Hodowla zwierząt futerkowych w Polsce wisi na włosku?

Ministerstwo Środowiska pod presją Obrońców Praw Zwierząt pracuje nad wpisaniem norki amerykańskiej i jenota na listę zwierząt inwazyjnych, co jest równoznaczne z likwidacją gospodarstw tej branży w Polsce, jakie będą tego konsekwencje:

– utrata mocnego filaru polskiej gospodarki ( w tym momencie Polska jest drugim producentem skór w Europie, a trzecim na świecie, produkując 10 mln skór norek, 250 tys. skór lisów i 50 tys. skór jenotów- rocznie ),
 

 

\"\"

 

– utrata napływu 400 mln euro rocznie, na rynek Polski, które są inwestowane w kraju,

-około 50 tys. osób, które są związane z branżą  futrzarską straci prace.

– utrata ogromnych nakładów finansowych przedsiębiorców, którzy zainwestowali w hodowlę zwierząt futerkowych, zaciągając często kredyty o wartościach kilkudziesięciu milionów złotych,

– utrata naturalnego utylizatora produktów ubocznych pochodzenia zwierzęcego, których Polska produkuje co roku 400 tys ton rocznie, konieczność utylizacji przemysłowej- która jest bardzo kosztowna , energochłonna i zatruwająca środowisko.

Hodowcy planują manifestacje na terenie całego kraju przeciwko prawnemu zatwierdzeniu Rozporządzenia zaostrzającego przepisy hodowli.

Komu zależy na likwidacji tej branży???

Podkreślić należy, że żaden kraj w Europie nie dopuścił się takiego absurdu. Norka w żadnym z krajów Europy nie została wpisana na ta listę zwierząt inwazyjnych, mało tego kraje takie jak Hiszpania, Grecja pomagają w uruchomieniu tej hodowli poprzez dofinansowania rządowe.  Eksporterzy pozostałych krajów Europy jak i Świata cieszą się, że może wypaść im z rynku groźny konkurent – Polska.

Czytaj także:
Polskie ziemie dobrym kąskiem dla inwestorów!
Ograniczenia w sprzedaży ziemi!
Wchodzą w życie nowe przepisy o ochronie zdrowia zwierząt

Polska drugim producentem skór zwierząt futerkowych w Europie.
Produkowanych 10 mln skór z norek rocznie, 250 tys. skór lisów i 50 tys. skór jenotów.

Źródło: Polski Związek Hodowców  i Producentów Zwierząt Futerkowych
Redakcja AgroNews, fot. sxc.hu
 

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here