Terminal zbożowy w Gdyni stoi. Rolnicy pytają, kto odpowie za straty?

Bałtycki Terminal Zbożowy w Porcie Gdynia od miesięcy pozostaje bez przeładunków. To jedna z najważniejszych instalacji dla obsługi eksportu zbóż, dlatego jej przestój budzi emocje nie tylko w branży portowej, ale również w rolnictwie. Sprawa stała się też przedmiotem ostrego sporu politycznego, bo były minister gospodarki morskiej Marek Gróbarczyk alarmuje o stratach sięgających niemal 100 mln zł.

Terminal zbożowy w Gdyni stoi. Rolnicy pytają, kto odpowie za straty?

Terminal bez przeładunków. Umowy nadal nie podpisano

Problem dotyczy terminalu zbożowego przy Nabrzeżu Indyjskim i Nabrzeżu Norweskim w Porcie Gdynia. Jak informowały media branżowe i lokalne, na początku lipca ubiegłego roku konsorcjum SBT, tworzone przez spółki Szczecin Bulk Terminal, Tapini i Ribera, podpisało wstępną umowę z Portem Gdynia na dzierżawę terminalu. Do finalizacji potrzebne były jednak kolejne zgody formalne.

Port Gdynia wskazuje, że obecnie kluczowa jest zgoda dotycząca koncentracji kapitału przyszłego dzierżawcy. Dopiero po jej uzyskaniu możliwe będzie podpisanie właściwej umowy dzierżawy. Z tego powodu nie można dziś wskazać konkretnego terminu wznowienia przeładunków w terminalu.

Rolnicy patrzą na porty, bo zbliża się kolejny sezon

Dla rynku rolnego sprawa ma duże znaczenie. Terminale portowe są jednym z elementów, które decydują o płynności wywozu zboża z kraju. Jeżeli infrastruktura przeładunkowa nie pracuje w pełnym zakresie, rośnie niepokój producentów, zwłaszcza przy wysokich zapasach i zbliżających się żniwach.

W praktyce problem nie sprowadza się wyłącznie do samego terminalu. Chodzi o cały łańcuch: odbiór ziarna z gospodarstw, logistykę, eksport, możliwości magazynowe i presję na ceny krajowe. Im mniej sprawnie działa infrastruktura eksportowa, tym większe ryzyko, że nadwyżki będą dłużej ciążyć na rynku.

Port Gdynia: zboże jest przeładowywane przez innych operatorów

Władze Portu Gdynia podkreślają jednak, że przestój jednego terminalu nie oznacza całkowitego zatrzymania obsługi zbóż w porcie. Według informacji przekazanych przez port, w okresie styczeń–marzec 2026 r. przeładowano 1,244 mln ton zbóż, wobec 1,035 mln ton w analogicznym okresie 2025 r. Oznacza to wzrost o około 20 proc.

Na wynik ten złożyli się inni operatorzy działający w Porcie Gdynia, m.in. OT Port Gdynia, HES Gdynia Bulk Terminal oraz Speed. To ważny element sprawy, bo pokazuje, że choć Bałtycki Terminal Zbożowy pozostaje wyłączony z pracy, obsługa zbóż w porcie nie została całkowicie wstrzymana.

Gróbarczyk: port traci, bo nie ma operatora

Najostrzej sytuację komentuje Marek Gróbarczyk z PiS. Były minister gospodarki morskiej twierdzi, że brak przeładunków w terminalu oznacza poważne straty dla Skarbu Państwa. W mediach społecznościowych napisał, że terminal od kilku miesięcy nie przeładował nawet jednej tony zboża, a straty mają sięgać niemal 100 mln zł.

Gróbarczyk przypomniał również, że jesienią 2025 r. złożono zawiadomienie do prokuratury w sprawie Portu Gdynia. Polityk pyta, czy Prokuratura Krajowa nadal nie widzi podstaw do wszczęcia śledztwa.

W tle decyzje, bezpieczeństwo i zmiana stanowiska ministerstwa

Sprawa terminalu ma dłuższą historię. Pierwszy przetarg na dzierżawę został rozstrzygnięty w listopadzie 2023 r., jeszcze za rządów PiS. Później pojawiły się zastrzeżenia dotyczące dzierżawcy i bezpieczeństwa państwa. W marcu 2024 r. wiceminister infrastruktury Arkadiusz Marchewka informował, że resort nie wyrazi zgody na dzierżawę terminala przez konsorcjum uczestniczące w przetargu, powołując się na opinie właściwych służb i organów.

Później procedura została jednak wznowiona w innym układzie formalnym. Media informowały, że zgoda Ministerstwa Infrastruktury została wydana, a warunkiem podpisania umowy pozostała kwestia uzyskania zgody Komisji Europejskiej.

Nowy wątek: czy sprawa faktycznie trafiła do Komisji Europejskiej?

W najnowszych doniesieniach pojawił się jednak dodatkowy znak zapytania. RMF FM poinformowało, że według Komisji Europejskiej formalne zgłoszenie koncentracji w tej sprawie nie wpłynęło. Rzecznik KE miał wskazać, że jeśli transakcja spełnia kryteria koncentracji o wymiarze unijnym, to obowiązek zgłoszenia spoczywa na firmach.

To istotne, bo dotąd opóźnienie tłumaczono oczekiwaniem na decyzję Brukseli. Jeżeli formalnego zgłoszenia nie ma, pojawia się pytanie, na jakim dokładnie etapie znajduje się procedura i kto odpowiada za dalsze kroki.

Dla rynku liczy się jedno: kiedy terminal wróci do pracy

Spór polityczny będzie zapewne trwał, ale dla rolników, eksporterów i firm logistycznych najważniejsza pozostaje odpowiedź na proste pytanie: kiedy terminal zacznie ponownie pracować?

Przestój takiej infrastruktury w okresie wysokich zapasów zbóż jest problemem nie tylko dla portu. To także sygnał dla całego rynku, że każda zwłoka w uruchomieniu przeładunków może ograniczać elastyczność eksportu i pogłębiać napięcia przed kolejnym sezonem żniwnym.

Na dziś sytuacja wygląda więc następująco: Bałtycki Terminal Zbożowy w Gdyni nadal nie prowadzi przeładunków, umowa z dzierżawcą nie została sfinalizowana, a równocześnie inne podmioty w Porcie Gdynia zwiększają obsługę zbóż. Dla producentów rolnych to jednak nie zamyka tematu. Przy tak dużym znaczeniu eksportu zboża każda niewykorzystana zdolność przeładunkowa będzie budzić pytania o skutki dla rynku i cen.

Małgorzata Kulma
Małgorzata Kulmahttps://agronews.com.pl
Redaktor portalu agronews.com.pl. Email: m.kulma@agronews.com.pl

Zostaw komentarz

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

13,428FaniLubię
7,105ObserwującyObserwuj
3,946ObserwującyObserwuj
13,432SubskrybującySubskrybuj