Co w Strzałowie piszczy?

Nadleśnictwo Strzałowo to jedno z pięciu wchodzących w skład Leśnego Kompleksu Promocyjnego "Lasy Mazurskie". Jest wyjątkowe na tym terenie, ma 20 tys. ha zwartych kompleksów drzewostanów, większość bardzo bogatych siedlisk lasowych wyróżniających się niezwykłą bioróżnorodnością.
– Na naszym terenie jest ponad 800 gatunków roślin, wciąż odkrywane są nowe gatunki chronione, przybywa stanowisk. Wśród lasów Nadleśnictwa Strzałowo można spotkać zarówno wilka, jak i rysia. W Puszczy Piskiej żyje około 4 rysi oraz 6–7 watah wilków – mówi Zbigniew Ciepluch, nadleśniczy Nadleśnictwa Strzałowo.

Ostoja rzadkich ptaków
Cały obszar Nadleśnictwa zaliczono do sieci Natura 2000, stanowi on fragment obszaru "Puszcza Piska", powołanego na mocy dyrektywy ptasiej. Część Nadleśnictwa została także zaliczona do sieci Natura 2000 z dyrektywy siedliskowej ze względu na występowanie żółwia błotnego. Dwa spośród trzech obrębów w Nadleśnictwie obejmuje swoim zasięgiem Mazurski Park Krajobrazowy. Na terenie Nadleśnictwa znajdują się 174 pomniki przyrody, nie zawsze są to pojedyncze drzewa, jednym z pomników jest np. grupa 17 dębów. Pomnikiem przyrody jest też sławna zakochana para – 150-letni dąb i 250-letnia sosna splecione w miłosnym uścisku.

Obszar naturowy "Puszcza Piska" to jedna z największych w Polsce ostoi ptasich, chroni się tu m.in. populację orła bielika – zarejestrowano 31 rewirów lęgowych tego wspaniałego ptaka. W latach 70. ub. wieku szacowano populację orła bielika w Polsce na ok 100 par, teraz jest już 750 par. Na obszarze naturowym "Puszcza Piska" jest też około 500 par żurawi, występuje kania ruda, kania czarna, bocian czarny, także rybołów, którego populacja niestety szybko spada, prawdopodobnie na skutek rabunkowej gospodarki rybami, jaką prowadzi się po upadku gospodarstw rybackich.

– W ostatnim czasie pojawiły się też w Puszczy Piskiej dwa gatunki bardzo rzadkich dzięciołów, białogrzbiety i trójpalczasty, Dzięcioł trójpalczasty, żywi się głównie kornikami, w ciągu jednego dnia może zjeść do 20 tys. korników, do życia potrzebuje martwego drewna świerkowego, którego duże ilości pojawiły się na rozlewiskach. Zaobserwowaliśmy też różne gatunki chruścieli, wcześniej nie występujących na tym terenie, takich jak np. kokoszka wodna, kropiatka, zielonka – mówi Andrzej Ryś, starszy specjalista ds. ochrony przyrody i ekosystemów leśnych w Nadleśnictwie Strzałowo.

Nie tylko pozyskanie
W Nadleśnictwie prowadzi się oczywiście pozyskanie, ale jak zapewniają leśnicy, najczęściej stosuje się rębnie złożone, które pozwalają na bardziej ekologiczny sposób wycinki drzew.
– Zmierzamy do przebudowy drzewostanów w kierunku drzew liściastych, zwiększany jest udział dęba, mamy już coraz mniej monolitów sosnowych – mówi nadleśniczy.
Celem Leśnego Kompleksu Promocyjnego jest łączenie wielu funkcji. Skończyły się czasy, gdy las był wykorzystywany wyłącznie do funkcji gospodarczych czyli pozyskiwania drewna. Teraz w lesie ważne są też funkcje turystyczne, krajobrazowe, wypoczynkowe, pochłanianie CO2, a także ochrona drzewostanów, a te w Nadleśnictwie Strzałowo są wyjątkowo cenne.

Nadleśnictwo Strzałowo znajduje się na terenie niezwykle atrakcyjnym dla turystów. Od lat pracownicy Nadleśnictwa starają się tak kierunkować ruch turystyczny na swoim obszarze, aby chronić przyrodę, a z drugiej strony proponować ciekawe formy turystyczne.
– Tworzymy trasy rowerowe, piesze, konne. Największa presja turystyczna w naszym Nadleśnictwie skierowana jest jednak na rzekę Krutyń i jej okolice, ale naszym zdaniem, nie stwarza to zbyt wielkiego zagrożenia dla przyrody – mówi Małgorzata Błyskun, zastępca nadleśniczego w Nadleśnictwa Strzałowo i chwali coraz lepszą współpracę z turystami, którzy informują Nadleśnictwo o zauważonych niebezpieczeństwach, np. o pożarach. Swoją drogą zagrożenie pożarowe zmniejszyło się radykalnie, gdy Unia Europejska zaczęła płacić dotacje do łąk, aby jednak je otrzymać nie wolno łąk wypalać.

