Dopłaty do biopreparatów odpowiedzią na ograniczenie pestycydów?

Unijna “Strategia od pola do stołu” przewiduje poważne ograniczenie stosowania pestycydów i nawozów. Zdaniem ekspertów za dodatkowymi wymogami środowiskowymi powinny iść odpowiednie rekompensaty z budżetu Unii Europejskiej, np. dopłaty do biopreparatów.

Strategia od pola do stołu, ograniczenie pestycydów

Coraz większe emocje budzi Strategia od pola do stołu, jeden z elementów Zielonego Ładu Komisji Europejskiej. Do rolników zaczyna powoli docierać, że celem tej strategii jest poważne ograniczenie stosowania środków ochrony roślin i nawozów, a także antybiotyków w hodowli zwierząt. Na ile poważne? Tego jeszcze nie wiadomo, bowiem dopiero za kilka tygodni poznamy szczegóły tej propozycji. Ale z wypowiedzi unijnego komisarza ds. UE Janusza Wojciechowskiego jasno wynika, że unijne rolnictwo ma wywierać jak najmniejszy wpływ na środowisko, a produkcja żywności ma się odbywać w sposób zrównoważony. W dużym stopniu wspierane i promowane będą gospodarstwa ekologiczne.

KE chce drastycznego ograniczenia nawozów i pestycydów. Rolnicy zaniepokojeni Zielonym Ładem

Rolnicy boją się, że ograniczenie pestycydów może być poważnym zagrożeniem dla całego unijnego rolnictwa. Już dziś odczuwają fatalne skutki wycofania kilkunastu substancji aktywnych. Jeśli ta pula jeszcze się zmniejszy, będą problemy z wyprodukowaniem odpowiedniej ilości jakościowej żywności. Dlatego organizacje rolnicze domagają się, aby za dodatkowymi wymogami środowiskowymi poszły odpowiednie rekompensaty z budżetu Unii Europejskiej.

Będą dopłaty do środków biologicznych?

Zdaniem prof. Marka Mrówczyńskiego z Instytutu Ochrony Roślin w Poznaniu, Unia Europejska powinna wprowadzić dopłaty dla tych rolników, którzy stosują mniej pestycydów oraz dopłaty do środków biologicznych.

– Preparaty biologiczne wykazują dużą skuteczność w zwalczaniu np. szkodników. Ale są przy tym bardzo drogie. Dlatego zaproponowaliśmy komisarzowi Wojciechowskiemu wprowadzenie dopłat do działań celowych, czyli ograniczających stosowanie pestycydów w rolnictwie. Takie rozwiązania stosują już niektóre kraje członkowskie. Na przykład Niemcy, Austria czy Czechy dopłacają połowę ceny kosztu zakupu biopreparatu – mówi w rozmowie z nami prof. Marek Mrówczyński.

– Pamiętajmy, że największy problem z ograniczeniem stosowania pestycydów będzie w ozimych uprawach rolniczych, gdzie wegetacja trwa bardzo długo. Tu nie zdadzą egzaminu środki o krótkim działaniu. Dlatego trzeba znaleźć takie narzędzia, które pozwolą na utrzymanie wysokiego plonu o dobrych parametrach jakościowych – wyjaśnia nam prof. Mrówczyński.

Ale żeby to zrobić, w unijnym budżecie na Wspólną Politykę Rolną powinny zostać przewidziane środki na ten cel. Tymczasem okazuje się, że pieniędzy na rolnictwo w nowej perspektywie finansowej będzie mniej niż w obecnej…

Kamila Szałaj, fot. pixabay.com

1 KOMENTARZ

  1. jako niewielki ogrodnik (i to nawet nie ekologiczny) jestem za! ale powinno być to poprzedzone porządnymi badaniami, aby mieć pewność, że zastosowana dawka na danej uprawie działa i jest na 100% bezpieczna dla pszczół i konsumentów; bo jak widać poprzednie badania bezpieczeństwa środków np. na glifosadzie lub endosulfanie można spłukać w kiblu! (sorry za dosadność, ale tego się inaczej nie da określić); a biologiczne nie oznacza od razu że bezpieczne i skuteczne

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here