Za dużo bydła w ładowni, kilka byków bez kolczyków, braki w dokumentacji, nieoczyszczona ładownia oraz uszkodzona tarcza hamulcowa w kole, to wynik wspólnej kontroli leszczyńskich inspektorów i lekarzy weterynarii z Gostynia.
15 września leszczyńscy inspektorzy transportu drogowego prowadzili wspólne kontrole z lekarzami Powiatowego Inspektoratu Weterynarii w Gostyniu. Tam też do kontroli zatrzymano pojazd przewoźnika z sąsiedniego powiatu, którym transportowano dziewiętnaście byków na trasie z powiatu gostyńskiego do odbiorcy w województwie zachodniopomorskim. Kontrola pojazdu i okazanej dokumentacji wykazała szereg nieprawidłowości. Ustalono, że trzy sztuki bydła nie były oznakowane żadnymi kolczykami, a siedem oznakowano tylko na jednym uchu. Pomiary ładowni wykonane przez pracowników inspekcji weterynaryjnej wykazały, że zwierzętom nie zapewniono wystarczającej przestrzeni, bowiem załadowano ich na przyczepę zbyt wiele. Ujawniono również braki w dokumentacji. Kierowca nie okazał oryginału zezwolenia na wykonywanie przewozów zwierząt oraz nie posiadał dokumentacji związanej z okresowym czyszczeniem pojazdu. Dodatkowo inspektorzy z Leszna zakwestionowali stan techniczny pojazdu. Stwierdzili znaczne uszkodzenie tarczy hamulcowej na osi trzeciej, więc musieli zatrzymać dowód rejestracyjny.
Za zaniedbania związane z przewozem kierowca został ukarany przez inspekcję weterynaryjną mandatem karnym w wysokości 500 zł. Wobec przewoźnika inspektorzy transportu drogowego wszczęli postępowanie administracyjne zagrożone karą pieniężną w łącznej kwocie 5,000zł.
Źródło: Wojewódzki Inspektorat Transportu Drogowego w Poznaniu
To szczęście, że był jednocześnie pośrednikiem w skupie bydła bo można mu nagwizdać z tym mandatem. Ciekawi mnie co dalej służby poczyniły z przeladowanym autem? No chyba nie zezwolono na kontynuację transportu?