plon bardziej niż na miód. Dziś Wielki Dzień Pszczół

8 sierpnia obchodzony jest w Polsce Wielki Dzień Pszczół. To dobra okazja, by przypomnieć, że znaczenie zapylaczy dla rolnictwa wykracza daleko poza produkcję miodu. Od owadów zapylających zależy plonowanie wielu roślin uprawnych, jakość owoców i nasion, a w konsekwencji także opłacalność części produkcji rolnej. Dlatego coraz większe znaczenie ma dobra współpraca między rolnikami i pszczelarzami.

wygenerowane przez AI
Pszczoły pracują na plon bardziej niż na miód. Rolnik i pszczelarz mają wspólny interes fot: wygenerowane przez AI

Według danych FAO ponad 75 proc. światowych upraw żywności jest w różnym stopniu zależnych od zapylaczy. W przypadku niektórych gatunków roślin ich obecność może decydować o powodzeniu całej produkcji.

Największą wartością pszczół nie jest miód

Pszczoły kojarzone są przede wszystkim z miodem. Z gospodarczego punktu widzenia znacznie większe znaczenie ma jednak ich udział w zapylaniu roślin.

– Zapylacze pełnią jedną z najważniejszych funkcji w przyrodzie – zapylają rośliny. Ich obecność zapewnia stabilność ekosystemów, a w rolnictwie i ogrodnictwie wpływa na wzrost wielkości i jakości plonów. Opłacalność niektórych upraw, np. sadowniczych, jest całkowicie uzależniona od obecności owadów zapylających – mówi Małgorzata Bojańczyk, dyrektor generalna Polskiego Stowarzyszenia Ochrony Roślin.

Znaczenie zapylaczy jest szczególnie widoczne w sadownictwie, uprawie roślin jagodowych, rzepaku oraz wielu gatunków warzyw i roślin nasiennych.

Wyższy plon to wspólny interes rolnika i pszczelarza

Jak podkreśla dr Joanna Pawłowska-Tyszko z Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej, korzyści ze współpracy obu grup są bardzo konkretne.

– Bez zapylaczy nie ma mowy o zapewnieniu trwałej produkcji owoców, nasion, a to stanowi podstawę bezpieczeństwa żywnościowego, zarówno zwierząt, jak i ludzi. Współpraca rolników i pszczelarzy procentuje. Rolnik otrzymuje bardzo wysokie plony, a co za tym idzie opłaca mu się produkować, pszczelarz ma zdrowe pszczoły, więc też mu się opłaca, a my jako konsumenci końcowi otrzymujemy zdrowy, dobry produkt – wskazuje ekspertka.

Według pszczelarki Lidii Moroń-Morawskiej obecność zapylaczy może przełożyć się na plony wyższe nawet o 30 proc., a także na poprawę ich jakości.

– Szacuje się, że w Europie korzyść z zapylania jest 30-50 razy większa niż korzyść z miodu – podkreśla właścicielka pasiek.

61 proc. rolników współpracuje z pszczelarzami

W Polsce zarejestrowanych jest ponad 90 tys. pszczelarzy. Z badania przeprowadzonego w 2025 roku na zlecenie Polskiego Stowarzyszenia Ochrony Roślin wynika, że 61 proc. rolników deklaruje współpracę z pszczelarzami, a 25 proc. robi to regularnie.

W praktyce dobra współpraca nie wymaga skomplikowanych procedur. Najważniejsze są wcześniejsza informacja, znajomość lokalizacji pasiek oraz uzgadnianie terminów wykonywania zabiegów ochrony roślin.

Temu ma służyć opracowany przez PSOR wraz z partnerami Kodeks Dobrej Współpracy Rolników i Pszczelarzy.

Trzy zasady, które mogą zapobiec konfliktom

Kodeks opiera się na kilku prostych regułach. Pierwszą jest wzajemne informowanie się o lokalizacji pasiek i planowanych zabiegach ochrony roślin.

Drugą – wykonywanie oprysków zgodnie z etykietą środka ochrony roślin oraz poza okresem aktywnego oblotu pszczół.

Trzecią jest wspólne dbanie o bazę pożytkową, miedze, pasy kwietne i inne miejsca ważne dla zapylaczy.

– Kodeks to praktyczne narzędzie, które może realnie wpłynąć na poprawę współpracy w skali całego kraju. Dobrostan zapylaczy to fundament zrównoważonego rolnictwa. Właśnie dlatego potrzebujemy wspólnych standardów i komunikacji pomiędzy rolnikami a pszczelarzami – podkreśla Małgorzata Bojańczyk.

Nie tylko pszczoła miodna

Na świecie występuje około 25 tys. gatunków pszczół. W Polsce stwierdzono obecność około 500 gatunków.

Znaczenie dla zapylania mają nie tylko pszczoły miodne. Ważną rolę pełnią także dzikie pszczoły, trzmiele, bzygi, motyle, inne muchówki i chrząszcze.

Dla rolnictwa oznacza to, że ochrona zapylaczy nie powinna sprowadzać się wyłącznie do ochrony pasiek. Istotne jest również zachowanie siedlisk, w których mogą funkcjonować dzikie gatunki owadów.

Co naprawdę zagraża pszczołom?

Na kondycję zapylaczy wpływa wiele czynników. Wśród nich wymienia się utratę siedlisk, choroby i pasożyty, zmiany klimatu, niedobory pokarmu oraz błędy popełniane zarówno w gospodarce pasiecznej, jak i podczas wykonywania zabiegów rolniczych.

W przypadku pszczoły miodnej jednym z najpoważniejszych problemów pozostaje warroza, wywoływana przez pasożytnicze roztocza Varroa destructor.

Straty rodzin pszczelich mogą pojawiać się również po zimie, m.in. w wyniku niekorzystnych warunków pogodowych, osłabienia rodzin czy niedostatecznych zapasów pokarmowych.

Według danych przywoływanych przez PSOR przypadki zatruć związanych z nieprawidłowym wykonywaniem oprysków stanowią około 1 proc. przypadków ginięcia pszczół.

Dobra współpraca przekłada się na wynik gospodarstwa

Z punktu widzenia rolnika ochrona zapylaczy nie jest więc wyłącznie kwestią środowiskową. To także element ekonomiki produkcji. Lepsze zapylenie może oznaczać większą liczbę prawidłowo wykształconych owoców i nasion, bardziej wyrównany plon oraz jego wyższą jakość.

– Niewątpliwie korzysta środowisko i bioróżnorodność, korzystają rolnicy, którzy otrzymują nawet 30 proc. wyższy plon i korzystają konsumenci, bo pszczoły podwyższają jakość plonu i obniżają tym samym koszty żywności – podsumowuje Lidia Moroń-Morawska.

Wielki Dzień Pszczół przypomina więc o zależności, która w rolnictwie jest bardzo konkretna: pszczelarz potrzebuje bezpiecznego otoczenia dla pasieki, a rolnik sprawnego zapylania upraw. Tam, gdzie obie strony ze sobą rozmawiają, korzyści są obopólne.

Zostaw komentarz

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

13,428FaniLubię
7,105ObserwującyObserwuj
3,946ObserwującyObserwuj
13,432SubskrybującySubskrybuj