Bogucki: ubezpieczyciele mogli sprzedawać polisy już od stycznia

Ubezpieczyciele mogli sprzedawać polisy już od stycznia 2017 roku – tak na zarzut samorządu rolniczego o odwlekanie zawierania umów przez zakłady ubezpieczeniowe odpowiedział Jacek Bogucki, wiceminister rolnictwa.

\"\"

Samorząd rolniczy domagał się zwiększenia pomocy z tytułu przymrozków dla tych rolników, którzy nie ubezpieczyli swoich sadów ze względu na brak możliwości zawarcia umów takich jesienią 2016 r. i wiosną 2017 r.

Sprzedaż polis ruszyła po pierwszej fali przymrozków

Przypomnijmy. Rolnicy poszkodowani w wyniku tegorocznych wiosennych przymrozków mogli ubiegać się pomoc. Dla drzew owocowych było to 2 000 zł do hektara, a dla krzewów owocowych i truskawek – 1000 zł do hektara. Jednak pomoc ta została pomniejszona o połowę dla tych gospodarzy, którzy nie ubezpieczyli swoich upraw. A jak wiadomo, na wiosnę były problemy z kupnem polisy. Większość zakładów ubezpieczeniowych wystartowała ze sprzedażą dopiero 18 kwietnia – już po pierwszej fali przymrozków.

– Otrzymywaliśmy niepokojące informacje od rolników z całego kraju, że firmy ubezpieczeniowe odwlekają zawieranie umów argumentując taki brak działania oczekiwaniem na podstawy prawne do uruchomienia środków z budżetu państwa na dopłaty do składek ubezpieczenia – mówi Wiktor Szmulewicz, prezes Krajowej Rady Izb Rolniczych.

Celowe opóźnienie?

Wielu rolników jest przekonanych, że zakłady ubezpieczeniowe celowo nie podpisywały umów lub opóźniały ich zawarcie, ponieważ znały długoterminowe prognozy pogody.

– W ten sposób rolnicy zostali wielokrotnie poszkodowani – przez warunki pogodowe, trudną współpracę z firmami ubezpieczeniowymi i ostatecznie otrzymają zmniejszoną pomoc, ponieważ nie mieli zawartych umów ubezpieczenia – uważa Szmulewicz.

Resort rolnictwa: ubezpieczenia były dostępne już w styczniu

Zarzuty Krajowej rady Izb Rolniczych odpiera resort rolnictwa. W odpowiedzi na pismo samorządu rolniczego Jacek Bogucki, wiceminister rolnictwa, stwierdza, że zakłady ubezpieczeń mogły zawierać umowy już od stycznia 2017 r. na podstawie obowiązujących wtedy przepisów.

Poza tym minister zwraca uwagę, że zainteresowanie sadowników ubezpieczeniami od przymrozków jest znikome. I przytacza statystki, z których wynika, że w 2016 roku ochroną zostało objętych 20 tys. ha sadów, a w 2015 roku – 15 tys. ha. A ogólna powierzchnia upraw sadowniczych wynosi ponad 300 tys. ha. Tym wyliczeniem minister daje do zrozumienia, że nawet jeśli nie byłoby problemów z zakupem polis, to i tak większość sadowników nie ubezpieczyłaby swoich upraw.

Rzeczywiście, polscy sadownicy rzadko ubezpieczają swoje uprawy. Wynika to przede wszystkim bardzo wysokich stawek ubezpieczenia. Objęcie ochroną od przymrozków sadu jabłoniowego to koszt ok. 1500 zł za ha.

Kamila Szałaj
Redakcja AgroNews, fot. flickr.com

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

five × five =