Europa drży przed ASF. Jedni drugich obwiniają

Afrykański pomór świń (ASF) wciąż zakaża zwierzęta w Europie. Choroba ta zmusiła właśnie bułgarskie i rumuńskie służby weterynaryjne do uboju wielu tysięcy zwierząt, aby zapobiec dalszemu rozprzestrzenianiu się epidemii. Oba państwa wzajemnie oskarżają się o niewystarczające działania na rzecz walki z wirusem. ASF wciąż jest aktywny w Polsce. Na epidemii stracą konsumenci, ponieważ wzrosną ceny mięsa.

ASF, Bojko Borysow, Boyko Borissov, Bułgaria, Jan Krzysztof Ardanowski, Petre Daea, Polityka wewnętrzna, Polska, Rolnictwo, rolnictwo, Rumunia, Unia Europejska

Bułgarię dotknęła plaga ASF, co zmusiło służby weterynaryjne do uboju 130 tys. zwierząt w celu walki z epidemią. Dalsze działania zapobiegawcze spotkały się z oporem bułgarskich hodowców z powodu wielkich strat finansowych. Premier Bułgarii Bojko Borisow zapewnił jednak rolników, że otrzymają rządową rekompensatę w zamian za dobrowolną zgodę na dalsze wybijanie świń.

Bułgaria obwinia Rumunię

Borisow odwiedził bułgarskie miasto Pazardżik, aby uspokoić nastroje wśród hodowców.  Jednocześnie oskarżył sąsiednią Rumunię o przyczynienie się do rozprzestrzeniania się ASF ze względu na lekceważące podejście do epidemii. Rumuńskie ministerstwo spraw zagranicznych odniosło się z niezadowoleniem do słów bułgarskiego premiera.

W lipcu zgłoszono 300 nowych ognisk na terenie Rumunii. Jednak nie jest to pierwsza taka sytuacja. W ubiegłym roku doszło do uboju 70 tys. zwierząt wskutek fali zakażeń w południowo-wschodniej części kraju. Skrytykowano wówczas lokalne władze za niepodjęcie skutecznych działań zapobiegawczych pomimo ostrzeżeń o rozprzestrzenianiu się wirusa.

Minister rolnictwa Rumunii Petre Daea wydał rozkaz spalenia plonów przy siedliskach dzików (nosicieli wirusa ASF), aby ograniczyć ryzyko występowania kolejnych przypadków choroby. Hodowców w obu państwach martwi perspektywa wysokich strat materialnych, związanych zarówno z dalszym wybijaniem zwierząt, jak i utratą plonów. Ministrowie rolnictwa w obu państwach zapewniają jednak o wsparciu dla rolników.

Ardanowski obwinia ekologów

W ostatnich dniach epidemia ASF nasiliła się także w Polsce. W ostatnich dniach poinformowano o stwierdzeniu 35 nowych ognisk choroby. Łącznie zakażonych jest 30 tys. świń, z czego 12 tys. już wybito. Ponadto znaleziono 1,5 tys. dzików dotkniętych chorobą, które są głównymi roznosicielami ASF. Minister rolnictwa i rozwoju wsi Jan Krzysztof Ardanowski obwinił ekologów o obecną sytuacje, argumentując że protesty dotyczące zimowego sanitarnego odstrzału dzików przyczyniły się do powstawania nowych ognisk choroby.

Globalne zagrożenie

Afrykański pomór świń nie jest groźny dla człowieka. Wirus pierwszy raz dotarł do Europy w 1957 r., ale udało się go zwalczyć w latach 90. XX wieku. Zwiększony transport zwierząt gospodarczych przyczynił się jednak do powrotu choroby. W 2007 r. doszło do nagłego wybuchu epidemii w Gruzji, co spowodowało rozprzestrzenienie się wirusa do innych krajów europejskich i azjatyckich. Od tego czasu choroba powraca ze zmienną częstotliwością we wschodniej Europie, włącznie z Polską.

W wyniku epidemii ASF tylko w ostatnich kilku latach służby weterynaryjne zmuszone były do wybicia wielu milionów świń na całym świecie. Jednym z państw, które najbardziej ucierpiały w związku z ASF są Chiny, które tylko w 2018 r. zmniejszyły produkcję wieprzowiny o 20 proc., w wyniku czego wzrosło spożycie innych rodzajów mięs.

Państwa azjatyckie już zmagają się z problemem wzrostu cen wieprzowiny. Europa jeszcze nie odczuła gwałtownego wzrostu cen, jednak dalsze rozprzestrzenianie się zarazy może do tego doprowadzić.

Źródło: Piotr Celinski | EurActiv.pl, fot. pixabay.com

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here