Ardanowski: system ubezpieczeń upraw jest niesprawny, trzeba znaleźć inne rozwiązanie

– Firmy ubezpieczeniowe nie chcą ubezpieczać upraw. Trzeba więc znaleźć inne rozwiązanie – powiedział wczoraj w Polsat News w programie “Wydarzenia i Opinie” minister rolnictwa Jan Krzysztof Ardanowski.

Jan Krzysztof Ardanowski, ubezpieczenia, starty suszowe, susza rolnicza, szacowanie strat suszowych w gospodarstwach, system ubezpieczeń upraw

Zdaniem Ardanowskiego, system ubezpieczeń upraw w Polsce od wielu lat jest niesprawny. Minister zauważył, że firmy ubezpieczeniowe boją się “jak ognia” ubezpieczeń rolnych, uznając, że można na tym stracić. Efektów nie przynoszą nawet dopłaty do składek ze Skarbu Państwa. Dlatego, w opinii ministra, trzeba przemyśleć system ubezpieczeń i znaleźć inne rozwiązanie.

Państwowe TUW lub ubezpieczenie od zmniejszenia dochodów

Wczoraj w Polsat News, Ardanowski opowiedział się za utworzeniem państwowego towarzystwa ubezpieczeń wzajemnych. Przyznał jednak, że nie będzie to proste do wprowadzenia. Innym rozwiązaniem, które minister bierze pod uwagę, jest specjalny system ubezpieczeń upraw, funkcjonujący tylko w nielicznych krajach na świecie, np. w Holandii czy w Stanach Zjednoczonych. W tym systemie rolnik ubezpiecza się od zmniejszenia dochodów. Według ministra jest to skomplikowany mechanizm. Ale, jak zauważył w Polsat News, system ten sprawia, że jeżeli z powodów niezawinionych przez rolnika, jego dochody spadają – w stosunku do średniej z ostatnich trzech lat lub pięciu lat – wtedy firma ubezpieczeniowa, działająca za zasadach wzajemności członkowskiej, może pomóc rolnikowi w “przetrwaniu” do lepszych czasów.

W 2017 roku w Polsce ubezpieczonych było jedynie 3,3 mln ha upraw na 14 mln ha ogółem. W tegorocznym budżecie na dopłaty do ubezpieczenia upraw i zwierząt przewidziano ok. 850 mln zł.

Ubezpieczeń od suszy praktycznie nie ma

Brak dobrych rozwiązań, zwłaszcza w ubezpieczaniu upraw od ryzyka suszy, widoczny był szczególnie w tym roku. Trwająca od kwietnia susza zniszczyła kilka milionów hektarów upraw. Ale odszkodowań za to nie będzie, ponieważ w Polsce system ubezpieczeń od suszy praktycznie nie funkcjonuje. Dlaczego? Bo polisy są bardzo drogie. Jak tłumaczą zakłady ubezpieczeń, cena ta wynika ze zbyt szerokiego zakresu odpowiedzialności ubezpieczyciela.

Zakres ten przewiduje odpowiedzialność za ryzyko suszy od 25 proc. ubytku w plonie, na zasadzie franszyzy integralnej. Oznacza to, że jeżeli szkoda wystąpi na poziomie 27 proc. ubytku w plonie, ubezpieczyciel wypłaci odszkodowanie, natomiast jeśli np. ubytek w plonie wyniesie 23 proc. – rolnik nie otrzyma odszkodowania. Na tym tle, na przykładzie roku 2008, dochodziło do wielu nieporozumień z rolnikami i dlatego ubezpieczyciele praktycznie wycofali się z ubezpieczenia ryzyka suszy – wyjaśnia Andrzej Janc, Dyrektor Biura Ubezpieczeń Rolnych Concordii Ubezpieczenia.

I dodaje, że brak rzetelnych statystyk rolniczych na poziomie gospodarstwa czy gminy nie pozwala w sposób jednoznaczny ustalić faktycznego plonu zbieranego historycznie przez rolnika. A to powoduje, że system ten się nie rozwija.

Mimo to firmy ubezpieczeniowe pracują nad wprowadzeniem skutecznej i dostępnej ochrony ryzyka suszy. Prawdopodobnie w następnym roku Concordia Ubezpieczenia zaoferuje takie ubezpieczenie. Firma zakłada, że będzie to możliwe dzięki połączeniu technologii zdjęć satelitarnych z danymi IUNG.

Kamila Szałaj, fot. MRiRW

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here