Jak w każdym z nadleśnictw w Strzałowie także są problemy z zaśmiecaniem lasów. Najwięcej śmieci do lasu wywozi ludność miejscowa.
– Zaczynamy zauważać w ostatnim czasie pewna poprawę, ponieważ samorządy bardziej rygorystycznie sprawdzają co mieszkańcy robią z odpadami. Problemem jest tzw. turysta weekendowy, który ma własną chatę na Mazurach i niestety najczęściej worek ze śmieciami zostawia po weekendzie w lesie przy drodze – mówi nadleśniczy Zbigniew Ciepluch.

Gonne sosny i… porosty

W pobliżu siedziby Nadleśnictwa znajduje się rezerwat Strzałowo – skupisko wspaniałych sosen pruskich, zwanych też sosnami mazurskimi bądź piskimi. Sosna mazurska to ekotyp sosny pospolitej, gatunku najbardziej rozpowszechnionego na kuli ziemskiej. Wytworzyła się prawdopodobnie na styku dwóch zasięgów sosny pospolitej – północnego i południowego. Przez wymieszanie materiału genetycznego powstała odmiana bardzo odporna na różne niekorzystne zjawiska wytwarzające osobniki bardzo duże. Jest też inna teoria, zgodnie z którą sosna pospolita rosnąca na terenach północno-wschodniej Polski, Litwy, Estonii rosły w drzewostanach mieszanych, a presja pozostałych gatunków konkurencyjnych sprawiła, że przetrwały najlepsze osobniki.

Rezerwat Strzałowo o powierzchni ok. 14 ha powołano w 1958 roku. Przeciętna wysokość rosnących tu sosen to 35 m, ale są też sosny doborowe, gonne, niezwykle piękne osiągające 43 metry. To ogromne drzewa przewyższające nawet sosny z Białowieży. Surowiec z takich drzew jest znakomity, bezsęczny, idealny na okleiny. Rosnące tu sosny mają już ok. 155 lat i powoli wymierają. Dzisiaj na 10 drzew w rezerwacie 7 to sosny, 2 dęby i 1 lipa. 50 lat temu struktura ta wyglądała zupełnie inaczej – 9 sosen, 1 świerk. Za 20 lat sosen będzie już prawdopodobnie tylko 50%. W rezerwacie w sposób naturalny dostosowuje się skład rosnących tu drzew do warunków glebowych lasu świeżego, a więc siedliska bardzo żyznego.

Puszcza Piska może się chlubić nie tylko wspaniałymi sosnami, ale też… porostami. Występują tu masowo gatunki bardzo rzadkie, którym grozi wyginięcie, a wśród nich granicznik płucnik. To bardzo ciekawy gatunek. Jego plecha osiąga duże rozmiary (do 40 cm średnicy) tworząc niekiedy zwarte kobierce, porasta drzewa liściaste, głównie klon, buk, dąb, jesion, mające więcej niż 80 lat, pierwotnie również świerki, jodły i skały. Porost ten występował praktycznie w całej Polsce. Zaczął zamierać w Europie, w XIX w. na skutek rozwoju przemysłu, bowiem jest to gatunek wrażliwy na obecność w powietrzu tlenków azotu i dwutlenków siarki.

– Udało mi się zlokalizować na terenie Nadleśnictwa Strzałowo ok. 90 stanowisk tego porostu – mówi Andrzej Ryś. – Niektóre drzewa porośnięte tym porostem zamierały ze starości, wywracały się. Wpadłem na pomysł przeszczepiania plech na inne drzewa, bowiem w przeciwnym razie zginęłyby razem z drzewem. Pierwsze przeszczepy wykonałem w lipcu w 2001 r. Dziś można powiedzieć, że 60% przeszczepów przyjęło się.

Andrzej Ryś prowadzi przeszczepianie plech granicznika płucnika także w innych nadleśnictwach Puszczy Piskiej i w innych kompleksach leśnych – Puszczy Boreckiej, Romnickiej, Białowieskiej. Program ten jest współfinansowany przez Fundacje EkoFundszu i Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Olsztynie. Nadleśnictwa Strzałowo zostało laureatem Nagrody im. A. Loreta za wdrożenie pracy naukowo-badawczej pt. „Implantacja i ochrona plech granicznika płucnika na terenie Nadleśnictwa Strzałowo”.

