Czy uda się zniwelować skutki rosyjskiego embargo? Wywiad z ministrem Markiem Sawickim

O niwelowaniu skutków rosyjskiego embargo rozmawiamy z ministrem rolnictwa Markiem Sawickim.

 

\"rolnictwo,

 

Rosyjskie embargo to zagrożenie dla stabilności dochodów polskich rolników. Na jaką formę pomocy ze strony polskiego resortu rolnictwa i Unii mogą oni liczyć? Czy w obecnej sytuacji (nałożenia embarga na wszystkie kraje Wspólnoty i opieszałość Brukseli) możemy nadal mieć nadzieję na unijne rekompensaty?

Marek Sawicki: Na nieszczęście rosyjskie embargo weszło w życie w czasie, gdy unijni urzędnicy mają urlopy. Moje pierwsze reakcje na postępowanie Federacji Rosyjskiej nie dawały specjalnych rezultatów. Dopiero gdy embargo objęło wszystkie kraje coś drgnęło. Komisarz Ciolos zapewniał mnie jeszcze 15 sierpnia br. o wystarczających środkach na rekompensaty. Tymczasem propozycje przedłożone 22 sierpnia br. są dla nas nie do przyjęcia. Nie dość, że środki są zbyt małe w stosunku do skali potrzeb, to jeszcze dzieli się rolników na lepszych i gorszych. Podział 125 mln na jabłka i gruszki oraz pozostałe też nie jest dobry. Na pozostałe produkty objęte embargiem przeznaczono tylko 43 mln euro. Tymczasem to właśnie wśród tych produktów znajdują się papryka i kapustne, których nie można przechowywać i to one wymagają najszybszych decyzji. Zbiory jabłek i gruszek dopiero się zaczynają. Nie ma też uzasadnienia do różnicowania pomocy pomiędzy rolników zrzeszonych i niezrzeszonych.
Przypomnę, że w 2011 roku w związku z kryzysem wywołanym Escherichia coli nie było takiego dzielenia rolników i krajów, a warunki były dla wszystkich jednakowe.

Do tej pory było głośno o producentach jabłek. Wszak oni najwięcej eksportowali do Rosji. Teraz jednak równie pilna staje się pomoc plantatorom papryki czy kapusty – te warzywa nie doczekają do października, bo po pierwsze są krótkotrwałe, a po drugie niewielu plantatorów ma dostęp do chłodni. Bruksela taż nie spieszy się z pomocą. Jaki pomysł ma ministerstwo na rozwiązanie tej sytuacji? Rekompensaty, utylizacja, banki żywności?

Marek Sawicki: Jesteśmy już po uzgodnieniach z Federacją Banków Żywności. Ich zdolność do rozdysponowania produktów, to około 2 tysięcy ton miesięcznie. Ponadto posiedzenie Zespołu Międzyresortowego w sprawie działań stabilizujących na rynkach owoców i warzyw objętych embargiem Federacji Rosyjskiej rozpatruje możliwości przekazywania towarów na cele charytatywne za granicą.

Do tej pory ze środków unijnych i amerykańskich korzystały głównie Francja, Niemcy, Holandia i Wielka Brytania. Chcę, aby dotyczyło to także nas.

Kolejne działania dotyczą zwiększenia dystrybucji owoców i warzyw do szkół, a także kwestii związanych z kredytami i ubezpieczeniami eksportowymi. Zwiększamy działania promocyjne na rynkach trzecich. W Agencji Rynku Rolnego został utworzony specjalny punkt informacyjny, który pomoże zainteresowanym eksportem na rynki krajów trzecich, pozyskać wiedzę co do takich możliwości.

Opublikowana została specjalna instrukcja w sprawie dokumentowania zdejmowania produktów
z rynku. Działania podejmowane są wielotorowo. Oczywiście w przypadku produktów wrażliwych będzie też konieczność biodegradacji.

\"rolnictwo,

Trwają rozmowy ministerstwa z przedstawicielami dużych sieci handlowych. Jakie proponują oni rozwiązania dotyczące umieszczenia na rynku krajowym i unijnym nadwyżek produktów?

