Rolnicy znów będą strajkować w Warszawie

Rolnicy szykują kolejny protest. Manifestacja planowana jest na 26 lutego w Warszawie. Organizator – Komitet Obrony Polskiego Rolnictwa i Hodowców Zwierząt – zaprasza przedstawicieli wszystkich branż i organizacji rolniczych, w tym AgroUnię, do wspólnego strajku.

Źle się dzieje w polskim rolnictwie. Potwierdzają to nasilające się ostatnio protesty sfrustrowanych gospodarzy, którzy mówią wprost, że tak złej sytuacji na polskiej wsi nie pamiętają. Spadające ceny skupu płodów i niekorzystne zjawiska pogodowe (susza, ulewy, przymrozki) zrobiły swoje. Dziś wielu rolników musi dokładać do interesu. Producenci trzody chlewnej od lat walczą ze skutkami wirusa ASF, a wieprzowina z miesiąca na miesiąc tanieje. Spadły także ceny żywca wołowego po ostatniej aferze. Nie najlepsze nastroje mają również drobiarze, którzy obawiają się ukraińskiej ekspansji. Powodów do zadowolenia próżno szukać też u sadowników i warzywników, którzy narzekają na problemy ze zbytem swoich plonów. A nawet jeśli udaje im się je sprzedać, to za rażąco niską stawkę. Cienkie portfele mają także producenci zbóż, rzepaku, kukurydzy i ziemniaków, którym ubiegłoroczna susza zabrała plon. Do tego dochodzą problemy z wypłatą suszowego i dopłat bezpośrednich, a także brak skutecznej ochrony rynku wewnętrznego przed napływem importowanej żywności

Dlatego nie dziwi kolejny zryw rolników, planowany na 26 lutego w Warszawie. Tym razem organizuje go powstały niedawno Komitet Obrony Polskiego Rolnictwa i Hodowców Zwierząt.

Jednym z głównych powodów protestu jest obrona przed ustawą o ochronie zwierząt autorstwa posła Prawa i Sprawiedliwości Krzysztofa Czabańskiego. Chodzi przede wszystkim o autopoprawkę wniesioną przez posłów PiS, która przewiduje, że organizacje społeczne będą mogły bez pozwolenia wchodzić na teren posesji w celu skontrolowania dobrostanu znajdujących się tam zwierząt. Zdaniem branży hodowlanej taki zapis to potężny oręż do zniszczenia polskiego rolnictwa.

– To bardzo niebezpieczna propozycja. Bo oznacza, że każdy pseudoekolog będzie mógł wejść do mojej obory bez pytania, nawet jeśli mu zabronię i ocenić, czy dobrze traktuję swoje zwierzęta, chociaż w ogóle nie ma żadnej wiedzy w tym zakresie – mówi w rozmowie z nami Marcin Bustowski, przewodniczący Związku Zawodowego Rolników „Solidarni” i członek Komitetu Obrony Polskiego Rolnictwa i Hodowców Zwierząt.

– Już teraz dzieją się cyrki i są przypadki bezprawnego odbierania zwierząt ich właścicielom. A co dopiero będzie, jak zabiorą się za to samozwańczy obrońcy zwierząt i w świetle prawa, bez pytania, będą mogli wejść do każdej obory i zażądać natychmiastowego odbioru krowy, bo ich zdaniem jest np. za chuda albo smętnie muczy – dodaje Bustowski.

Ale nowelizacja ustawy o ochronie zwierząt to nie jedyny powód protestu. Organizatorzy zwracają uwagę na brak opłacalności produkcji rolnej, na nierozwiązany problem ASF, na słabą kontrolę jakości importowanej żywności czy na niezrealizowaną wypłatę pomocy suszowej. Rolnicy obawiają się także wprowadzenia amerykańskiej wołowiny na rynki unijne i ekspansji ukraińskich drobiarzy.

-Protest ma szerszy kontekst. Chcemy pokazać problemy, z jakimi borykają się wszystkie branże rolnictwa. Dziś polska wieś została sprowadzona do parteru, bo niszczony jest przemysł okołorolniczy. My dziś nie mamy swojego handlu, swoich przetwórni – mówi Bustowski.

-Czas najwyższy, aby wszystkie branże, wszyscy rolnicy stanęli razem i głośno powiedzieli NIE. Na protest zapraszamy wszystkich rolników, sadowników, warzywników, lekarzy weterynarii, pracowników instytucji rolniczych i wszystkie organizacje rolnicze, w tym AgroUniuę i jej lidera Michała Kołodziejczaka, a także konsumentów. Musimy zająć wspólne stanowisko i pokazać jedność i siłę. Bo tylko razem możemy coś zmienić – mówi Bustowski.

Kamila Szałaj, fot. Facebook.pl/MarcinBustowski

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

five − 3 =