Cenowy szok na stacjach paliw. Konflikt na Bliskim Wschodzie uderza w kierowców

Realizacja czarnego scenariusza na Bliskim Wschodzie zaczyna być odczuwalna także w Polsce. Eskalacja napięć po ataku Izraela i Stanów Zjednoczonych na Iran doprowadziła do poważnych zakłóceń w transporcie ropy z rejonu Zatoki Perskiej. Kluczowym problemem stała się blokada strategicznego szlaku morskiego – Cieśnina Ormuz – przez który transportowana jest ogromna część światowych dostaw surowca.

Cenowy szok na stacjach paliw. Konflikt na Bliskim Wschodzie uderza w kierowców

Skutki widać już w Polsce. Rafinerie gwałtownie podnoszą ceny paliw, a podwyżki szybko trafiają na stacje benzynowe.

Seria gwałtownych podwyżek w rafineriach

Sytuacja na światowych rynkach natychmiast odbija się na hurtowych cenach paliw w Polsce. Gotowe paliwa drożeją jeszcze szybciej niż sama ropa, dlatego krajowi producenci niemal codziennie aktualizują swoje cenniki.

Najmocniej zdrożał olej napędowy. W ciągu tygodnia jego cena w hurcie wzrosła aż o ponad 1370 zł za metr sześcienny. Obecnie producenci wyceniają go średnio na około 6150 zł za metr sześcienny, co jest najwyższym poziomem od początku 2023 roku.

Podwyżki objęły także benzynę. W przypadku popularnej benzyny 95 ceny w hurcie zwiększyły się o ponad 530 zł i przekroczyły 5000 zł za metr sześcienny. Tak wysokie notowania tego paliwa ostatnio obserwowano latem 2024 roku.

Drożyzna na stacjach paliw

Wzrosty w hurcie bardzo szybko przełożyły się na ceny, które widzą kierowcy przy dystrybutorach. W ciągu tygodnia podwyżki były niemal codziennością, choć udało się uniknąć masowego wykupywania paliwa.

Według danych serwisu e‑petrol.pl w połowie tygodnia średnia cena benzyny 95 wzrosła o 25 groszy i osiągnęła poziom 5,99 zł za litr. Jeszcze mocniej podrożał olej napędowy – o 41 groszy do około 6,40 zł za litr. Autogaz również zdrożał, choć w mniejszym stopniu, do około 2,85 zł za litr.

Pod koniec tygodnia na wielu stacjach ceny były już jednak wyraźnie wyższe. W wielu miejscach benzyna kosztowała ponad 6 zł za litr, a diesel przekraczał nawet 7 zł.

Prognozy wskazują, że kierowcy powinni przygotować się na dalsze podwyżki. W najbliższych dniach benzyna 95 może kosztować około 6,15–6,30 zł za litr, olej napędowy nawet 7,12–7,29 zł, a autogaz około 2,97–3,10 zł.

Rynek ropy wstrząśnięty konfliktem

Miniony tydzień okazał się jednym z najbardziej burzliwych dla rynku ropy od czasu Rosyjska inwazja na Ukrainę w 2022 roku.

Notowania światowych benchmarków wyraźnie wzrosły. Cena ropy Brent crude oil zwiększyła się o ponad 16 proc., a amerykańskiej West Texas Intermediate o ponad 19 proc.

Główną przyczyną jest eskalacja konfliktu pomiędzy Stany Zjednoczone, Izrael i Iran, która doprowadziła do niemal całkowitego zatrzymania żeglugi przez cieśninę Ormuz. Szlak ten odpowiada za transport około jednej piątej światowej podaży ropy.

Według danych o ruchu statków setki jednostek nie mogą dostać się do portów w regionie, a ponad 200 statków – w tym tankowce z ropą i gazem LNG – pozostaje zakotwiczonych u wybrzeży Iraku, Arabii Saudyjskiej i Kataru.

Próby ominięcia blokady

Niektóre firmy naftowe próbują znaleźć alternatywne trasy transportu. Koncern Saudi Aramco planuje kierować część eksportu na Morze Czerwone przez terminal w Janbu, korzystając z rurociągu Wschód–Zachód.

To rozwiązanie pozwala ograniczyć zależność od cieśniny Ormuz, ale jego przepustowość może okazać się niewystarczająca, jeśli blokada potrwa dłużej.

Jednocześnie pojawiają się działania mające zwiększyć dostępność surowca. Administracja USA zgodziła się na pierwsze wyjątki pozwalające kupować rosyjską ropę objętą sankcjami, która była przechowywana na tankowcach. Z możliwości tej zaczęły korzystać m.in. rafinerie w Indiach.

Rynek wciąż pełen niepewności

Na razie amerykańscy producenci ropy z łupków nie zwiększają wyraźnie wydobycia, ponieważ zakładają, że obecny wzrost cen może mieć charakter krótkotrwały.

Część analityków ostrzega jednak, że jeśli blokada cieśniny Ormuz utrzyma się przez dłuższy czas, ceny ropy mogą przekroczyć nawet 100 dolarów za baryłkę.

W najbliższych tygodniach wszystko zależeć będzie od rozwoju sytuacji w rejonie Zatoki Perskiej. Odblokowanie kluczowego szlaku transportowego mogłoby szybko obniżyć ceny, natomiast dalsza eskalacja konfliktu grozi kolejnymi podwyżkami paliw na całym świecie.

Advertisement

Advertisement

Zostaw komentarz

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

13,428FaniLubię
7,105ObserwującyObserwuj
3,946ObserwującyObserwuj
13,432SubskrybującySubskrybuj