Mała retencja

Odwodnienie tych terenów zaczęło się już w XIII w. kiedy to Krzyżacy zaprosili do współpracy specjalistów z Holandii. Wówczas udało się obniżyć poziom wód w jeziorach o husarską kopię czyli ok. 4 metry. Proces odwadniania prowadzono bardzo długo aż do czasów współczesnych. W Nadleśnictwie Strzałowo już od kilku lat prowadzi się prace nad małą retencją.

– Pierwsze próby związane z małą retencją zacząłem robić jeszcze w latach 90. w oparciu o stare, nie funkcjonujące urządzenia piętrzące, ale były one niszczone. Do małej retencji przystąpiliśmy ponownie w 2002 roku. Została opracowana koncepcja, projekt techniczny uzyskaliśmy odpowiednie dokumenty np. pozwolenia wodno-prawne, udało się tez pozyskać środki finansowe, głównie z Fundacji EkoFundusz oraz z Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Olsztynie. Projekt dotyczący małej retencji obejmuje trzy nadleśnictwa należące do Leśnego Kompleksu Promocyjenego "Lasy Mazurskie". W nadleśnictwach Strzałowo i Mrągowo prace zostały już zakończone, w Nadleśnictwie Spychowo wciąż trwają – mówi Andrzej Ryś i dodaje – W wyniku tej działalności wracają różne gatunki ptaków i innych zwierząt. Poprzez tworzenie małych oczek wodnych, spiętrzeń a także odtwarzanie torfowisk uzyskaliśmy efekt większego parowania w lesie, zatrzymujemy wilgoć a także zapobiegamy powodziom. Szczególnie ważne jest odtwarzanie torfowisk, bo w nich gromadzi się nawet do 90% wody. Im więcej wody zatrzymają torfowiska tym mniej burz będzie w innych rejonach kraju. Nastąpiła regeneracja takich siedlisk jak torfowiska przejściowe, borealne, łąki trzęślicowe.

Bezpośrednie oddziaływanie małej retencji dotyczy na terenie wspomnianych trzech nadleśnictw ok. 2 tys. ha z czego 720 ha na terenie Nadleśnictwa Strzałowo. Udało się zatrzymać około 2,4 mln m3 wody, koszt 1 m3 w ten sposób zretencjowanego to 0,60 zł. Dla porównania w planowanym zbiorniku Nieszawa koszt 1 m3 zretencjonowanej wody wyniesie 360 zł. Dzięki małej retencji wzrosła ilość gatunków ptaków, o około 30% zwiększyła się populacja żurawi, wrócił bocian czarny, wróciły czajki. Teren ten stał się mniej dostępny dla ludzi, ale bardziej przyjazny dla wilków i rysi. Mała retencja wpłynęła też pozytywnie na populację innych gatunków np. skorupiaków – znaleziono stanowiska gąbki słodkowodnej.

– Szkoda, że nie znalazły się pieniądze na monitoring tych zmian i efektów, które pojawiły się po wykonaniu zadań związanych z małą retencją, byłyby to wymierne argumenty za taką działalnością, niestety brak monitoringu powoduje, że nasze argumenty nie trafiają np. do lokalnych organizacji ekologicznych, które krytykują nas i zarzucają nam podtopienia różnych gatunków. Z drugiej strony za działalność w ramach małej retencji Regionalna Dyrekcja Lasów Państwowych w Olsztynie otrzymała srebrną nagrodę w organizowanym przez Wielką Brytanię międzynarodowym konkursie ekologicznym „The Green Apple Awards 2007”. Projekt „Ochrona i renaturalizacja obszarów wodno-bagiennych na obszarze Leśnego Kompleksu Promocyjnego „Lasy Mazurskie” został też nagrodzony w 2006 r. w konkursie Lider Polskiej Ekologii. W ramach tego przedsięwzięcia zretencjonowano 2 mln m3 wody, odtworzono siedliska i zwrócono im charakterystyczne, rzadkie gatunki roślin i zwierząt – mówi nadleśniczy.

To jeszcze nie koniec prac związanych z małą retencją. Kolejny etap będzie prowadzony w ramach wspólnego projektu Lasów Państwowych pilotowanego przez Centrum Koordynacji Projektów Środowiskowych. Jak podkreśla nadleśniczy prowadzenie prac w ramach małej retencji rodzi różne problemy np. te powstające na styku własności Lasów Państwowych i prywatnej, nie wszyscy właściciele prywatnych gruntów godzą się bowiem na zmianę stosunków wodnych na swoim terenie.

Edukacja dostosowana do wieku

W Nadleśnictwie Strzałowo dużą wagę przywiązuje się też do edukacji. Edukacyjne działania prowadzone w Nadleśnictwie zostały docenione. Zespół w składzie Małgorzata Błyskun, Barbara Kruczyk, Mieczysław Łuszczyk, Jerzy Domian, Urszula Dyl i Sławomir Chodkowski wyróżniono w tym roku, podczas obchodów 85-lecia Lasów Państwowych, nagrodą im. Adama Loreta za aktywną działalność edukacyjną na rzecz promocji i kształtowania korzystnego wizerunku Lasów Państwowych.