Marek Sawicki: 7 sierpnia spotkałem się z przedstawicielami Polskiej Organizacji Handlu i Dystrybucji oraz dużych sieci handlowych. Omawialiśmy sytuację jaka powstała na rynku owoców  i warzyw po wprowadzeniu rosyjskiego embarga.  Zwróciłem uwagę, że szczególnie pilnie należy podjąć działania odnoszące się do produktów niedających się długo przechowywać, jak np. papryki, kalafiorów i innych wczesnych odmian warzyw kapustnych.
Dyskusja dotyczyła poszukiwania zarówno doraźnych rozwiązań stabilizujących, jak również działań systemowych umożliwiających zarządzanie sytuacjami kryzysowymi, np. wprowadzenia systemu stosunków umownych i systemu wycofywania produktów z rynku.

Przedstawiciele handlu wyrazili wolę współpracy i zaoferowali pomoc w prowadzonych przez resort rolnictwa pracach legislacyjnych nad projektem ustawy o utworzeniu Funduszu Wzajemnej Pomocy w Stabilizacji Dochodów Rolniczych.

Czytaj także:
Rosyjskie embargo – działania Rządu
Nadzwyczajne wsparcie dla sektora owoców i warzyw!
Polscy celnicy aresztowali polskie mięso
Polskie jabłka czeka długa podróż
KE daje kolejne 30 mln euro na znalezienie nowych rynków zbytu

Algieria, Maroko, Emiraty Arabskie, Chiny – czy te rynki rzeczywiście są w stanie wchłonąć nasze nadwyżki? Zwłaszcza w sytuacji, gdy eksport naszych towarów na rynki unijne będzie ograniczony, bo kraje Wspólnoty też mają kłopoty ze zbytem swoich produktów rolnych i artykułów spożywczych.

Marek Sawicki: Zależy nam przede wszystkim na wyeksportowaniu jak największych ilości owoców i warzyw na rynki trzecie. Oczywiście całej nadwyżki nie da się tam umieścić. Jednak każda wywieziona partia towarów zmniejszy ilość produktów na naszym i unijnym rynku. To, że takie możliwości istnieją wynika z podejmowanych przeze mnie od 2008 roku działań promocyjnych, za które byłem wtedy krytykowany. Już wówczas, po odblokowaniu rynku rosyjskiego zwracałem uwagę na pilną potrzebę dywersyfikacji kierunków eksportu i to się dzieje.

Toczą się prace nad projektem ustawy o utworzeniu Funduszu Wzajemnej Pomocy w Stabilizacji Dochodów Rolniczych. Jakie będą jego główne założenia?
Marek Sawicki: Tak, toczą się prace nad projektem ustawy o utworzeniu Funduszu Wzajemnej Pomocy w Stabilizacji Dochodów Rolniczych, z którego byłyby wypłacane rekompensaty rolnikom sprzedającym zboża, rzepak, rzepik, strączkowe, kukurydzę, owoce i warzywa, tytoń, chmiel, ziemniaki, buraki cukrowe, truskawki, mleko oraz żywe świnie, bydło, konie, owce, kozy, króliki, drób i ryby. Dotyczyć to będzie również prowadzących zorganizowaną działalność rolniczą w  formie grup producentów i ich związków. Rekompensaty wypłacane byłyby w przypadku obniżenia ich dochodów oraz w przypadku nie dokonania zapłaty przez podmiot prowadzący działalność w zakresie skupu, uboju lub przetwórstwa produktów rolnych wskutek jego niewypłacalności.

W założeniach projektu zakłada się, iż Fundusz będzie wyodrębnionym rachunkiem bankowym administrowanym przez Agencję Rynku Rolnego. Zgromadzone na nim środki nie byłyby środkami publicznymi w rozumieniu przepisów o finansach publicznych. Do dysponowania środkami Funduszu byłby ustawowo upoważniony Prezes Agencji Rynku Rolnego na podstawie uchwał komisji zarządzającej składającej się z przedstawicieli rolników, który także zapewniałby obsługę prawną i techniczno-biurową Funduszu oraz komisji zarządzającej.

Do odprowadzenia wpłat na Fundusz, w wysokości 0,2% wartości netto nabywanych produktów rolnych, zobowiązane byłyby podmioty skupujące je w celu ich przetworzenia lub odsprzedaży, przedsiębiorcy prowadzący działalność gospodarczą w zakresie uboju zwierząt gospodarskich, a także podmioty dokonujące połowów ryb lub ich hodowli oraz importerzy produktów rolnych.

Jak widać, proponowane wstępnie rozwiązania podobne są do tych, które sprawdziły się przy tworzeniu ustawy o Funduszach Promocji, które wydatnie przyczyniają się do zdobywania nowych rynków zbytu dla polskiej żywności.

Rozmawiała
Kamila Szałaj

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here