Diesel potaniał aż o 46 gr/l. Kierowcy z ulgą patrzą na dystrybutory

Po nerwowym okresie na rynku paliw widać pierwsze uspokojenie. W ostatnich dniach kierowcy mogli zauważyć wyraźne spadki cen na stacjach, zwłaszcza w przypadku oleju napędowego. To efekt wcześniejszych przecen w hurcie oraz stabilizującego wpływu mechanizmu cen maksymalnych.

Diesel potaniał aż o 46 gr/l. Kierowcy z ulgą patrzą na dystrybutory

Nie oznacza to jednak, że paliwa będą tanieć bez końca. Sytuacja na rynku ropy nadal pozostaje napięta, a głównym źródłem ryzyka jest Bliski Wschód i bezpieczeństwo transportu przez cieśninę Ormuz. Przyszły tydzień może przynieść stabilizację cen benzyn oraz mniejsze niż dotychczas obniżki diesla i autogazu.

Diesel mocno w dół, benzyny lekko odbijają w hurcie

W krajowych rafineriach widać obecnie wyraźne rozwarstwienie cen. Benzyny zaczęły lekko drożeć, odrabiając część wcześniejszych spadków, natomiast olej napędowy i olej opałowy nadal tanieją.

Aktualnie metr sześcienny benzyny bezołowiowej 98 kosztuje 6114,80 zł, a benzyny 95 5598,60 zł. W skali tygodnia oznacza to wzrost odpowiednio o 67,40 zł oraz 15,40 zł.

Inaczej wygląda sytuacja w przypadku diesla. Cena oleju napędowego spadła do 6013 zł za metr sześcienny, czyli aż o 199,40 zł. Lekki olej opałowy potaniał o 138,40 zł, do poziomu 5104,80 zł za metr sześcienny.

W ujęciu procentowym benzyna Pb98 zdrożała o 1,11 proc., Pb95 o 0,28 proc., natomiast diesel potaniał o 3,21 proc.

Na stacjach kierowcy widzą skutki wcześniejszych przecen

Na rynku detalicznym nadal najmocniej widać efekty wcześniejszych obniżek hurtowych. Według środowych notowań e-petrol.pl średnia cena benzyny 95 spadła w skali tygodnia o 19 gr/l i wynosi obecnie 6,28 zł/l.

Jeszcze wyraźniejsza przecena dotyczy oleju napędowego. Diesel potaniał aż o 46 gr/l i kosztuje średnio 6,81 zł/l. Tańszy jest również autogaz, którego średnia cena wynosi 3,72 zł/l.

Dla kierowców to odczuwalna zmiana, szczególnie po wcześniejszych gwałtownych wahaniach wywołanych sytuacją wokół cieśniny Ormuz. Rynek odreagował wcześniejszy szok, ale nie wyszedł jeszcze ze strefy ryzyka.

Pakiet „Ceny Paliwa Niżej” stabilizuje rynek

Jednym z czynników ograniczających skalę wahań pozostaje decyzja o przedłużeniu pakietu „Ceny Paliwa Niżej” do końca maja. Mechanizm cen maksymalnych nadal będzie wpływał na rynek detaliczny i ograniczał tempo przenoszenia zmian hurtowych na ceny przy dystrybutorach.

To ważne szczególnie teraz, gdy sytuacja na rynku ropy pozostaje niestabilna. Bez mechanizmu stabilizującego zmiany cen na stacjach mogłyby być bardziej gwałtowne, zwłaszcza przy kolejnych sygnałach eskalacji na Bliskim Wschodzie.

Prognoza na 18–24 maja: obniżki coraz mniejsze

Według prognoz dla rynku hurtowego, przy założeniu braku eskalacji konfliktu na Bliskim Wschodzie, od najbliższej soboty i wtorku kierunek zmian może się lekko odwracać. Ceny w rafineriach mogą wzrosnąć, choć skala podwyżek nie powinna przekroczyć kilkunastu złotych.

Dla rynku detalicznego oznacza to jedno: przestrzeń do dalszych mocnych obniżek zaczyna się kurczyć. Najbardziej prawdopodobny scenariusz na przyszły tydzień to stabilizacja cen benzyn, niewielkie wahania oraz dalsze, ale już słabsze spadki cen diesla i autogazu.

Z wyliczeń e-petrol.pl wynika, że w tygodniu 18–24 maja średnie ceny paliw mogą kształtować się następująco:

Benzyna Pb98: 6,73–6,84 zł/l
Benzyna Pb95: 6,24–6,35 zł/l
Olej napędowy: 6,74–6,85 zł/l
Autogaz: 3,63–3,72 zł/l

Bliski Wschód nadal trzyma rynek ropy w napięciu

Choć krajowy rynek paliw w ostatnich dniach się uspokoił, światowe notowania ropy pozostają bardzo wrażliwe na sytuację geopolityczną. W centrum uwagi nadal znajduje się Bliski Wschód i bezpieczeństwo żeglugi przez cieśninę Ormuz.