– Przygotowaliśmy wystawę, z którą jeździmy wszędzie tam, gdzie zostaniemy zaproszeni zarówno w kraju, jak i za granicą. Potrafimy ją urządzić zarówno w pomieszczeniu, jak i w plenerze. Pokazujemy różne rodzaje drewna, nasiona drzew rosnących w lesie, uczymy jak sadzi się las, jak się go hoduje i chroni przed szkodnikami i pożarami. Pokazujemy narzędzia, których używa się do sadzenia lasu, sprzęt przeciwpożarowy. Wiele miejsca zajmuje prezentacja zdjęć, pokazujemy miejsca, do których zapraszamy, miejsca historyczne, przyrodnicze. Wciąż rozszerzamy tę ekspozycję i udaje nam się zdobywać na to środki.

Edukacja musi być dostosowana, do wieku, zainteresowań, do wielkości grupy. Dzieci trzeba edukować w sposób rozrywkowy, przyjazny, podarowując im różne drobiazgi. Trzeba je uczyć jak żyć zgodnie z naturą, chronić przyrodę, szanować ją, poznawać, nie śmiecić w lesie. Młodzieży, osobom dorosłym pokazujemy np. jak zbierać grzyby, by nie niszczyć grzybni – mówi Małgorzata Błyskun. Na terenie Nadleśnictwa są dwie ścieżki edukacyjne, a także Izba Edukacyjna. Wszystkie obiekty są dostosowane dla osób niepełnosprawnych. Krótka ścieżka edukacyjna jest przystosowana dla osób na wózkach inwalidzkich.

– Prowadząc edukację przyrodniczo-leśną staramy się oddziaływać na wszystkie zmysły – wzrok, smak, dotyk to o wiele bardziej skuteczne niż dostarczenie broszurki, chociaż wydajemy dużo informatorów o naszym terenie, ilustrując je zdjęciami właśnie stąd – pomagają powrócić, odświeżyć pamięć – mówi Małgorzata Błyskun. Jedną z metod edukacji, bardzo dobrze przyjmowanych przez dzieci i młodzież, są konkursy. Organizowane zazwyczaj przy jakichś większych imprezach, festynach rodzinnych itp.

– Staramy się nagradzać każdego za sam udział w konkursie, za odwagę – mówi Małgorzata Błyskun.
Leśnicy uczą jak bezpiecznie zachowywać się na Warmii i Mazurach i to nie tylko w lesie, również na wodzie i nad wodą. Współdziałają ze wszystkim służbami mundurowymi – z Policją, Strażą Pożarną, ratownictwem wodnym.
– W rocznicę białego szkwału, jaki miał miejsce na Mazurach w lipcu w 2007 r, a w którym niestety zginęły również dzieci, przypominamy podczas imprezy w Baranowie, w gminie sąsiadującej z Mikołajkami o konieczności zachowania ostrożności na wodzie i nad wodą – mówi Małgorzata Błyskun.

Edukacja to także ochrona dziedzictwa kulturowego, pamięć o historii tej ziemi i ludziach, którzy tu mieszkali i pracowali. Jednym z nich był Ernst Wichert, syn leśniczego, piewca Mazur. W leśniczówce Piersławek, gdzie urodził się w 1887 r., jest poświęcona mu Izba Pamięci. Starsze pokolenie Niemców wychowało się na jego twórczości, ale Izbę odwiedzają też młodzi, również Polacy. Zgromadzono tu pamiątki po pisarzu, jego książki (także przetłumaczone na język polski), dokumenty, oryginalne przedwojenne meble i sprzęty. W Polsce do najbardziej znanych dzieł Wicherta należą piękna autobiografia "Lasy i ludzie" oraz powieść "Dzieci Jerominów", której akcja rozgrywa się a Sowirogu nad Jeziorem Nidzkim.

"Puszcza jest niczyja, ani moja, ani twoja, ani nasza, jeno boża, święta". Ten cytat z Żeromskiego, wyryty na drewnianej kapliczce z figurką świątka, przy Nadleśnictwie Strzałowo, wykonanej przez miejscowego rzeźbiarza najlepiej oddaje stosunek leśników do lasu.
– Podpisujemy się pod nim wszyscy. To kwintesencja naszej pracy w lesie i ochrony przyrody. Nigdy nie zapominamy, że jesteśmy tylko gośćmi w Puszczy – mówią leśnicy z Nadleśnictwa Strzałowo.

Źródło: Jacek Zyśk, dwutygodnik "Środowisko", Nr 15-16(399-400), 15-31 sierpnia 2009 r.
www.maxpress.pl, fot. Jacek Zyśk
 
 

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here