W piątek ropa wzrosła powyżej 107 USD za baryłkę po wypowiedziach Donalda Trumpa sugerujących malejącą cierpliwość USA wobec Iranu. Dodatkowym czynnikiem były utrzymujące się napięcia wokół żeglugi w rejonie Ormuzu.

To strategiczny szlak transportowy dla światowego rynku energii. Przed eskalacją konfliktu przez cieśninę przepływało średnio około 140 statków dziennie. Obecnie aktywność pozostaje ograniczona, mimo deklaracji Iranu o częściowym utrzymaniu ruchu.

Rafinerie pod presją. Świat traci moce przerobowe

Na ceny ropy i paliw wpływa nie tylko ryzyko transportowe, ale także problemy po stronie globalnej infrastruktury rafineryjnej. Według danych Reutersa ataki związane z konfliktami w Iranie oraz wojną Rosji z Ukrainą wyłączyły już niemal 9 proc. światowych mocy przerobowych ropy.

To oznacza mniejszą podaż paliw gotowych i większe ryzyko utrzymywania się wysokich cen energii w kolejnych miesiącach. Problemem jest nie tylko bieżący brak mocy przerobowych, ale także czas potrzebny na odbudowę uszkodzonych instalacji.

Rynek obawia się, że nawet zakończenie działań wojennych nie przyniesie szybkiego powrotu do normalnej produkcji.

MAE ostrzega przed deficytem ropy

Pesymistyczny obraz rynku potwierdziła również Międzynarodowa Agencja Energetyczna. MAE zrewidowała swoje prognozy i ocenia obecnie, że w 2026 roku globalna podaż ropy będzie niższa od popytu o blisko 1,8 mln baryłek dziennie.

To duża zmiana wobec wcześniejszych oczekiwań, które zakładały nadwyżkę podaży. Według agencji skumulowane straty dostaw z regionu Zatoki Perskiej przekroczyły już 1 mld baryłek. Taki poziom ubytku można uznać za poważny szok podażowy dla globalnego rynku.

Spotkanie Trump–Xi może zmienić kierunki handlu ropą

Jednym z najważniejszych wydarzeń tygodnia było spotkanie Donalda Trumpa z Xi Jinpingiem. Po rozmowach Biały Dom poinformował, że Chiny są zainteresowane zwiększeniem zakupów amerykańskiej ropy. Taki ruch miałby ograniczyć zależność Pekinu od transportu przez cieśninę Ormuz.

Chińska strona nie potwierdziła tych informacji, ale sam sygnał został zauważony przez rynek. Gdyby Chiny faktycznie zwiększyły import ropy z USA, mogłoby to w dłuższej perspektywie częściowo zmienić globalne przepływy surowca.

Dla rynku energii oznaczałoby to większą rolę alternatywnych tras i dostawców, zwłaszcza w sytuacji, gdy transport z Bliskiego Wschodu jest obarczony coraz większym ryzykiem.

Lotnictwo bez fizycznych braków paliwa, ale z wyższymi kosztami

Zakłócenia w rejonie cieśniny Ormuz wpływają również na rynek paliwa lotniczego. Europejskie linie lotnicze i operatorzy lotnisk nie spodziewają się w najbliższych tygodniach fizycznych niedoborów, ale branża już mierzy się z wyraźnym wzrostem cen.

Przewoźnicy zwiększyli zakupy paliwa z alternatywnych kierunków, m.in. z USA i Nigerii. Lotniska rozbudowały także rezerwy. Według danych i6 Group zapasy paliwa lotniczego wzrosły w kwietniu o ponad 60 proc.

MAE ostrzega jednak, że import paliwa z Bliskiego Wschodu gwałtownie spadł. Jeśli ograniczenia w rejonie Ormuzu będą się utrzymywać, w dłuższym terminie może to zagrozić równowadze rynku i bezpieczeństwu dostaw w Europie.

Kierowcy odczuli ulgę, ale rynek nadal jest nerwowy

Ostatnie obniżki na stacjach są dobrą informacją dla kierowców, ale nie oznaczają trwałego spokoju. Rynek paliw w Polsce pozostaje silnie uzależniony od światowych cen ropy, sytuacji geopolitycznej i dostępności paliw gotowych.

Najbliższe dni powinny przynieść stabilizację benzyn oraz mniejsze obniżki diesla i LPG. Większe spadki mogą być coraz trudniejsze, szczególnie jeśli ropa utrzyma się na wysokich poziomach, a napięcia wokół cieśniny Ormuz nie osłabną.

Zostaw komentarz

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

13,428FaniLubię
7,105ObserwującyObserwuj
3,946ObserwującyObserwuj
13,432SubskrybującySubskrybuj